-
Liczba zawartości
5620 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez MasterMind
-
Klub Miłośników Zegarków Tudor
MasterMind odpowiedział Tommaso → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Porównanie BB58 vs Submariner 79090 w tym wariancie - werdykt niejednoznaczny. Subiektywnie, Sub podoba mi się o wiele bardziej, obiektywnie - BB58 jest lepszą konstrukcją (jednocześnie o wiele tańszą) dlatego jak ktoś nie ma bakcyla "vintage", powinien się zadowolić BB58. To co podoba mi się bardziej w Submarinerze, to koperta i bezel. Koperta, bo ten kształt mimo wszystko bardziej do mnie przemawia, wydaje się być takim stworzonym od samego początku, a nie być mniejszym, odchudzonym wariantem czegoś innego (czyt. BB41), jednocześnie schodkowe przejście z koperty, w bezel, w płaskie wystające szkło - to jest coś na co można się gapić w każdej wolnej chwili. Bezel natomiast (pomijając że tak fajnie wyblakły) preferuję ze względu na bardziej agresywne ząbkowanie na rancie. Powiedziałbym też, że wolę bransoletę w starszym - jednak tutaj zwijana blacha 'po prostu jest" i chwalić jej nie będę. Mimo wszystko sztuczne nity w BB58 trochę mnie raziły, inna sprawa, że w czarnym BB58 bransoleta miała delikatnie inny odcień stali niż koperta fabrycznie, co też mnie irytowało, gdy to zauważyłem (niebieski BB58 ponoć nie ma tego problemu, czarny być może już też nie). Z punktu użytkowego, gdybym miał dziś wybrać sobie jakiegoś divera z wyższej półki do noszenia na co dzień, mimo wszystko BB58 to byłby pierwszy wybór (chyba że miałbym większy nadgarstek, to wtedy pewnie nowa Omega Seamaster na ceramice). -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
MasterMind odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Czadowy! -
Klub Miłośników Zegarków Tudor
MasterMind odpowiedział Tommaso → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Skoro noszę małe, delikatne zegarki vintage (np. Omegę Seamastera w miękkim 18k złocie z lat 50-tych), to noszenie stalowego zegarka z lat 90-tych, zbudowanego jak czołg (z łatwą w naprawie ETA 2824 wewnątrz) nie stanowi wielkiego wyzwania. Najgorsze co przy moim noszeniu może się zdarzyć (pomijając jakieś wyjątkowo nieszczęśliwe wypadki), to rysy na pleksi, które da się spolerować. -
Przepraszam, na co? Czas zacząć odkładać samemu na starość i to najlepiej w jakimś złocie lub czymś innym co będzie można wymienić na elektroniczne dolce w przyszłości
-
Widzę, że moje usilne produkowanie się poskutkowało piorunującymi, nowatorskimi wnioskami To może zrobię fuzję obu myśli z poprzedniego posta: A co jak ktoś jest "niezaszczepiony" (w sensie jego układ odpornościowy nie zareagował na okrojony COVID w wersji "lite"), zdążył się raz zarazić i przechorować COVID w wersji full 1.0 (w sensie jego układ odpornościowy zareagował na prawdziwy, pełnoprawny wirus i wytworzył antyciała) - mimo to, pechowiec, zachorował drugi raz (np. na bardziej zjadliwy wariant DELTA, ECHO, BRAVO) - i nieszczęśliwie trafił do szpitala? Możliwe odpowiedzi: a) jego leczenie powinno być odpłatne, bo się nie zaszczepił mimo licznych akcji społecznych (czyli liczy się dla nas tylko sposób odporności zdobyty po szczepieniu, sposoby naturalne i wedle badań potencjalnie bardziej długotrwałe się nie liczą - "bo tak i co mi zrobisz?") b) jego leczenie nie powinno być odpłatne - zaznaczmy, że tylko gdy rzeczywiście wcześniej przeszedł już raz COVID, a nie jest tylko "niezaszczepiony" i "nieprzechorowany" (tylko jak stwierdzić, kto wcześniej rzeczywiście zachorował, a kto nie, skoro wielu ludzi przechodzi bezobjawowo?) c) leczenie kogokolwiek, czy się zaszczepił, czy nie, czy przeszedł COVID wcześniej, czy nie - nie powinno być odpłatne (i mamy problem z głowy z dzieleniem społeczeństwa na dwie lub trzy kategorie ludzi) d) nie powinniśmy w ogóle rozpatrywać tej sprawy, bo ktoś kto przechorował już COVID naturalnie, tak jak osoby zaszczepione, przez długi czas ma nikłe szanse na hospitalizajcę przy kolejnym zarażeniu się, więc po co w ogóle rozwodzić się na te tematy? (wybranie tej odpowiedzi niestety skutkuje też przyznaniem, że nie wszyscy muszą się kłuć na siłę - co psuje jednolitą narrację walki z COVID za pomocą szczepionek - więc nie polecam wyboru tej odpowiedzi).
