Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ireo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1371
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ireo

  1. Zgadzam się, najlepszy zegarkowy vlogger. Ma wielką wiedzę i zdolności analityczne ale nigdy się nie popisuje i zawsze jest fair (czyli dokładne przeciwieństwo pretensjonalnego planktonu intelektualnego typu Gingin). Bardzo życzyłbym sobie więcej Mike'ów w internecie, niestety jest tylko jeden. Lubię jeszcze posłuchać IDGuy'a, który omawia zegarki od strony designu i swoich własnych wrażeń, a na designie zna się dobrze. Robi wrażenie studenta, lub niedawnego absolwenta, architektury albo innego kierunku związanego z projektowaniem. I Andrew Morgana, na którego ironicznych komentarzach można się dokształcać z angielskiego. Andrew reprezentował kiedyś sporą platformę handlową "1916", potem przeszedł leczenie ortodontyczne i otworzył wlasny kanał, na którym chyba nie sprzedaje zegarków tylko sweterki i bluzy z kapturem. Generalnie chętnie wybieram vloggerów niezależnych czyli takich, którzy mówią o zegarkach ale ich nie sprzedają, do tych drugich mam ograniczone zaufanie. Subskrybuję też małe kanały niszowe, które nie mają takiej widowni jak wymienione wyżej, ale czasem prezentują ciekawe rzeczy. Przykłady poniżej. WatchArtSci, kanał Billa Sandersa, starszego pana który jest lub był nauczycielem akademickim. Ma niewymuszoną klasę, której nie stara się eksponować. Czasem tempo jest zbyt wolne, czasem dźwięk niezbyt dobry, ale jeśli ktoś lubi spojrzenie na zegarki z ostatnich lat pod kątem bardziej tradycyjnego zegarmistrzostwa, to polecam. Bill nie lubi np. krzemowych sprężyn balansu ani mechanizmów hi-beat, zwykle omawia zegarki o ciekawych i pięknych mechanizmach (H. Moser, Parmigiani, itp.) ale nie zawsze te najdroższe. Jeffrey McMahon, Australijczyk uzależniony od diverów Seiko. Wrzuca materiały w domowym, niewymuszonym stylu, z przemyśleniami raczej nt. psychologicznych aspektów posiadania i zdobywania zegarków niż o samych zegarkach. ConstanTime, vlog stosunkowo nowy, którego autor chętnie uprawia roast innych vloggerów albo firm zegarkowych. Mieszka chyba w USA chociaż słychać, że angielski nie jest jego pierwszym językiem. Lubi wykazywać luki i niekonsekwencje w materiałach o zegarkach i rozprawiać się po swojemu z obiegowymi poglądami, które niekoniecznie okazują się prawdziwe. Zamieścił np. filmik w którym wykazał, że narracja Breitlinga nt. rzekomego ich rzekomego in-house to w gruncie rzeczy wielka bujda.
  2. Oj, to źle... Brolin mi do niczego nie pasuje. Chociaż "brolin" chyba też znaczy mostek. Tyle że po szwedzku, a kto by tam znał szwedzki.
  3. Bridgesa boli mostek, bo Close jest za blisko.
  4. ireo

    Jazz i okolice

    Mnie? Ależ skąd. Miałem na myśli grupę "Omasta" z Krakowa, naprawdę nie wiedziałem że istnieje (w przeciwieństwie do Coltrane'a 🙂 ale to nie do niego ani do "Giant Steps" się odniosłem).
  5. Elegancki akurat tyle ile trzeba. Wygląda na wczesne lata '70, ale to jest chyba "NK"-coś tam czyli model z ostatnich paru lat. Bardzo udany.
  6. ireo

