Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2717
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Norwegia jakby bliżej gola, ale wciąż go nie ma. Teraz wrócili z dalekiej podróży. Lineker w 1986 wepchnął taką bramkę z Paragwajem. A czy ktoś jeszcze widząc Carlsena pomyślał przez 0,01 sekundy, że to... Val Kilmer?
  2. Argentyna żegna dziś jedną ze swoich legend - zmarł Antonio Ubaldo Rattin: Na Mistrzostwach grał dwa razy, w bardzo mocnych, ale niespełnionych składach. W Chile w 1962 cała ekipa zawiodła i nie przeszła fazy grupowej, zaś w 1966 tytuł był w zasięgu, ale kontrowersyjne sędziowanie w meczu z Anglią pozbawiło Argentynę szans w ćwierćfinale.
  3. Gdyby bronił do końca Courtois, to mogłoby dojść do karnych. Ja jednak przewiduję w finale powtórkę z 2022, ale tym razem nie widzę ekipy mocniejszej od Francji. Właściwie to chyba od 2002 nie było ekipy z taką przewagą nad resztą. A czy Anglicy jutro powrócą do swego zwyczaju odpadania w ćwierćfinałach?
  4. A słyszeliście kiedyś to? Morricone skomponował hymn Mundialu w Argentynie. Ja dopiero dziś odkryłem Na okładce Silvia Dionisio.
  5. Spodziewałem się wczoraj tego 2:0. A dziś? Może powtórka z 1986?
  6. Czego się dzisiaj spodziewacie? 2:0 dla Francji po meczu bez historii, remisu i karnych czy jakiejś szalonej wymiany ciosów?
  7. To lata 90.? Klasyka. U mnie pure comfort
  8. Tego lata nie może zabraknąć w tym temacie mundialowego posta. Prawie każdy fan Longinesa wie, jaki zegar odmierzał czas na stadionie Wankdorf w 1954: Ale znacznie słabiej znany jest zegar na Ayresome Park w Middlesbrough, gdzie grano trzy mecze grupy D w 1966 roku. W wyskoku po prawej, jak sądzę, Eduard Małofiejew:
  9. Mam gigantyczny sentyment do World Cup 1994, o czym pisałem już chyba ze sto razy. To były pierwsze mistrzostwa, na które już świadomie czekałem, z pewną wiedzą na temat piłki gromadzoną od poprzedniego turnieju. Format z 24 zespołami przyniósł moim zdaniem najlepsze turnieje: 1982, 1986, 1990 (no dobra, wiem, co powiecie, ale dla mnie to "moment przejścia" wg struktury Campbellowskiego monomitu) i 1994. Co ciekawe: w USA zabrakło wtedy Anglii, Francji, Urugwaju, Danii (Mistrzowie Europy!), Portugalii (wtedy jeszcze kwalifikowała się bardzo nieregularnie) i rozpadającej się Jugosławii. Po raz pierwszy od 1970 nie było też Szkocji. Braku Polski większość już wtedy nie zauważała. Ale turniej był niesamowity - smakował jak Snickers popijany Coca-Colą (wtedy jeszcze spożywałem te produkty ).
  10. Sztuczne światło pozwala dobrze pokazać fajną strukturę tego paska:
  11. A to transfer, który może odmienić oblicze Serie B
  12. Hirsch Pure - bardzo wygodny i miękki, choć trochę długi.
  13. Po 90 minutach meczu Kolumbii ze Szwajcarią poszedłem spać, bo wiedziałem, że w dogrywce będzie dalej 0:0. Przypomniał mi się najnudniejszy mecz, jaki oglądałem na Mundialach - tam też grali Szwajcarzy i drużyna w żółtych koszulkach, też był 0:0 i karne, ale wtedy akurat wygrali ci na żółto - czyli Ukraina. Przeczytałem, że mecz Francji z Marokiem będzie sędziował Argentyńczyk. Robi się ryzykownie, w kontekście wczorajszych kontrowersji. Tak jak w 1966 - Niemiec sędziował Anglii, a Anglik Niemcom i wzajemne przysługi zostały rozdane. Na pewno teraz arbiter będzie pod presją. Ciekawy tekst: https://weszlo.com/cristiano-ronaldo-na-mistrzostwach-swiata-historia-rozczarowania/
