Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2725
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. No i mam czwartą część. I chyba to ona daje mi największą radość! Piękne zdjęcia, mnóstwo danych, ale największą atrakcję stanowią znakomite eseje - w całej książce najwięcej miejsca poświęcone jest Francescolemu i chyba po raz pierwszy tak rzetelnie w Europie przedstawiono tego piłkarza, odchodząc od błędnego, europocentrycznego postrzegania jego dokonań. Bo Enzo to Książę i geniusz Prócz tego dużo jest w książce o rodzinie Forlanów, ale i wymiarze społecznym piłki południowoamerykańskiej, mnóstwo ciekawych faktów. Do pełni szczęścia zabrakło może czegoś więcej o Obdulio Vareli. Ale o nim dużo pisał już Wołek. No właśnie - to inna książka niż opisany przez Wołka tom 13. sprzed 20 lat [zresztą, chyba między Wołkiem a Gowarzewskim popsuły się relacje, ale mniejsza o to]. Mniej może romantyzmu, ale wartość nie jest wcale mniejsza.
  2. @0.1 ci wszyscy Japończycy powinni zatrudnić Cię do kampanii reklamowych swoich zegarków. U mnie natomiast zegarek to dziś pretekst do podzielenia się radością z lektury:
  3. "Burzliwe lata dwudzieste" Bogart i Cagney świetne tempo, wzorowy wzlot i upadek gangstera, typowy dla epoki dydaktyczny komentarz i absolutnie genialna ostatnia scena, kończąca się na ośnieżonych schodach kościoła, w kompozycji kadru nawiązująca do Piety: A do tego fenomenalne liternictwo czołówki:
  4. Współczesna piłka klubowa to już patologia niestety - nawet Suarez nie jest wart pieniędzy, jakie za niego zapłacono. Za to ja dokonałem dziś wartościowego nabytku i nie przepłaciłem: A czwartą część już zamówiłem.
  5. Mam już tom 3, a tom 4 już zamówiony
  6. Wygląda jak nowy. Przeczekał gdzieś te wszystkie lata w ukryciu?
  7. Uwielbiam zagadki. Sisters of Mercy?
  8. A ja sobie obejrzałem prawdziwe arcydzieło: Moim zdaniem wciąż głeboko porusza ten film. Jest takim krzykiem o ludzką godność. Świetne aktorstwo i zdjęcia - surowe, choć piękne, jak te słynne fotografie z czasów wielkiego kryzysu. Swoją drogą - jakiś czas temu czytałem, że za kolejną wersję chce się zabrać Spielberg... Ciekawe, czy u niego rodzina Joadów będzie czarna? Wersji Forda na pewno jednak nie pobije.
  9. Pirx, nie bądź taki surowy dla siebie dzięki raz jeszcze za informacje.
  10. @Wintergreen, Pirx65 Dziękuję Wam za zainteresowanie i opinie. Nie znam dokładnie historii tego egzemplarza, nie kosztował mnie nic poza paskiem, szkiełkiem i czyszczeniem/smarowaniem, ale oczywiście chciałbym, żeby był w całości oryginalny... Nie dotarłem jeszcze do książki o Błoniu - mam nadzieje, że za jakiś czas mi się uda. Pirx, w poście nr 7 dałeś zdjęcie Blonexa z identyczną tarczą. Wrzucisz ujęcia z boku i z tyłu?
  11. @kroll_czarli Cóż za zdjęcie! Esencja uroku GMT... A ja bardzo polubiłem inny zegarek z końcówką "-ex" w nazwie:
  12. Fascynują mnie Rolexy z lat 40., 50. i 60. i czasem sobie szukam informacji na ich temat. Tu jest ciekawa historia o egzemplarzu, jakiego Edmund Hillary używał w czasie wspinaczki na Everest: http://www.hodinkee.com/blog/found-the-rolex-sir-edmund-hillary-wore-to-the-peak-of-mount-everest-live-pics-details
