A jutro? 😁
Ja właściwie też "nie do końca się zgodziłem z wtórnością mikrobrandów", bo jednak trochę mi ona przeszkadza. świadczy o tym fakt, że mam tylko dwa zegarki "mikrobrandowe". Jeden jakby udaje Patka, drugi bardziej Rolexa. Nie jestem wrogiem mikrobrandów, ale żeby opierać na nich większość kolekcji, to już nie.
To nadal jest prawdą, mechanizmy stosowane przez mikrobrandy to nie jest haute horlogerie (chyba, że za "mikrobrandy" uznamy również manufaktury w rodzaju Rexhep Rexhepi). Ładny, zielony Rze, którego zdjęcie załączyłeś, ma w środku Seiko NH35A. Venezianico ma nieco większe ambicje (o czym świadczy zapowiadana włoska OISA, podobno to ciekawa nowość) ale dotąd jest to najczęściej Soprod albo Sellita serii SW200. Maen też, Soprod C-125 albo Sellita 200-1. Powiedzmy, że wymienione przykłady to mikrobrandy "z wyższej półki". Na innych "półkach" jest taniej; Baltic - chińszczyzna (Hangzhou 500a czy coś), Studio Underd0g - chińszczyzna (Seagull ST-1901B bespoke - że tak powiem, łał!). Nie mówię że to złe mechanizmy, albo że zegarki wymienionych marek to tandeta. Przeciwnie, w większości są ładnie wykonane i mogą się podobać, ale nie powiem żeby któryś z nich stanowił jakiś transgalaktyczny przełom w projektowaniu zegarków albo nowy punkt odniesienia.
"Chińszczyzna" to w ogóle temat na osobny wątek, który zresztą istnieje na Forum. Niechętnie łączę wyroby chińskie z pojęciem "mikrobrandów", bo gigantyczne możliwości chińskiego przemysłu i całego systemu przywilejów państwowych, które służą ułatwianiu życia temu przemysłowi, zupełnie do tego pojęcia nie pasują. Mimo to, zegarki chińskie nie zalały rynku aż tak jak by mogły, bo sensem istnienia "marek" w rodzaju San Martin jest nie tyle sprzedaż gotowych zegarków, co reklamowanie chińskich możliwości produkcyjnych i poziomu wykonania celem zdobycia kontraktów przemysłowych na Zachodzie.
No tak, każda historia kiedyś się zaczynała, ale ja wolę kiedy już jest. Podobnie wolę np. Volvo od SsangYonga a BMW od Hyundaya, chociaż nie uważam że koreańskie samochody są złe. Nie mówię, że "istnienie mikrobrandów jest problemem". Jest zjawiskiem korzystnym, pobudza zdrową konkurencję, daje ludziom większy wybór i dostęp do stosunkowo niedrogich zegarków dobrej jakości. Co do "zauważenia cichej pracy", napisałem Ci kiedyś że bardzo doceniam Twój wkład w rozwój segmentu rynku mikrobrandów w Polsce, mając na myśli marki które reprezentujesz. To nie jest łatwy biznes, a Tobie udaje się nie tylko stopniowo rozwijać ofertę lecz również utrzymywać atrakcyjne ceny.
p.s.
Odnośnie ostaniego akapitu uprzejmie informuję, że Jarek nie jest moim szwagrem, wujkiem ani żadną rodziną, nie płaci mi ani nie świadczy na moją rzecz żadnych usług. Nigdy nie sugerował, żebym napisał o nim coś pozytywnego. Co więcej, nigdy nic u niego nie kupiłem (ani on u mnie) ani nawet nie znamy się osobiście. Po prostu ma fajne zegarki w sklepie.