  14. Na pierwszy rzut oka dzisiejszy mecz Kolumbii ze Szwajcarią wygląda jak Polska - Brazylia w 1974.
  15. Kurczę, no to jest ciekawy transfer. Oby mu się powiodło, bo Benfica to bardzo fajny klub.
  16. Argentyna pokazała charakter mistrzów. Czy będzie tak jak w 1990? Niby mistrzom świata nie idzie, niby już są prawie za burtą, lider z "10" robi, co może, a ostatecznie... meldują się w finale. Teraz Kolumbia - nie jestem fanem tej drużyny, ale oczywiście mam nadzieję, że w ćwierćfinałach znajdzie się drugi reprezentant Ameryki Południowej. 32 lata temu w fazie grupowej było tak:
  17. Moda na klasyczne zegarki na silikonowym pasku (niedościgniony jest tu oczywiście IWC Portugieser) trafiła też do mnie. Mój 1938 dostał Hirscha Pure: Teraz mój najbardziej uniwersalny zegarek ma zatem trzy opcje:
  18. Ja wytrwałem 20 minut i przestałem oglądać. A tak bym to powiedział, gdybym był którymkolwiek z bohaterów filmu: "20 minut, k***, rozumiesz?!! 20 minut, ja pie***, wytrzymałem 20 minut, k***, pi*** 20 minut!!!".
  19. W drugiej połowie zagrali wzorowo, w starym europejskim stylu - jak Włochy, Francja czy Niemcy z lat 90. Czytałem, że mecz Paragwaju z Francją może się opóźnić. Pamiętacie mecze tych drużyn na Mistrzostwach w 1958 i 1998?
  20. Kurczę, pamiętam jak w drugim roku mojego świadomego słuchania muzyki - latem 2000 - odkryłem tę płytę i słuchałem czasem po dwa razy dziennie.
  21. Między wczorajszymi meczami postanowiłem wrócić do twórcy, o którym ostatnio było głośno z racji jego 100. urodzin - czyli do Mela Brooksa. Nie byłem nigdy jakimś jego fanem, ale kilka rzeczy obejrzałem i zdarzało mi się nieźle bawić. Dopiero teraz obejrzałem jednak najciekawszy dla mnie z jego filmów: "Lęk wysokości", czyli hołd, a zarazem parodię kina Hitchcocka. I chyba najbardziej mi się podobał spośród znanych mi filmów Brooksa. Ma słabsze momenty (np. Brooks i Kahn w przebraniach na lotnisku, kilkukrotne powtarzanie tych samych gagów), ale też kilka świetnych. Fajna jest cała sceneria LA i SF lat 70. w słońcu (sceny wieczorne filmowane z filtrem): Jest słynne "nawiązanie" do "Ptaków": No i z pietyzmem sparafrazowana (także montażowo!) scena z "Psychozy" (ten po prawej to Barry Levinson!): Co ciekawe, wśród aluzji nie było chyba nic nawiązującego do "Okna na podwórze" albo tego nie wyłapałem. Ale dla fanów Hitchcocka przyjemna zabawa Edycja: do "Okna..." nawiązywać może przecież motyw aparatu fotograficznego, są też świetlne "zajączki" z... okna naprzeciwko.
  22. Rzeczywiście, ja chyba nawet nie przypominam sobie, by jakiś mecz był wtedy w ogóle grany przy sztucznym oświetleniu. Tamte mistrzostwa kojarzą mi się z boiskiem w słońcu, jedynie czasem chowającym się za chmurami (jak w meczu Argentyna-Grecja). Dziś w nocy miałem kryzys koncentracji przy stanie 1:0, zwłaszcza, że nie zrobiłem sobie drzemki między meczami tylko... obejrzałem film. Ale naprawdę warto było oglądać.
  23. To był mecz jak " Rocky". Republika skradła na tym Mundialu wiele serc. A Argentyna w drodze do finału.
  24. "Pewnej nocy w Miami 2" gol Cabrala trochę jak Brehmego z Holandią w 1990. Czy dotrwają do karnych?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.