Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ireo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1548
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ireo

  1. To jest fajny wątek tylko wymaga uporządkowania, bo trudno się połapać. Powinna być lista kolejnych, klarownych tematów: "Longines lepszy niż Rolex", "Steinhart lepszy niż Longines", "San Martin lepszy niż Steinhart", itd. I w każdym temacie odpowiednia naparzanka.
  2. ireo

    Klub HERITAGE

    Byłem pewien, że ten zgrzyt miał coś wyrażać, tylko nie wiedziałem co. Dziwne znaki otrzymałem już wcześniej, z samego rana, kiedy ktoś wkleił zdjęcie Rolexa na tle żeberek na grillu. Była to zaledwie zapowiedź, która miała przygotować mnie na to, co nastąpiło później. Wyszukana stylizacja i najtańszy, winylowy blat, to nie mógła być tylko zabawa formą. Manifest? Protest? Znak czasów? Wszystkiego po trochu. Klimat jakby z "Wujaszka Wani", kojarzący się z niewdzęcznym losem nauczyciela w wiejskiej szkole. Ma to swój urok, trzeba przyznać. Temat spauperyzowanego inteligenta odgrywa wielką rolę w literaturze od czasów Balzaka. Mniejsza z tym, zegarek piękny jak zwykle. Już mi się ta burgundowa tarcza trwale skojarzyła z Twoim wizerunkiem.
  3. ireo

    Klub HERITAGE

    Wszystko pięknie, tylko okleina niestety syntetyczna. Może dlatego, że wczoraj był "Dzień Winyla".
  4. ireo

