Udało mi się jeszcze dwie ważne zaległości nadrobić.
- "Ślepy zaułek" Williama Wylera, którego filmy bardzo lubię, ale zrobił ich tyle, że większości wciąż nie widziałem A ten naprawdę warto znać - kilkanaście godzin z życia ulicy, na której slumsy graniczą z apartamentowcami. Wszystko zrobione w studio, w wiarygodnej scenografii. W głównej roli Joel McCrea, którego najsłynniejszą rolą są wiele lat późniejsze "Strzały o zmierzchu". Na przeciw niego Bogart, jeszcze w konwencji tego złego, ale jednak niejednoznacznego. Bardzo dobrze zrobiony film.
- "Asfaltowa dżungla" - wcześniej widziałem chyba tylko jakieś fragmenty, bo kojarzyłem pojedyncze obrazy, ale nie szczegóły. Precyzyjna intryga, fatalizm losu, twardzi goście. I naprawdę ładna MM, choć akurat jej postać jest lekko stereotypowa W roli głównej Sterling Hayden, a bardzo dobrą rolę drugoplanową gra James Whitmore, którego większość kojarzy pewnie jako Brooksa w "Skazanych na Shawshank".