    Jazz i okolice

    Dziękuję, bo nie znałem. Zrobią karierę chłopaki, o ile w międzyczasie świat całkiem nie ogłuchnie.
  7. Dzięki, z przyjemnością obejrzałem te krótkie ujęcia. Bardzo podziwiam osiągnięcia MB&F. Gdybym mógł wybrać dla siebie coś z ich oferty, to tylko Special Project One (przedostatni).
  8. Super historia, fajnie że wyśledziłeś te szczegóły. Przez kilka lat mieszkałem w starej kamienicy w Krakowie ale niestety nie udało mi się trafić na magiczną szafę, za którą można by znaleźć złotą omegę 🤷‍♂️ Bardzo intrygujący egzemplarz. Spojrzałem na koronkę typu naleśnik i pomyślałem, "oryginał". Spojrzałem na podziałkę sekundnika i pomyślałem, "no nie, malowana". Tylko że sam krój cyfr znowu wskazywał na oryginał. Wykonano tę tarczę naprawdę dobrze, skoro przetrwała w takim stanie. Piękna rzecz.
  9. O, kurcze! Oryginał czy tak ładnie odnowiona? Ja nie, ale popatrzeć lubię.
  10. Fabergé też robi fajne zegarki.
  11. Брюс Ли 💪 Zdjęcia bardzo ładne, ale radzę uważać. Był o tym film.
  12. Jako ignorant w dziedzinie celebrytek i celebrytów, nieposiadający telewizora ani umiejętości kojarzenia twarzy z nazwiskami, mogę jedynie zaproponować następujące opcje do wyboru: 1. Małgorzata Rozenek 2. Marianna Schreiber 3. Coś co nie wiem
  13. ireo

    Nasze nowe nabytki vintage

    Roman, dzięki za zdjęcia z pracowni, bardzo ładnie pokazują jaka to żmudna i precyzyjna robota. Oczywiście, że „w pieniądzach” to się zupełnie nie opłaca, takie rzeczy się zleca i wykonuje z zamiłowania. Naprawdę podziwiam, więc nawet gdyby to był mój zegarek i przy odbiorze miałbym zastrzeżenia do jakiegoś szczegółu, to raczej nie śmiałbym reklamować z szacunku do wykonanej pracy. Nie wątpię, że ta luma dobrze się trzyma i świeci jak trzeba. Jedyne co budzi wątpliwości to krawędzie samej masy czyli granice luma/metal, które są nierówne. Widać to szczególnie na wskazówce godzinowej, przynajmniej na zdjęciu, bo - jak pisałem - na żywo i pod szkłem może to wyglądać całkiem dobrze. To nie jest zarzut, bo prosta i równa krawędź lumy jest trudna do uzyskania. Gdyby to był mój projekt, to nie wiem czy w ogóle zdecydowałbym się nakładać lumę, może wolałbym zostawić „puste” wskazówki, ale to już decyzja właściciela w porozumieniu z wykonawcą.
  14. Znacznie łatwiej i taniej jest nie sprzedać niż potem znów kupić, a efekt ten sam.
  15. ireo

    Nasze nowe nabytki vintage

    Ogólnie tak, z tym że wtedy to już się robi poważny projekt, gdzie nakłady na renowację wskazówek mogą przekroczyć realną wartość posiadanego „destruktu zegarkowego”. Dlatego rozumiem różne prowizoryczne przymiarki, robione choćby po to żeby sprawdzić kolor, zamiast profesjonalnego odnowienia „na gotowo”. Wskazówki bardzo efektowne, samo przywrócenie ich pierwotnego kształtu pewnie nie było proste. Ale im większy zakres prac, tym większe ryzyko że coś się może nie udać. Może finalnie pod szkłem nie będzie tego widać, ale w tym przypadku wydaje mi się, że wypełnienie masą fosforyzującą wyszło średnio. O jeden most za daleko.
  16. Szafiry naturalnie występują w bardzo wielu odcieniach, są nawet takie które zmieniają kolor zależnie od kąta padającego światła. Zakładam, że Moritz Grossmann używa syntetycznych białych, ale nie spotkałem się z informacją o pochodzeniu tych szafirów. W każdym razie, w tych szatonach wyglądają pięknie, podobnie jak cały werk z grawerunkiem i nietypowymi rozwiązaniami.
  17. Tzw. "obrzyn". Najniebezpieczniejsza broń na bliskie odległości.
  18. Ja tam się nie znam na metalu, ale to jest chyba cecha całego gatunku.
  19. "Venus" to świetny projekt. Niby odwołanie do antycznego ideału, przedstawionego w stylu przypominającym art déco (inspiracja nieśmiertelnym filmem Fritza Langa jest dość odległa ale czytelna) a jednocześnie... pochwała asymetrii. Wszystko to w manierze charakterystycznej dla Czajkina, dużo falistych linii (jak w serii zegarków-potworków Regulator Time Eater, opracowanych we współpacy z firmą Louis Erard) ale i romantyzmu rodem z ruskich bajek (w tym wypadku dla dorosłych).
  20. Czy granad to coś, co żucamy na azwald rzeby wybuhło?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.