Miałem podobnie. Ja bardzo w Breitlingach lubię to, że mają tak komplementarną ofertę.
Są i surowe toolwatche, i zegarki świecące się jak psu j*jca.
I własne mechanizmy, i modyfikacje ETY.
Automaty, manuale, kwarce.
Divery, piloty, eleganty - heritage, i współczesne.
Modele legendarne, okolicznościowe.
A przy tym marka ma jakieśtam zasługi w historii zegarmistrzostwa, nie ma (chyba...) niejasnych przemian własnościowych i cały czas utrzymuje względnie wysoki poziom wykonania i potrafi wypuszczać naprawdę ciekawe projekty. Co tu dużo mówić - lubię te Brajtki