Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2621
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Zapowiada się więc kolejny powód do przyspieszenia bicia naszych serc 43 mm to jednak rozmiar nie dla wszystkich. Cena jak na współczesnego Longinesa też będzie chyba rekordowa, pomijając te wszystkie złote chronografy i limitacje LLD. A takiego pewnie nie widzieliście: - To zegar czy zegarek? - Tak. Za to tego milion razy już ale te indeksy tak pięknie odbijają światło...
  2. To ponoć dobry film, ale jeszcze nigdy go nie obejrzałem, Za to genialny soundtrack razem z "Thief" i "Risky Business" tworzy dla mnie filmową supertrylogię lat 80. Tangerine Dream.
  3. Everton i Sampdoria utrzymują się w swoich ligach Gdy Everton ostatnio spadał z ligi, to królem był jeszcze Jerzy VI.
  4. O hoho, ale czad... Lancia w barwach Martini - najpiękniejsze zestawienie kolorów w motosporcie. A biało-żółto-szare Audi Quattro już też masz? Ja w dzieciństwie kochałem Matchboxy i do dziś je bardzo lubię. Nie są tak delikatne i można je schować sobie w kieszeni Bawię się nimi z moimi chłopakami. Wszystkie moje egzemplarze z dzieciństwa mam zachowane w tzw. tajnej kolekcji - tymi chłopaki się sami nie bawią. I cóż, czasem i dziś sobie coś dokupię, ale bardzo rzadko. Hot Wheels też kiedyś lubiłem, niekiedy nadal zdarza się fajny, ale większość to dziś niestety tandeta. Z Siku lubimy traktory i maszyny budowlane, autka są jakieś takie zbyt masywne i toporne, choć ładnie zrobione (ale to nie jest 1:64). Majorette są natomiast bardzo ładne, ale szybko się zużywają. Na zdjęciach ulubione auto współczesne i ulubiony muscle car (a w tle - nowe hobby starszego synka, ale jego rozwijanie planowane dopiero w przyszłości):
  5. Spirit Pioneer Edition - tytan, bez daty i drugiej koronki, z intensywnie zieloną Super-LumiNovą:
  6. Edmund Exley

    LEGO

    Moja poprzednia wariacja na temat w900 miała otwierany dach i maskę, a k100 był cab-over. Ale trzeba było trochę kombinować, żeby działało i się nie rozpadło podczas zabawy.
  7. Edmund Exley

    LEGO

    No to powrót do ulubionych motywów. Esencją amerykańskich ciężarówek jest dla mnie Kenworth W900, taki, na którego jako dziecko gapiłem się na okładce polskiej płyty country "11 ton". Teraz postanowiłem zrobić coś dającego możliwie dużo prostej radości z zabawy. Prawe lusterko do poprawy - element jest już gdzieś wykorzystany. Tym razem nie będzie otwieranych części chyba, ale za to łatwo zdjąć i ponownie zamontować szybę i elementy dachu.
  8. Kolejny interesujący film Pawła Łozińskiego. Bardzo charakterystyczny dla sposobu, w jaki pojmuje on dokument. Kilka rozmów jest poruszających. Po "Filmie balkonowym" przypomniałem sobie "Ojca i syna", w którym też banał codziennej sytuacji nagle przechodzi w przejmującą historię o życiu. A przy okazji wreszcie obejrzałem "Przepraszamy za usterki" Mariana Marzyńskiego - bezcenna rzecz. Jest nawet kilka sekund dla fanów ligi angielskiej
  9. Temat był interesujący, ale jednak - by mógł wybrzmieć w pełni, to wymagał czasu i odpowiedniej przestrzeni na przygotowanie kadru (nie mówiąc już o dobranym zegarku). Prace ciekawe, mnie jednak zabrakło jakiejś "chwytającej za gardło". Takie są np. w temacie kolegi @PiterM o jego świetnym Panerai 000. Gratuluję zwycięzcy! Nowy temat brzmi bardzo fajnie. Szukam pomysłu, może wreszcie uda mi się coś przygotować. Brawa dla organizatorów za trzymanie dobrego poziomu i atmosfery zabawy.
  10. Obejrzałem zwiastun tego Sonica - dla mnie wystarczy, bym trzymał siebie i dzieci od tego z daleka. Polecam za to włoski film "Chłopiec zza szyby". Polski dubbing wypada raz lepiej raz gorzej, ale całość jest naprawdę wciągająca, dobrze opowiedziana i mądra. A atrakcyjną mamę głównego bohatera gra Giorgia Wurth, która w jednym z filmów kilka lat temu wcielała się w rolę Ilony Staller (no, ale tego dzieciom chyba już lepiej nie dopowiadać ).
  11. Edmund Exley