    Jazz i okolice

    Czyli 6, 6 i 6. Na pewno nie przypadek.
  5. Jasne, "masz bezapelacyjną rację", chyba że akurat "snujesz reflekse o cudzych refleksjach" (i emotikonka).
  6. No proszę, a mnie ktoś tu niedawno napisał, że „dzielę się nadmiarem refleksji w ilościach hurtowych”, czy jakoś tak 😛
  7. Rolex i żeberka? Świetny zestaw 😁
  8. Wielu szczegółów już nie pamiętam, ale decyzja była wypadkową wielu czynników. Większość oferty Rolexa, przy całym moim szacunku dla tej marki, wydaje mi się skierowana nie do „zegarkowych freaków” lecz po prostu do ludzi zamożnych, którym zależy na okazywaniu statusu. Dla tej grupy Rolex jest najbezpieczniejszym, domyślnym wyborem, ale z moimi upodobaniami się to rozmija. Może dlatego podobają mi się takie modele, które nie są specjalnie popularne ani poszukiwane, tak jak ten prawie monochromatyczny Yacht-Master (z zapięciem starego typu, które jest maksymalnie spłaszczone i zintegrowane z bransoletą) albo Cellini z rzymskimi indeksami, też już dawno wycofany z produkcji (może kiedyś kupię, jeśli znajdę dobry egzemplarz). W przypadku YM dwie rzeczy okazały się decydujące, wygląd tego zegarka na żywo (to jeden z tych przypadków, które na zdjęciach prezentują się nieciekawie, a oglądane na własne oczy to zupełnie co innego) i pierwsza przymiarka. Czasem trafi mi się taki zegarek, który po założeniu robi wrażenie, jakby był na ręce od zawsze. Jeśli coś takiego się zdarza, to warto kupić, bo taki egzemplarz zostaje w kolekcji na długo. Yacht-Master został zaprojektowany jako „elegancki diver” czyli sprzeczność sama w sobie, jakby pójść na kolację black tie w białym smokingu i płetwach, albo jak zegarek dla kogoś, kto od nurkowania zdecydowanie woli wywalać się na pokładzie jachtu i popijać szampana, co dosyć dobrze odpowiada moim własnym preferencjom. Może projekt o takich założeniach był dziwny albo nawet głupi (temat na kolejny bezsensowny filmik na YouTube z cyklu „co twój zegarek mówi o tobie?”) ale we mnie znalazł zadowolonego odbiorcę i tak zostało. Dla mnie dodatkową zaletą jest to, że nikt (poza Wami) nie wie, że to Rolex, więc można go nosić wszędzie i nie zastanawiać się, czy nie lepiej było go jednak zostawić w hotelowym sejfie. Jeszcze parę lat temu zdarzało mi się zobaczyć ten zegarek w Kalifornii i tego typu miejscach, u ludzi, którzy najprawdopodobniej mają ten model od dawna i wciąż go noszą. U pań również się zdarza w mniejszych rozmiarach. Jest to zegarek trwały i odporny na upływ czasu, jak zwykle bywa z Rolexami. Właściwie jedyne, na co trzeba uważać, to platynowy bezel, który w przypadku głębokich rys niełatwo odnowić (serwis Rolexa oferuje taką usługę), ale internetowe legendy o tym, że podobno łatwo go uszkodzić, uważam za przesadzone. Noszę ten zegarek dość często, używam normalnie i nic się z nim nie dzieje.
  9. Zakup sprzed lat, zrobiony „na próbę”. I jakoś tak został, bo wygodny i do wszystkiego pasuje. Nawet się niespecjalnie zestarzał.
  10. Może to miał być krótki utwór poetycki, celowo pozostawiony bez interpunkcji i możliwy do odczytania również jako "Planet Ocean, w biurze nurek, w błękicie miłego dnia". Nie ma to za bardzo sensu, ale to drobiazg, bo w tym zdaniu nie było go od początku. Wiersz nie musi mieć jasnego sensu.
  11. _irygator5, wyrazy uznania za niezwykłą spostrzegawczość 👍🏻
  12. "Nie gniewaj się, Waldek" ale mam wrażenie, że ta pani nie ma kompletnie nic do powiedzenia. Zostało mi po tym tekście niemiłe poczucie, że wraz z odejściem Laurenta Ferriera firma straciła więcej wybitnych osób, po których pozostała pustka, właśnie taka jak w tym wywiadzie. Mimo wszystko Sandrine Stern nie zamieniłaby wysokiego stanowiska* w Patek Philippe na ręczną produkcję świeczek, to zapewne inna osoba o tym samym imieniu i nazwisku. ___________ *) dawniej to by się pewnie nazywało "Directeur Créatif aux côtés de son mari".
  13. Czyżbyś, Janie, sugerował, że Cartier nie umie planować wprowadzania produktu na rynek, i tak im przypadkowo wyszło mimochodem, że nazwa produktu pojawiła się w najbardziej wpływowym portalu branżowym na krótko przed premierą? Może i tak... Ja tam się nie znam na badaniach rynku ale, mimo sympatii do Cartiera, Roadster zawsze wydawał mi się najmniej udanym modelem w ofercie marki. Ten nowy wygląda nieco lepiej, ale to nadal Roadster.
  14. Zgadzam się z powyższą recenzją. Są jeszcze prawdziwe filmy, których akcja dzieje się nie tyle na planie, co w głowach postaci, kreowanych przez aktorów. Dawne dzieła Bergmana mi się przypomniały.
  15. Bardzo elegancki, przypomina niektóre klasyczne Credory.
  16. Kiedy go kupowałem, dostępne były dwie wersje kolorystyczne. Teraz jest ich już pięć, ostatnio widziałem zieloną.
  17. Niesamowicie wygodny zegarek. W Polsce nieczęsto spotykany, a szkoda.
  18. Faktycznie ciekawe, że astronauci nie wiedzą, jak jednocześnie śledzić 3 strefy czasowe na zegarku GMT. Albo może nie wiedzą, że istnieje komplikacja GMT? Nie wiadomo. Może faktycznie najłatwiej mieć 3 zegarki, do każdej strefy osobno. Wtedy maleje ryzyko pomyłki w warunkach niedotlenienia mózgu z powodu nieważkości.
  19. Myślałem, że sam zrobiłeś Wygląda świetnie.
  20. Nie wiedziałem, Mirosuawie, że również Ty uważasz się za przedstawiciela tej wspaniałej nacji, której tak wiele zawdzięczamy. Ale w razie czego to nie jest duży problem, wszak Hydroconquest wodoszczelny jest. To prawda (o ile rzeczywiście te nakładki byłyby dostępne przez najbliższe 50 lat i cały czas kosztowałyby EUR 50, w co nie wierzę, a w dodatku rysy robiłyby się posłusznie tylko na okładzinach i nigdzie indziej), ale też to pominąłem, bo to hipoteza zupełnie niezależna od wyglądu całości.
  21. Niemców to my od dawna nosimy na rękach. Może przynajmniej niektórzy się porzygają od kołysania. Faktycznie, gdyby chcieć dobrać właściwe słowo do tych paskudnych okładzin, to "smaczki" są w czołówce.
  22. Rozumiem, że dokładny i wygodny jest zegarek, a zaciął się tylko datownik. W moim też się zacina (akurat mam zdjęcie "dzień później"), ale tylko po dłuższym okresie nieużywania. Jak się rozrusza, zaczyna normalnie przerzucać datę. Naprawa datownika jest oczywiście możliwa ale wymagałaby oryginalnych części, które obecnie są już niedostępne, więc nic z tym nie robię.
  23. W zamierzeniu miał to być pewnie lewy sierpowy, wyprowadzony pod adresem JLC i Cartiera jednocześnie, ale moim zdaniem przekombinowali. Cenę taktownie przemilczę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.