Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ireo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1575
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ireo

  1. Może im wyszło z badań rynku, że ludzie po 40-ce wolą bez daty, więc zrobili "dwa w jednym" czyli zegarek dla każdego. Inna rzecz, że jeśli ktoś się naoglądał roleksowych cyklopów, to każda data oprócz big date wydaje mu się za mała.
  2. Czytałem, że w styczniu tego roku. W 2025 były dwie, więc to już trzecia w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Nie żeby mnie to jakoś specjalnie poruszało, bo luksusowe zegarki nie są niezbędne do życia. Gdyby jakiś konkretny model naprawdę mi się spodobał, to wzrost cen też by mnie nie powstrzymał, ale jak dotąd udaje mi się nie brać udziału w tej karuzeli. Zastanawiam się tylko, czy się ta bańka cenowa rozleci sama w sposób izolowany, czy dopiero wraz z nadchodzącym globalnym kryzysem ekonomicznym.
  3. To ukłon w stronę publiczności, żeby nie dostała palpitacji.
  4. Brukarstwem interesuje się przeważającą większość, ja tylko obserwuję efekty działania demokracji. A właśnie, przy okazji, gdzie nogi? Myślałem, że samurajów. Może awansowali, od kiedy znów podnieśli ceny.
  5. Dopiero teraz zauważyłem tę spłaszczoną trylinkę również na sekundniku.
  6. ireo

    Klub HERITAGE

    @Dirty Harry, dzięki za kolejny doskonały artykuł. Bardzo mi się podoba rozbudowany kontekst historyczny. Jest nawet indeks wcześniejszych tekstów z numeracją stron! Niesamowite. Szwajcarski producent tarcz Stern Frères czyli bracia Stern, o których wspominasz, w przyszłości przejmą władzę nad manufakturą Patek Philippe. Często krytykowany Thierry Stern to właśnie potomek owych specjalistów od tarcz (po niemiecku to chyba będzie Zifferblattmacher). Jest to fakt dość znany, który przypominam na użytek młodszych pasjonatów zegarków i zegarmistrzostwa, bo doskonale tłumaczy zmiany w ofercie Patek Philippe, czyli ogólny spadek jakości i wyjątkowości tych zegarków, od czasu przejęcia firmy przez Sternów.
  7. Przestawiłem konformistycznie o godzinę i tak już został na ręce.
  8. Ale fajny! "Tachymetep" pozwala przypuszczać że designer, stojący za projektem tarczy, wywodził się ze środowiska rosyjskojęzycznego. Kopernik "wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię", a ten gość zatrzymał Księżyc. Też jakieś osiągnięcie. A dwie godziny dziewiąte to znakomity pomysł na zwiększenie możliwości aranżacyjnych życia zawodowego i prywatnego. Kiedy zajrzeć do wędzarki, tło jest lepsze niż zegarki.
  9. ireo

    Klub HERITAGE

    Faktycznie, wskazówka minutowa to mistrzostwo świata. Kiedyś, jako młody człowiek, byłem bardzo zdziwiony odkryciem trendu na postarzanie, od dawna modnego na Zachodzie. Na początku lat ’90 znajomy z Londynu kupił na jakiejś aukcji prawie nieużywane, podwójne łóżko od Harrodsa, bardzo drogie. „Ale to łóżko jest brudne i zżarte przez korniki”, powiedziałem. Okazało się, że mebel został wyprodukowany zaledwie przed rokiem, a patyna i ślady po drewnojadach były celowym zabiegiem estetycznym. Laco jest chyba jedyną prawdziwą firmą zegarkową, która oferuje zróżnicowane stopnie postarzania w zależności od preferencji klienta. Fajny pomysł.
  10. O, właśnie. Najważniejsze to umieć przewidzieć trendy rynkowe z odpowiednim wyprzedzeniem.
  11. U mnie porównanie Gingina z Hanhartem w cuglach wygrywa Hanhart. Ładny odcień zieleni na tym zdjęciu. Ciekawe czy na żywo też, bo różnie bywa.
  12. Są. https://screenrant.com/godzilla-versions-eras-differences-explained/ Godzilla to właściwie franszyza, jak Gwiezdne Wojny albo McDonald's, więc są wersje odpowiadające poszczególnym filmom, grom video, itd. Wersje amerykańskie związane są z "parkami tematycznymi" i serialem The Monsterverse. Najbardziej rozczulające były Godzille z wczesnych filmów japońskiej wytwórni Toho z lat '50, z aktorem w niezdarnym kostiumie potwora, zapinanym na zamek błyskawiczny. Wersja na koszulce to stylizowana odmiana czegoś takiego. Akurat mierzyłem jak długo mój stary kot jest na spacerze. Przy chłodnej pogodzie trzeba go wpuścić do domu po jakichś 20 minutach.
  13. ireo