-
@loco50 z jednej strony racja, a z drugiej strony mocno względne, jak zwykle w życiu. Jak ktoś z rozmysłem, konsekwentnie, przez 30 lat palił papierosy, ignorując wszystkie możliwe przeciwwskazania ze strony lekarzy, napisy i piękne zdjęcia na paczkach papierosów; i zatruwał siebie i wszystkich dookoła - i jeszcze się śmiał z tych co mu mówili, że to niezdrowe - a on przecież przeżył wszystkich swoich kolegów, co sałatki wpierniczali i biegali rano po parkach - ale teraz "nagle" ma problemy z płucami, sercem, krążeniem, albo dostał raka i zaczyna przesiadywać w szpitalach i generalnie obciążać system zdrowotny przez swój konsekwentny brak rozsądku - to trudno się mówi, pozwalamy na to? Czy też nie wołać karetki i nie korzystać ze sprzętu medycznego. Jak ktoś się obżerał latami, wpychał do swojego ciała każdy możliwy tłusty śmieć i śmiał się z "suchych jodeł" i "naszych szkap", jeszcze wojując walecznie w stylu anty-bodyshaming, "jestem piękny taki jaki jestem, a piękniejszy gdy jest mnie więcej" i "nagle" zaczynają wysiadać mu organy, pojawia cukrzyca i tym podobne problemy, to rozumiem - nie wołać karetki? A jak ktoś inny był młody i głupi, myślał że jest zdrowy byczek, popisywał się przed kolegami i koleżankami, skoczył do płytkiej wody na główkę (choć mu od dziecka rodzice tłukli do tej pustej głowy, że tak nie wolno!) w efekcie czego złamał sobie kręgosłup - to też nie ma wołać karetki, korzystać z dofinansowań na wózek itd.? A jak ktoś po pijaku wsiadł za kierownicę, chociaż chyba każdy jeden wie, że nie wolno jechać pod wpływem - bo stwarzasz w ten sposób nie tylko śmiertelne zagrożenie dla siebie ale i dla innych - i rozbił się na drzewie - to też nie kręcić na pogotowie, niech zdycha pod brzozą? Podsumowując - rozumiem przekaz i nawet wydaje się być logiczny i uderza w to, czego osobiście niecierpię - mianowicie w ludzką hipokryzję - ale w praktyce on do mnie nie trafia, albowiem sam też jest przesiąknięty poniekąd hipokryzją - zaaplikować go należy albo do wszystkich przypadków, gdy ktoś z rozmysłem robił coś ryzykownego dla swojego zdrowia (i innych), albo do żadnego. Przez lata zgadzaliśmy się wszyscy wspólnie, że nie ważne kto co głupiego odwali, należy mu się pomoc, ale teraz, w przypadku groźniejszej odmiany grypy - poczynimy wyjątek dla "nierozsądnych głupków"? I z innej beczki (choć leżącej obok): Co jak ktoś był wstępnie sceptyczny co do szczepionki, wolał popatrzeć na rozwój wypadków, poczekać na jakieś dodatkowe badania (i tak musiał czekać, bo nie był w grupie, którą szczepiono w pierwszej kolejności), był gotów nawet ją przyjąć gdyby przyszła jego kolej, ale w międzyczasie przeszedł Covid (łagodnie, tak że nie trzeba było wołać karetki); - teraz ma antyciała, a aktualne opracowania naukowe wskazują, że jako ktoś kto naturalnie zdobył odporność, prawdopodobnie będzie ją utrzymywał o wiele dłużej niż ktokolwiek, po dwóch/trzech dawkach jakiejkolwiek szczepionki, a teraz mimo wszystko jest poniekąd zmuszany, by się kłuć - to mówimy tu o jakimś wielkim poszanowaniu dla nauki, oficjalnych badań itd., czy o czystej presji społecznej, podyktowanej nie wiadomo czym (na pewno nie logiką)?