  13. Proszę bardzo: Opis Wintergreena się zgadza chyba.
  14. Koledzy nie oglądają filmów? Mundial już się skończył, jest czas ja w tygodniu oberzałem dwa: - "Stand By Me" - na podstawie Kinga. Megaamerykańskie, nostalgiczne spojrzenie na przyjaźń z dzieciństwa. Ma swój urok, ale najciekawsze w tym filmie jest to, że obok Dreyfussa (który pojawia się tylko w dwóch scenach) zagrało kilka gwiazd młodzieżowych lat 80.: Wil Wheaton (tak, to ten!), Kiefer Sutherland, Casey Siemaszko, Corey Feldman no i najzdolniejszy i tragiczny River Phoenix. Zresztą - właściwie wszyscy okazali się niespełnieni. Ale filmem tygodnia był... Reżyseria Orson Welles, a w roli głównej Edward G. Robinson, chyba mój ulubiony aktor z kina sprzed lat 70. "Intruz" to świetna rozrywka, a zarazem... obowiązkowy film dla miłośników wielkich zegarów - to mistrzowsko rozegrany w tym filmie motyw.
  15. Trzy zegarki, które mocno chodzą mi po głowie (kwarc oczywiście w wersji automatycznej i czarnej). Tylko czy aby nie są za duże na moje długie, ale kościste ręce?
  16. Serio polecasz? Bo ja nie widziałem, mimo, że uwielbiam Marlona. Ale pamiętam, jak ten film wchodził do kin i miał fatalne przyjęcie. A Marlon na planie miał powiedzieć zachowującemu się jak holenderski piłkarz jak bufon Kilmerowi: "Synku, pomyliłeś skalę swojego talentu z wysokością swojego kontraktu". A ja obejrzałem pierwszy film od miesiąca Bette jak zwykle znakomita, świetne zdjęcia i wszystko to, co w melodramatycznym czarnym kryminale powinno być. I coś w klimacie:
  17. Pirxie, dzięki. Rzeczywiście, ten zegarek ma mnóstwo uroku. To mój jedyny Blonex i w ogóle - jedyny jak na razie vintage. Ale... wiesz, jak to jest A jak myślisz, z którego dokładnie roku jest ten mój egzemplarz? 1964? Dzięki! A książka to "Kino polskie" Marka Haltofa.
  18. A oto mój Rolex... No tak, panie Freud, chciałem powiedzieć - mój Blonex. Szkiełko musiałem wymienić. Ale jak ja uwielbiam wypukłe szkiełka! I jeszcze mechanizm - zdjęcie kiepskie, bo robione na szybko u zegarmistrza.
  19. Przyznam, że z lekką obawą otwierałem podany przez Ciebie link, myśląc "Jezu, a jak będzie to coś w stylu 'Scarcity of Miracles'?...". Ale jest ok. Choć szkoda mi, że nie ma już Adriana Belew.
  20. :) 1973-1974 - cóż to były za lata dla King Crimson... U mnie ostatnio "Exposure", "I Ching" i Bach.
  21. Mój tata ma "Fresh Fruit and Rotting Vegetables" na oryginalnym amerykańskim winylu. W środku jest fajny rozkładany plakat (zdaje się, że mniej fajny był we "Frankenchrist" ) . Jako znawca rocka zmobilizowałem się i raz wysłuchałem tę płytę. Nie dla mnie. Ale szanuję odmienne zainteresowania Kolegi
  22. Deep Purple... zespół nierówny, istniejący chyba za długo, bez Lorda i Blackmore'a, ale jednak Potęga! Pisałem już, jak uwielbiam "Made in Japan", ale też wiele studyjnych rzeczy lubię. Np. pierwszą, nieco zapomnianą płytę, studyjny kanon między "In Rock" a "Machine Head" [a z tego okresu szczególnie lubię "Fools" z "Fireball"], ale też np. "Come Taste the Band" - moim zdaniem fajna rzecz. Ktoś z Kolegów już kupł sobie reedycje Led Zeppelin? Oglądałem je w empiku - wyglądają przepięknie (zwłaszcza w kontekście dość surowych wydań pudełkowych z ostatnich lat). Słyszałem w Trójce trochę bonusów, które są ciekawym uzupełnieniem całości (choć szoku nowości nie ma). A ja przed meczem włączyłem sobie dwie płyty, które może nie są do końca w moich klimatach, ale od lat je cenię i co jakiś czas sobie włączam. To "I Ching" i "Świnie".
  23. W istocie Też tak mi się wydaje - chyba nawet w instrukcjach się pisze, że nie należy odkręcać koronki pod wodą, tak jak w G-Shocku nie powinno się naciskać przycisków.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.