Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2620
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Dzięki, Paweł cóż, ostatnio dużo obowiązków i mało czasu na pisanie na forum, ale Copa i ME jednak zobowiązują
  2. na pewno będę chciał obejrzeć wszystkie mecze Urugwaju, ze zwycięskim finałem włącznie, ciekawsze ćwierćfinały i oba półfinały. Z pozostałymi raczej będzie ciężko. Dwa newsy z ligi angielskiej jeszcze. - Di Matteo trenerem Aston Villi. Nie jest to wielki trener, ale przychodzi z dobrym nastawieniem i jednak z resztką blasku, jaki mu pozostał po 2012 r. - Zlatan w MU. Ciekawe, czy już gdzieś powiedział, że "zawsze marzył, żeby grać w tym klubie". W meczach z Hull i Boro pewnie coś strzeli, w poważniejszych - raczej nie.
  3. I nadrobiłem. Rzeczywiście, wielkie kino. A takie skromne i z pozoru zwyczajne.
  4. "Rocco i jego bracia" - reklama Roamer w hali przed pojedynkiem bokserskim:
  5. Mamy na forum taki wewnętrzny Karmazynowy Klub Oczywiście, wersja z The Great Deceiver też świetna, choć inna - bo inne czasy, brzmienie i temperament muzyków towarzyszących Frippowi i Brufordowi. Jacku, a na "B'Boom" też oczywiście gra podwójne trio, u samego prawie początku. Do dziś to dla mnie ekscytująca koncepcja, a "THRAK" jest chyba moją płytą wszech czasów. A skąd konkretnie pochodzi ten wklejony przez Ciebie set? Bo znam go od wielu lat z TV (z programu o King Crimson, który w 2000 roku zrobił Polsat). To z "Live in Japan" czy z "Deja Vrooom"? Bo tych DVD w całości nie mam.
  6. Oczywiście znam historię "Manco" Castro - rękę stracił w dzieciństwie na tartaku. Mam obszerny film z finału MŚ 1930 i widać parę razy, że wyróżnia się tym brakiem ręki. Swoją drogą, Urugwaj z lat 20. to jedna z najwybitniejszych drużyn w dziejach sportu - właściwie ma trzy mistrzostwa świata z rzędu, bo turnieje olimpijskie były wówczas jedynymi globalnymi rozgrywkami. A co do pytania artisana - zdarzały się dominacje w Pucharach (Real, Ajax, Liverpool), ale teraz powtarzalność ogranicza się do wąskiego grona zespołów grających w kółko ze sobą... Mnie to nudzi. Chciałbym, żeby Atletico wygrało, powinni mieć ten puchar już w 1974 roku - ech, ten Schwarzenbeck... A co myślicie o Aston Villi? Wróci, czy utknie jak dwa inne bardzo fajne i zasłużone angielskie kluby, NF i LUFC?
  7. Jest wiele świetnych wykonań tego utworu, ale tego nic nie przebije... Wklejam link, który znalazłem, ale oczywiście najlepiej jest słuchać na albumie, z poprzedzającym go "The Talking Drum" oraz późniejszymi "stadionowymi" (w końcu to Argentyna) owacjami.
  8. Bardzo ładne zdjęcia. A tu ciekawe porównanie LLD z Tudorem i Orisem: https://monochrome-watches.com/comparative-review-3-affordable-vintage-inspired-dive-watches-tudor-oris-longines-live-pics-price/
  9. Hehe, właściwie to od dawna oglądam europejskie kino, także to współczesne i często daje mi ono wielką satysfakcję. Choć moje uwielbienie do kina amerykańskiego z lat 40. i 70. jest jednak dużo silniejsze
  10. @Krygo, że niby zapomniałem o Blackburn w 1995? Aż taki fajny mistrz to nie był, taka mała Chelsea jeśli chodzi o sposób budowania drużyny A na Twoją prośbę: Mocny skład wtedy był, na tytuł jednak długo jeszcze trzeba było czekać. Żeby nie narazić się moderatorom:
  11. Leicester mistrzem. Przez lata ten klub był mi obojętny, ale dziś, jakby nie patrzeć, to dla mnie pierwszy fajny mistrz Anglii od 1992 roku. Ale niestety, najfajniejszy klub spada z hukiem. Oby wrócił - do Premiership, a może i do dawnego logo?