-
Z albumu: Tudor Prince Oysterdate Submariner ref. 79090 '92
Instagram: vanguard.watches© MasterMind
-
Z albumu: Tudor Prince Oysterdate Submariner ref. 79090 '92
Instagram: vanguard.watches© MasterMind
-
Z albumu: Tudor Prince Oysterdate Submariner ref. 79090 '92
Instagram: vanguard. watches© MasterMind
-
Z albumu: Tudor Prince Oysterdate Submariner ref. 79090 '92
Instagram: vanguard.watches© MasterMind
-
Sytuacja kolejkowa ROLEXa.
MasterMind odpowiedział szwed → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jak się spojrzy pod kątem obrót vs. ilość wyprodukowanych zegarków, to chyba się trochę rozjaśni. Omega, Cartier, Longines tłuką masowo. Zresztą spójrz na liczby w samym artykule: According to a report from Morgan Stanley, Rolex sold 810,000 watches last year, while Patek sold 53,000 watches, Audemars 40,000 and Richard Mille 4,300. Sprzedali 4.300 zegarków w 2020 roku, a mają większy udział w rynku niż... Tissot -
Klub Miłośników Zegarków Tudor
MasterMind odpowiedział Tommaso → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Spoko @Jan ja tylko odpisuję, dzieląc się zdobytą wiedzą, a nie z jakąś urazą, 'że można sugerować, że..." W przypadku tak mocno przebarwionych bezeli nie można mieć 100% pewności, czy coś nie było kombinowane - tak też w tym przypadku nie mogę dać głowy, że to jest wyblakłe w sposób autentyczny, a nie np. w wyjątkowo zgrabny, przez jakiegoś speca. Jednocześnie znany gość z Instagrama, (Rob - Bazamu) ma niemalże identyczną sztukę ze wskazówką lolipop i to też poniekąd mnie utwierdza w przekonaniu, że mój jest nieruszany - prawie nieruszany - podzielić się mogę ciekawostką, że perła była tu wymieniana - bezel był oryginalnie bez perły (tak jak ma bazamu): Znany serwis z LA, Los Angeles Watchworks, dobrał w moim egzemplarzu trytową perłę z epoki, pod kolor lumy na tarczy. Przy okazji patrzyli na ten bezel i ocenili, że raczej jest autentycznie wyblakły. Człowiek od którego kupiłem ten zegarek, gustuje w tych niebieskich Subach. Wcześniej miał podobnego ghosta - ale sprzedał go bo był w gorszym stanie i miał właśnie podejrzenia co do tego, że bezel nie był autentycznie przebarwiony. Teraz sprzedał (mojego), bo znalazł kolejną sztukę, ale ze wskazówką lolipop. Można sobie popatrzeć, jak te bezele blakną z czasem. Jego sztuka, choć trzyma kolor, nie jest już tak niebieska jak z fabryki: -
Klub Miłośników Zegarków Tudor
MasterMind odpowiedział Tommaso → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dlatego kupiłem, bo myślę że to ostatni moment, gdzie mogę się zdecydować na taki model - za chwilę (a w zasadzie to chwilę temu...) ich ceny będą w przedziale, który niestety nie będzie rozsądny, gdy popatrzy się na inne możliwości w danej kwocie. Już teraz dla wielu to jest nierozsądny wybór ze względu na zwykłą ETĘ wewnątrz, a nie jakiś in-house. Z mojej perspektywy, mogę sobie zawsze wytłumaczyć, że chociaż werk pospolity, to raczej nigdy nie zabraknie do niego części, a serwis nie będzie kosztował kroci. Co do wypłowiałych bezeli, zanim kupiłem, porównywałem inne w sieci i "naturalnie" wypłowiałe ghosty wyglądają tak: Generalnie ten typ tak ma - najważniejsze by po drugiej stronie był ciemny granat, to eliminuje część z potencjalnych metod sztucznego postarzania chemicznego. Inna sprawa, że te "autentycznie" wypłowiałe, też mogły paść ofiarą chemii, tyle że po prostu użytkowanej przez właściciela, albo np. przypadkiem przez kogoś, kto czyścił zegarek/bezel jakimś środkiem (właściciel lub zegarmistrz). Tak ten niebieski bezel wygląda, gdy jest gdzieś w połowie drogi: -
Klub Miłośników Zegarków Tudor
MasterMind odpowiedział Tommaso → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Tarcza, tak jak pisze @Bartek79,ma tryt przebarwiony z białego na wyraźny, mocny krem. Na wskazówce sekundowej jest też mikroubytek lumy, na pozostałych lekkie ślady utleniania - więc wszystko wygląda na oryginalny komplet. -
"Jesień jesień jesień Złote liście spadają z drzew Jesień jesień jesień Dzieci liście zbierają na wf Jesień jesień jesień Złote liście spadają w dół Jesień jesień jesień Marcin znalazł tylko liścia pół Jesień jesień jesień Za to Zosia aż cztery w całości Jesień jesień jesień Znowu piątka w dzienniczku zagości"
