Jak ci zależy na tym, żeby zbytnio nie trzęsło zegarkiem podczas jazdy rowerem, możesz go przecież wozić w etui w kieszeni kurtki, a zakładać po zejściu z rowera. Ja tak czasem robię jak jadę do pracy w miejscu gdzie mam kilka kilometrów kocich łbów i trzęsie niemiłosiernie, zwłaszcza na moim trupie. Ale z drugiej strony, jak jedziesz autem po kocich łbach i drży ci kierownica, to Daytonę zdejmujesz czy kierujesz jedną ręką? Czasem sam się zastanawiam, do czego w końcu ma służyć zegarek - do pokazywania czy używania?