Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2621
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. U mnie tradycyjnie na kilka tygodni wskakuje teraz Hirsch Hevea:
  2. Nie wiem, czy najpiękniejszy, ale przyznam, że takiego wcześniej nie widziałem:
  3. Celna uwaga. Akurat wspomniane przez Ciebie przejawy tej nostalgii nie należą do mojej prywatnej mitologii dekady, ale na pewno - stanowią jej znaczące przykłady. A tymczasem proponuję, by trzy razy z rzędu pojawiły się piosenki o tym samym tytule. Najpierw - coś dla fanów filmów Michaela Manna: A wczoraj minęło 40 lat od wydania płyty, którą bardzo lubię - "Beat". Najpierw zatem piękny teledysk: I jako bonus - utwór, który ostatecznie nie trafił niestety na album, ale poniekąd dał tytuł (bo w sumie tam też go nie ma) fenomenalnej płycie koncertowej, która po latach zwieńczyła fascynujący okres lat 1981-84:
  4. Przerwa w pisaniu o "Mavericku". - "Inni ludzie" - przy całej nieprzyjemności tego filmu ogląda się go znakomicie. W Gdyni go nie widziałem, a słyszałem głosy, że to był właśnie film na Grand Prix. Kto wie, może słuszne. Przekaz w sumie nie jest nowy, chwilami wręcz ograny, ale językowe zabawy, musicalowa forma i perfekcyjny montaż robią z tego naprawdę angażujące doświadczenie. No i aktorzy też bezbłędni. - "Szpital" - Paddy Chayefsky na kilka lat przez napisaniem "Sieci", tu też w świetnej formie. George C. Scott, niczym później William Holden, oprowadza nas po chwiejącej się instytucji, samemu będąc na krawędzi. Jest też zapowiedź "szalonego proroka" i rasowe napięcia. "Sieć" jest na pewno lepiej zagrana i wyreżyserowana, ale i "Szpital" warto znać. - "Ga-ga. Chwała bohaterom" - kolejna wizja ponurej przyszłości u Piotra Szulkina, jednego z najoryginalniejszych polskich twórców. Beznamiętny Olbrychski snuje się po zimnej planecie (mieszkańcy zimna chyba nie czują, bo ubrani jak na wczesną jesień może), szuka Figury, ma umrzeć, ale najpierw kogoś zabić. Dużo przerysowania i makabry, ale jednak jest w tym coś, co zapada w pamięć.
  5. Zagłosowałem, jak zazwyczaj, na jedno zdjęcie, ale jeszcze co najmniej dwa też mi się bardzo podobały. Prac mniej, bo jednak chyba trudniejszy temat. Ale moim zdaniem efekty i tak ciekawsze niż np. w temacie "Suriwal" czy "W poszukiwaniu zimy", który rozminął się z atmosferą oczekiwania na wiosnę.
  6. Super, gratulacje! Moim zdaniem - efekt nie jest dobry. Powody: 1. LLD i bransoleta (nawet oryginalna z katalogów z lat 60. lub współczesny oryginalny mesh) w moim odczuciu nie pasują do siebie wizualnie. Pomijam komfort noszenia (znam zegarek tylko z wielu przymiarek i nawet na pasku jest dla mnie za duży), ale właśnie wizualnie zegarek robi się jakiś taki przeładowany stalą (dużo jej jest przy uszach, bo te są długie) i wyzywający. 2. Nie podobają mi się bransolety w typie (lub z elementami) "beads of rice", nawet te od Omegi. Te gładkie, wypolerowane ogniwa kojarzą mi się z bransoletami z lat 70. po dziadku, ale nie w stylu szlachetnego "vintage" tylko w rodzaju czegoś anachronicznego, zużytego, spolerowanego i wyoblonego. Na LLD rzuca się w oczy efekt przełożenia tej bransolety z innego zegarka, złożenia dwóch niepasujących do siebie stylistyk. To tylko moje zdanie. No bo nie będę po raz dziesiąty powtarzał, że zegarek masz fantastyczny i pasek czy bransoleta i tak będzie wobec tego drugorzędny
  7. Jon Lord - słynny muzyk. Na nadgarstku, jak sądzę, Seiko 5 Sports Speed Timer 6139-8010. Made In Japan
  8. Dwa dobre filmy: 1. "Córka" - naprawdę wciąga i trzyma widza "w szachu" do ostatnich sekund. Dla mnie jest tu sporo z atmosfery najlepszych filmów Polańskiego. Aktorki naprawdę doskonałe, a do tego miło jest zobaczyć Eda Harrisa. 2. "Wiki i jej sekret" - wartościowe aktorskie kino dla dzieci, w opozycji do mainstreamowego szajsu z USA. Trochę obawiałem się jakiejś ideologicznej wywrotowości, ale nie - wszystko jest tu dobrze wyważone: podkreślona jest dbałość o naturę, ale i o to, by wszystko było na swoim miejscu. Ojciec głównej bohaterki nosi chyba Reverso. Obsada zresztą fajna: m.in. Eric Elmosnino (czyli niezapomniany Gainsbourg) i Tcheky Karyo. W bardzo wczesnym dzieciństwie widziałem z nim "Błękitne jak piekło" w TV i do dziś pamiętam z tego filmu wiele scen, choć widziałem go tylko raz i w sumie raczej wtedy nie powinienem Bo dla dzieci dużo lepsze jest kino w rodzaju "Wiki".
