Proszę, są już np. takie rozwiązania: https://www.safesuitcases.com/bulletproof-backpacks.asp
Niektórzy rodzice już biorą sprawy w swoje ręce: https://www.cbsnews.com/news/utah-parents-disarm-teen-son-who-brought-familys-guns-to-school/
Moja mama całe życie pracowała jako nauczycielka małych dzieci. Już ją widzę, jak w przypadku zagrożenia spokojnie wyciąga guna, mierzy idealnie i wali w głowę (lepiej chyba w głowę niż korpus, prawda?) napastnika szalejącego z bronią po szkole. Ba, zawsze wiedziałem że ma w sobie zadatki na bohaterkę.
Panowie, zejdźcie na ziemię: to że wy, obeznani z bronią, umiejący się nią posługiwać itd. pewnie moglibyście strzelić do przeciwnika i go zneutralizować, nie znaczy że samo wyposażenie w nią kucharki czy przedszkolanki załatwi sprawę. Od posiadania broni (czyli w tym przypadku niejako wymuszenia np. przez szkołę czy radę rodziców na pracowniku szkoły by w takową był wyposażony) do prawidłowego jej użycia droga daleka. Oczywiście nie oznacza to że statystycznie w jakiejś sytuacji wyposażona w broń osoba nie powstrzymałaby napastnika, jest to oczywiście możliwe. Ale pewnie w raczej nie dałaby jej rady użyć. Przedszkolanki czy kucharki raczej nie jeżdżą na strzelnice ćwiczyć strzelanie.
No i gdzie ta przedszkolanka miałaby tę broń trzymać żeby jej skutecznie użyć w sytuacji zagrożenia? Przecież nie zabezpieczoną w szafie, tylko najlepiej przy sobie, żeby móc szybko po nią sięgnąć. Czyli bawię się z dziećmi z bronią za paskiem (hmm, za paskiem spódnicy np.?) lub trzymam ją w torebce na biurku.