-
Klub Miłośników Zegarków Tudor
MasterMind odpowiedział Tommaso → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nowych strach nosić, bo świeżo po zdjęciu folii, pierwsza rysa jak rana otwarta itd. Starych strach nosić, bo stare, delikatne, kolekcjonerskie... Czyli należy chyba kupować takie dwu, trzyletnie, co już je ktoś poobijał (nie przejmując się od nowości), by nie było szkoda i wystarczająco nowe (jeszcze produkowane) by nie były kolekcjonerskie? Ten mój Tudorowy Sub przeżył trzydzieści lat, noszony przez różnych ludzi i pewnie nie od samego początku z wielkim poszanowaniem, to i mnie przeżyje, szczególnie teraz, gdy trafił do kogoś kto dba o zegarki. -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
MasterMind odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Bo w dawnych czasach każdy książę zasługiwał na koronę, tylko to nowe pokolenie to takie pozbawione aspiracji jest. Teraz wolą się chować za tarczą i nie jeżdżą Mercedesem, bo nie chcą przypominać społeczeństwu, że wywodzą się z królewskiej rodziny - tworzą "własną tożsamość". -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
MasterMind odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Mam teraz pewien konkretny plan "długoterminowy". I planuję raczej zrobić rotację kasą która mi została, mając Tudora jako stały punkt na nadgarstku przez ten czas. No ale zobaczymy -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
MasterMind odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
"Forever and ever..." -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
MasterMind odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
1992. Brzmi nierealnie, ale to taki "archaiczny" konstrukcyjnie model, ostatni z tego rodzaju - z taką kopertą, na pleksi, płaską lumą itd. Późniejsza, ostateczna wersja miała już szafir i nowszą bransoletę. Co ciekawe, te niebieskie tudorowe bezele lubią tracić równomiernie kolor (choć nie brakuje na rynku sztucznie postarzanych). -
Klub Miłośników Zegarków Tudor
MasterMind odpowiedział Tommaso → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Mam nieco inny plan, taki który przewiduje zatrzymanie tego Tudora i nabycie czegoś naprawdę grubego, ale to wszystko w swoim czasie Suba mogłem kupić od ręki, np. 16610 albo najnowszego na ceramice - jednak ten mi się spodobał bo ma ducha vintage. Jest fajnie "znoszony" i jakby nie było inny z tym kolorem tarczy, trójkątnymi indeksami i wypłowiałym bezelem. -
Klub Miłośników Zegarków Tudor
MasterMind odpowiedział Tommaso → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dziękuję wszystkim! Zegarek od "instagramowego znajomego" z USA. Zanim kupiłem, trochę się podszkoliłem w vintage Submarinerach i GMT, by mieć jako taki ogląd co i jak powinno wyglądać. Kolega miał trzy takie zegarki, jednego ghosta sprzedał wcześniej (w gorszym stanie), tego sobie zatrzymał, ale ostatnio udało mu się kupić takiego samego tylko z oryginalnie niebieskim bezelem i wskazówką godzinową lolipop (bez mercedesa) i jednego się musiał pozbyć. Akurat wyczaiłem w porę i zanim ogłosił gdziekolwiek już był mój. -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
MasterMind odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Foty poprzedniego właściciela (za jego zgodą) -
Dzisiaj Powrót Kró... a nie czekaj... Księcia!
-
Klub Miłośników Zegarków Tudor
MasterMind odpowiedział Tommaso → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ktoś tam sprzedał dwa Tudory, by kupić Rolexa. Całkiem zrozumiałe. Ja sprzedałem dwa Rolexy, by kupić Tudora. Prawdziwe szaleństwo. Podejrzewam, że jestem pionierem w tej dziedzinie, więc "nie ma za co panie i panowie" - szlak przetarty! Nie wiem jak dla was, ale dla mnie ten Tudor Submariner ref. 79090 w kopercie o średnicy 39mm, z grubymi nawiercanymi uszami i fazką na rancie; z tarczą w głębokim granacie, z równomiernie przebarwioną kremową lumą; z oryginalnym wyblakłym bezelem typu "ghost" i wystającym szkłem pleksi, to prawdziwa uczta dla oczu nie tylko dla fanów Tudora czy Rolexa. Myślę, że jest tak jak mówią: "Czasem trzeba zrobić krok w tył, aby zrobić dwa kroki do przodu".