  9. Lincoln, ale Ci wyszło ostre zdjęcie - fajnie widać szczegóły tarczy. Tu natomiast znany już pewnie wielu Kolegom film pokazujący nowego Ultra-Chrona, na którym widać dobrze np. jak płynie wskazówka: Te indeksy mi się trochę z żyletkami kojarzą... Ogólnie uważam, że to świetny krok Longinesa i prawdopodobnie kolejny sukces, choć ja w ostatnich latach mam tak, że stylistyka lat 70. (po okresie zauroczenia nią) podoba mi się już mniej. Wolę bardziej ascetyczne lata 50. i 60.
  10. Ale brzydactwo... Wszystko byłoby świetnie, gdyby na wskazówkach były cienkie paski luminovy. Bez nich wskazówki typu dauphine wyglądają płasko i topornie, a przede wszystkim - na tle czarnej tarczy w wielu warunkach świetlnych będą słabo czytelne.
  11. A tu jeszcze coś dla miłośników niezwykłego brzmienia Chapman Stick: Z zespołem to wiadomo:
  12. Mistrz obchodzi dziś 76. urodziny. Z tej okazji mógłbym tu wrzucić wiele linków - wstawiam ten być może najbardziej oczywisty, ale stanowiący kwintesencję geniuszu:
  13. Hubert Hurkacz i coś dużo bardziej niszowego niż u większości sportowców: Gerald Charles GC Sport.
  14. A u mnie utwór, który jest idealny w sytuacji, gdy jesteś w liceum, Twój kumpel chodzi z najpiękniejszą dziewczyną w szkole, a Ty co najwyżej samotnie kontemplujesz sobie dzieła sztuki
  15. @Lincoln Six Echo, bardzo fajny set Ferry'ego. A jak na płycie jest Tony Levin, to i ja wskakuję na pokład A słyszeliście to? Rok 1968. Sięgnąłem do tego utworu czytając opisy nowych płyt koncertowych w sklepie Leśniewskiego, gdzie wspomniał o sprawie z Zeppelinami. No i na fali wiadomości o remake'u Pana Kleksa - Pan Geniusz Korzyński i piosenka, która autentycznie wzrusza (choć ja akurat samej Akademii nigdy nie widziałem w całości):
  16. Obejrzałem "Drive My Car". Te trzy godzinki minęły mi naprawdę przyjemnie i bez kryzysu. No, może za dużo trochę tego Czechowa, ale jednak jest to uzasadnione. Fajny jest erotyzm w pierwszej części filmu, napisy początkowe pojawiają się po jakichś 40 minutach, do tego ładne zdjęcia. No i w zalewie filmów o kobietach ten jest o mężczyźnie, który jednak sens swego życia ma/miał w kobiecie. No i samochodzie - bo to jest gigantyczny atut tego filmu! Spośród tych trzech godzin chyba co najmniej połowa dzieje się w Saabie albo obok niego. To świetnie utrzymany egzemplarz, a sam film to drugi po "Mężczyzna imieniem Ove" filmowy list miłosny do tej marki. Tu nacechowany jest wręcz sakralnym wymiarem (Ove kochał Saaby po skandynawsku, za ich solidność i innowacyjność, a bohater "Drive My Car" traktuje swoją 900 jak świątynię i azyl). Myślę, że paru kolegów powinno z tego choćby tylko powodu obejrzeć ten film.
  17. Przymierzyłem sobie wreszcie. Tarcze naprawdę robią wrażenie, zwłaszcza ta ze "strukturą wafla", by sparafrazować Zanussiego. Pasek mnie nie przekonuje, ale to przecież zegarek stworzony dla bransolety.
  18. Ale przecież akurat właśnie HydroConquest świetnie się rozwija (tarcza, bezel, nowe rozmiary, inna bransoleta itp.), a do tego wielkim sukcesem okazał się Spirit. Nie tak dawno pokazali też np. VHP, pojawił się też dużo bardziej niszowy Elegant. To współczesne serie. Jest duży wybór modeli sportowych i eleganckich, o nowoczesnym wzornictwie i heritage. A udziwnianie to akurat nie jest dobry pomysł - myślę, że Longines w miarę rozsądnie rozbudowuje kolekcję. Wyjątkiem jest np. sztuczna patyna na tarczy w kilku modelach serii heritage, raczej marginalnych w perspektywie całości oferty.
  19. https://monochrome-watches.com/longines-ultra-chron-diver-re-edition-high-frequency-2022-hands-on-specs-price/ https://www.hodinkee.com/articles/longines-ultra-chron-diver-high-beat-revival-2022
  20. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    Zmarł Bo Hopkins, którego miłośnicy kina amerykańskiego lat 60. i 70. na pewno dobrze kojarzą (choćby z sekwencji otwierającej "Dziką bandę"). W filmografii ma m.in. pamiętny epizod w "Midnight Express" - w tym udział w świetnej scenie ucieczki głównego bohatera po stambulskich zaułkach, w rytm doskonałej muzyki Giorgio Morodera:
  21. To smutny dzień dla muzyki i kina, bo oprócz Fletchera i Liotty zmarł także Alan White, który współpracował z Lennonem i od lat był perkusistą Yes. Miał trudne zadanie, bo zastąpił w zespole być może największego geniusza perkusji, ale dał sobie świetnie radę. Mój ulubiony utwór z White'em to - uwaga, niespodzianka - ten: Pisałem już chyba kiedyś, że z kilku względów mam wielki sentyment do tej płyty.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.