Młodszemu synkowi na urodziny daliśmy zestaw 60282. Strzelający strumień wody nie wydaje mi się najbezpieczniejszym pomysłem. Oczywiście, aż dwa z czterech ludzików to dziewczynki... Naczepa ma sporo niezłych gadżetów, ale prawdę mówiąc, dla mnie liczy się tylko ciągnik - marzyłem o takim w dzieciństwie. Ale jest tu jednak kilka uwag:
- ciężki przód trzyma się na dwóch studach, na szczęście od góry przytrzymuje go jeszcze maska,
- mocowanie dachu jest doprawdy katastrofalne, więc zostało zmienione już na etapie budowania z książeczki,
- budyniowo-waniliowy kolor części elementów nie bardzo pasuje do amerykańskiego trucka,
- świetne baki, akceptowalne wydechy,
- realistyczne drzwiczki,
- kabina ma potencjał, ale kompletnie niewykorzystany przez Lego. Dali tam tylko kierownicę, żadnego licznika ani fotela. Tylna ściana kabiny ma dwa niezabudowane fragmenty - zimą musi być tu naprawdę zimno. No i w dodatku w oryginale kierowca siedzi tak nisko, że martwe pole uniemożliwiłoby mu jazdę. Wprowadziliśmy więc tu trochę zmian - bo, może Koledzy pamiętają, kabiny to dla nas ważna rzecz:
Ogólnie to zestaw godny polecenia, ale wymagający kilku poprawek.