Hmm, a to nie Ty pisałeś m.in. że 30 razy dzwoniłeś do Kruka żeby się umówić na audiencję?
Ja raz próbowałem kupić w Kruku Roleksa. Tzn. dwa razy - pierwszy i ostatni. Pojechałem na Pl. Konstytucji, to byłem świadkiem jak jakiś klient, dorosły chłop 50-60 lat skakał wokół sprzedawcy jak piesek. Przymilał się, zagadywał, żarcikami sypał, tylko po to żeby łaskawy pan mu pozwolił na suba popatrzeć nie przez szybkę. 20 minut czekałem przeglądając z nudów katalogi, aż ten taniec godowy się skończy, ale jak w końcu usłyszałem błagalne "no ja rozumiem, że pan nie może mi dać przymierzyć, ale jakby był pan łaskaw wyjąć go z gablotki żebym mógł z bliska zobaczyć..." to prychłem i wyszedłem z tego cyrku. Pare tygodni później przymierzyłem co chciałem w Innsbrucku, w normalnej atmosferze, przy kawce, nie musząc robić z siebie pajaca.