    Klub HERITAGE

    No nieee, technicy z Laco mogą wypiekać wskazówki, tarcze i koperty w piekarniku i traktować je agresywnymi roztworami, ale już masy luminescencyjnej ze wskazówek to by nie wykruszali. Przy okazji widać, że ten z prawej przynajmniej raz przechodził serwis id czasu spatynowania, bo nigdzie nie widać okruchów lumy.
  14. Japońska wersja Godzilli, 1st Edition. Bukę też bardzo cenię, ale nie jest tak efektowna jak Godzilla, bo działa po cichu. Bo go używam. To tak jak z chronografem. U mnie działa cały czas, ale są ludzie, którzy kupują chronograf po to, żeby go nie używać. Tzn. lubią, kiedy wskazówka sekundnika zawsze stoi na dwunastej i nie śmie drgnąć. Miałem taki pomysł, kiedyś o nim pisałem, żeby dla takich użytkowników produkować chronografy fałszywe (fr. faux chronograph), tj. zegarki ze wszystkimi tarczkami i wskazówkami, ale nieruchomymi. Kolosalna oszczędność. Oczywiście bezel też mógłby być nieruchomy, i trochę takich zegarków już jest, bo po co te wszystkie sprężynki i grzechotki pod spodem? Jeszcze się przekręci, będzie denerwował i raził w oczy.
  15. Znalazłem coś, co mnie zainteresowało, na drugim biegunie cenowym. Bo Grossmanna to raczej sobie nie kupię, ale Orienta? Czemu by nie.
  16. Andrzeju, a mógłbyś dać znać, kiedy w procesie tracenia i znajdywania zgubią wreszcie ten romb na wskazówce godzinowej? Bo to może być dla mnie jedyny moment na zainteresowanie się Conquestem. Ja też uważam Mirosuawa za najlepszą wersję. I przeznaczyłem nań wcale niemało pochlebnych słów.
  17. Widać perfekcję wykonania, pomimo "pójścia w" modne, dziecięce kolorki. Od strony dekla mistrzostwo świata. Chciałbym zobaczyć w ruchu to coś, co wygląda jak krzywkowy oscylator mechaniczny, z prostą sprężynką poprowadzoną przez środek. Wzór na tarczy, przypominający skórę rekina pod mikroskopem, to może być polerowany tytan (zgaduję). Ogólnie coś pięknego.
  18. Większość ludzi nie odróżnia zegarków z najwyższej półki od chińskiej tandety, zresztą granica między tymi obszarami coraz bardziej się zaciera. Niektóre drogie marki z tradycjami czasami oferują tandetę, a niektóre zegarki chińskie poziomem wykonania zbliżają się do drogich marek. W tym zamęcie najpewniejszym kryterium różnicującym okazuje się cena. Konkretna liczba, której nie sposób podważyć, kiedy się już zapłaciło. Wystarczy więc zapłacić odpowiednio dużą sumę i już ma się pewność, że jest się posiadaczem czegoś wspaniałego. W ten sposób od dziesięcioleci działa firma-lokomotywa branży zegarkowej czyli Rolex. Wszyscy pozostali, im bardziej chcą zajmować dobrą pozycję na rynku, tym bardziej gonią cenami za Rolexem aż do granicy wyhamowania własnej sprzedaży, bo nie mają innego wyjścia. Dopóki tylko Rolex, i może jeszcze AP, trzymają realną wartość w odsprzedaży, jest to nierówna walka, która dla takich firm jak Omega prędzej czy później skończy się nokautem. Chyba że coś się zmieni, bo np. zdechnie cała branża, a na samym końcu skrajne segmenty rynku, czyli Rolex i chińska tandeta. p.s. W absurdalnych realiach UE, gdzie ekonomia podporządkowana jest ideologii i ewentualnie interesom jednego czy dwóch najsilniejszych państw, rozważania o „normalnej, zdrowej gospodarce rynkowej” nie mają żadnego sensu.
  19. To ma sens, bo Globemastery słabo się sprzedawały. Myślę, że grubość kopert nie była tu bez znaczenia, nie bardzo pasowała do eleganckiego charakteru tych zegarków. Mam też wrażenie, że nowe Constellation Observatory, z wyjątkiem czarnej, nawiązują prążkami na tarczy do pierwszych Hour Vision, które zawsze mi się podobały, a w kolejnej odsłonie kompletnie straciły charakter. Seria Observatory łączy zalety Globemasterów, wcześniejszych Hour Vision i poszukiwanych, vintage'owych Pie-Pan. To mnie cieszy, bo Globemaster był dla mnie za gruby, pierwsza Hour Vision za duża, a Constellation Pie-Pan za mała (vintage'owe 34 mm to nie jest dla mnie rozmiar do noszenia, w przeciwieństwie do idealnego 39,5). Czyli wszystko pięknie, poza ceną.
  20. Bo tylko bez sekundnika i daty co-axial Omegi może mieć grubość zredukowaną o jakieś 0,7 mm, co w praktyce zbliża grubość koperty do pierwotnych Constellation Pie-Pan z lat '50. A taniej już było. Omega czyli Swatch Group ucieka do przodu z cenami, bo inaczej grozi im spadek do rynkowej drugiej ligi, a na to nie mogą sobie pozwolić. Związane z tym ryzyko to oczywiście stagnacja sprzedaży, która być może i tak nastąpi. Pozostaje czekać i liczyć na znaczną utratę wartości w odsprzedaży.
  21. Bardzo dobrze wygląda takie luzackie zestawienie.
  22. Ten pierwszy („na dudka” nie, po prostu ciemnozielony dobrze wygląda z tym zegarkiem).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.