    LEGO

    Młodszemu synkowi na urodziny daliśmy zestaw 60282. Strzelający strumień wody nie wydaje mi się najbezpieczniejszym pomysłem. Oczywiście, aż dwa z czterech ludzików to dziewczynki... Naczepa ma sporo niezłych gadżetów, ale prawdę mówiąc, dla mnie liczy się tylko ciągnik - marzyłem o takim w dzieciństwie. Ale jest tu jednak kilka uwag: - ciężki przód trzyma się na dwóch studach, na szczęście od góry przytrzymuje go jeszcze maska, - mocowanie dachu jest doprawdy katastrofalne, więc zostało zmienione już na etapie budowania z książeczki, - budyniowo-waniliowy kolor części elementów nie bardzo pasuje do amerykańskiego trucka, - świetne baki, akceptowalne wydechy, - realistyczne drzwiczki, - kabina ma potencjał, ale kompletnie niewykorzystany przez Lego. Dali tam tylko kierownicę, żadnego licznika ani fotela. Tylna ściana kabiny ma dwa niezabudowane fragmenty - zimą musi być tu naprawdę zimno. No i w dodatku w oryginale kierowca siedzi tak nisko, że martwe pole uniemożliwiłoby mu jazdę. Wprowadziliśmy więc tu trochę zmian - bo, może Koledzy pamiętają, kabiny to dla nas ważna rzecz: Ogólnie to zestaw godny polecenia, ale wymagający kilku poprawek.
  12. "Gotyk" Kena Russella. Dla wielu to kultowy klasyk. Sporo onirycznej makabry, bardzo fajny obraz romantycznych artystów, choć dla mnie trochę za dużo tego latania po całej willi w obłędzie. Obsada super - Byrne, Sands i zaskakujący - bo młodszy i jakby szczuplejszy! - Timothy Spall jako dr Polidori. No bo z niektórymi aktorami tak jest, że ujrzenie ich młodszymi bywa sporym zaskoczeniem, jak np. w przypadku Helen Mirren czy Judi Dench.
  13. Doskonały wybór. Odnośnie pasków - oryginalny jest ok, ale oba od Hirscha wydają się lepsze. Ja akurat bardziej lubię płaskie paski bez przeszycia, a ten Toronto wygląda naprawdę dobrze.
  14. "C'mon c'mon" - bardzo dobry film. Ma coś z kina lat 70., trochę ze "Stracha na wróble", trochę z "Papierowego księżyca", ale jest bardzo świeży i współczesny. Piękne czarno-białe zdjęcia, świetne aktorstwo, muzyka i dźwięk. I istotny temat - dzieci wymagają szczególnej uwagi, ale są trudne w obsłudze.
  15. Wow, ale rewelacyjne zdjęcie! I nawet są te gwiazdki, przez które przegrałem konkurs fotograficzny w sierpniu Biało-karbonowa Doxa Sub moim zdaniem jest bardzo ożywcza. A widzieliście tę wersję? [pewnie tak ]
  16. A mi w samochodzie wpadło w uszy i jakoś nie chce wypaść - słyszę tu "tangerinowo-kraftwerkowe" inspiracje:
  17. Moim zdaniem to najpiękniejszy model Panerai. Kwintesencja stylu.
  18. Scudetto to nazwa tej tarczy w barwach włoskiej flagi, którą mistrz nosi w kolejnym sezonie na koszulkach: A zdobywca pucharu umieszcza okrągłą kokardę w takich samych barwach:
  19. Mój głos zdecydowanie na Hydroconquesta. W każdej, a już zwłaszcza w najnowszej wersji to zegarek idealny do codziennych zmagań. A z koszulą bez krawata też świetnie się go nosi
  20. Zmarł Andrzej Korzyński, prawdziwy Mistrz muzyki filmowej. Motyw z "Człowieka z marmuru" uzależnia - tu razem z wybornie zmontowaną czołówką: Niesamowite są też motywy z dwóch innych filmów Wajdy - "Wszystko na sprzedaż" i "Człowieka z żelaza": I wiele, wiele innych.
  21. Wczorajszy świąteczny wieczór udało mi się poświęcić na interesujący film z czołówki mojej listy "do obejrzenia" - "To była ręka Boga", czyli mocno autobiograficzną opowieść Paolo Sorrentino. I końcowe wrażenie jest takie, że po "Boskim" i "Wielkim pięknie" to chyba jego najlepszy film, mimo, że np. "Młodość" ogląda się dużo przyjemniej. Tu jest natomiast mnóstwo nieprzyjemnych obrazów - głównie ze sfery cielesnej. Nie będę zdradzał szczegółów, ale kto widział, ten wie. Do tego drażniące sceny kłótni, krzyków - a i tak ogląda się świetnie. Jest tu znacznie bliżej do "Wałkoni" albo wczesnego Tornatore niż "Dolce Vita" i dobrze - bo kolejny "wielki i piękny" film Sorrentino byłby już nie do zniesienia. Podobało mi się dowcipne nawiązanie do jednej z moich ulubionych książek, czyli "Pustyni tatarów". No i sporo piłki, oczywiście. I tu mnie zastanawia jedna rzecz. Może ktoś mi to wyjaśni. Chodzi o sekwencję, dla której tłem jest zdobycie scudetto przez Napoli. Narracja jest chronologiczna. Najpierw mamy Mexico '86, później wiele wydarzeń, rozmowę bohatera z bratem, która dzieje się w sierpniu (zostaje to wypowiedziane) - najwcześniej więc to sierpień 1987 (ale może być nawet późniejszy rok). I dopiero później sekwencja z mistrzostwem, którą zrozumiałem jako celebrację PIERWSZEGO tytułu Napoli (pada z offu nawet stwierdzenie "primo scudetto", ale nie miałem tu tłumaczenia komentarza). Zatem to musiałby być maj 1987, a więc przed sierpniem. No chyba, że to już chodzi o tytuł z 1990, ale tu z kolei mi nie bardzo pasuje do rozwoju fabuły. W sumie to bez znaczenia dla fabuły, ale jednak.
  22. Zdjęcie z wielkanocnej sesji sprzed roku, ale dziś na inaugurację Świąt też był na ręku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.