  12. https://www.hodinkee.com/articles/the-incredible-watches-and-cars-of-briggs-cunningham
  13. Przypomniałem sobie "Łowcę androidów" (mam wersję bodajże z 1992 roku). Imponuje spójność wizji (na szczęście chyba nietrafionej, choć kilka lat jeszcze niby zostało...) przyszłości i sposób jej oddania. Sam film trochę potwierdza tezę, że klasyka sf musi nieco poprzynudzać, ale na koniec daje dużo satysfakcji. Nigdy nie uważałem Harrisona Forda za jakiegoś szczególnie dobrego aktora, ale tu jego enigmatyczność dobrze pasowała. Choć i tak show kradnie zawsze Leon Kowalski, stereotypowy polonus z USA w wersji cyborg: Widziałem też "El Clan" - dobre kino o pokręconej historii Argentyny z perspektywy bandyckiej rodzinki. Oraz "Kontrakt rysownika" - ogląda się (i słucha!) rewelacyjnie, choć żeby zrozumieć fabularne niuanse i luki, trzeba po obejrzeniu filmu trochę poczytać, poszukać, pomyśleć. No to jeszcze link, który wkleiłem też do tematu muzycznego:
  14. Świetny jest ten model, a i filmik dobrze się ogląda:
  15. Po obejrzeniu filmu, oczywiście.
  16. Moim zdaniem aż tak źle (np. na poniższym zdjęciu) to nie wygląda - GS często robi małe koronki. Zresztą, w GS Diver Quartz używa się ich tylko dwa razy w roku, gdy jest zmiana czasu z letniego na zimowy i na odwrót
  17. Takie tam, z Fratello Watches: https://www.instagram.com/p/BEdOfmMPlav/
  18. Dziś Giorgio Moroder (po "Amerykańskim żigolaku", ale przypomniałem też sobie świetny soundtrack z "Midnight Express"): A prócz tego japoński Blues Creation, z Carmen Maki: https://www.youtube.com/watch?v=ZVuhNBTyl9E lub bez: http://www.dailymotion.com/video/x1s3z50_blues-creation-demon-eleven-children-1971_music
  19. Ostatnio widziałem dwa bardzo dobre europejskie filmy - "Barany" i "Miara człowieka". Zakończenie tego pierwszego doprawdy niezapomniane. Prócz tego "Spotlight" - solidnie zrobiony film. Temat dobrze pokazany, ale zabrakło chyba trochę emocji. Porównywalnie skonstruowani "Wszyscy ludzie prezydenta" mieli w sobie jakiś artyzm. Ale to były złote lata kina. No właśnie, jako miłośnik lat 70. nadrobiłem jedną z zaległości - "Amerykański żigolak". Początek rewelacyjny, wystylizowane zdjęcia, disco-krautrockowa muzyka Morodera (wariacje na temat "Call Me"), obdarty z podniecenia seks, 450SL. Później niestety historia trochę się zaczyna chwiać, zakończenie rozczarowuje nawet. Cóż, w latach 70. najlepsze zakończenia to pesymistyczne zakończenia. Ale jednak warto było obejrzeć. Muszę jednak ponarzekać na Paramount Channel - pokazali film bez napisów końcowych! Żenada i skandal. Ciekawe, czy z "Misją" czy "Tajemnicami Los Angeles" (wprawdzie to nie ich filmy) też by tak zrobili?
  20. Mnie się te bardzo, bardzo podobają: Świetna firma, klasyczny, lecz oryginalny "diverowy" wygląd (bezel!), wystarczająca (no dobra, 300M byłoby jeszcze lepsze) wodoszczelność, genialny mechanizm (+/- 10 sekund na rok!)... Czego chcieć więcej?
  21. W weekend The Who. Ten fragment z Leeds to dla mnie kwintesencja brzmienia i muzycznej filozofii zespołu: Ale bardzo lubię też np. zapomniany utwór "Trick of the Light" z "Who Are You": Świetny zespół, o lata świetlne bardziej twórczy i lepszy od Stonesów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.