Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Lincoln Six Echo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    20061
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    124

Zawartość dodana przez Lincoln Six Echo

  1. "Ja rozumie, pani redaktor" (copyright: Ryszard Kalisz - ale "jest ich Legion").
  2. Jako fan ACM, nie zgadzam się z większością ekspertów Eleven Sports (a może i w ogóle z większością) i BARDZO bym chciał widzieć Roberta w Milanie. Uważam, że z Robertem w środku, anemiczne ostatnio skrzydła Milanu mogłyby wreszcie uzyskać należną im glorię . A Robert przez rok-dwa spokojnie by napukał bramek w Serie A.
  3. Do MILANU na 99% nie przejdzie - podobno już jest zaklepany Alexander Sorloth z Atletico, toczą się też (ponownie) rozmowy o Zirkzee. Za to "kierunek Juventus" jest bardzo realny - poza tym, nie zapominajmy, że niejaki Wojciech Szczęsny tam grał i... pewnie nie polecał Robertowi Milanu.
  4. Pewnie jeszcze paru innych nie ma (vide: "Nieznośna lekkość bytu"), ale już pisałem - oddalam zażalenia, gdyż ja jestem jedynie winien "drobnego lenistwa".
  5. Warto doprecyzować jedną rzecz, żeby ktoś początkujący nie wyciągnął błędnych wniosków. To, że marki są z różnych krajów, nie oznacza automatycznie, że zakup u producenta jest „lepszy” czy bardziej opłacalny. Przy zakupie w Polsce masz: – brak "niespodzianki" w postaci VAT + cła + opłat importowych (w większości procedurę załatwia agencja spedytora i jej też się płaci) oraz "dodatkowych zaskoczeń" przy odbiorze – normalną rękojmię, często przedłużoną gwarancję (u niektórych sprzedawców z automatu dostaniesz 3 lata, bez żadnych formalności) i prostszy serwis (wszystko realizujesz poprzez polskiego sprzedawcę, nic nie musząc odsyłać za granicę) – łatwiejszy zwrot - i UWAGA, UWAGA (!) często możliwość (bardzo niekiedy) elastycznego negocjowania ceny. Każdy wybiera jak chce - ale dobrze znać pełen obraz.
  6. No i zniknęła pierwsza partia w całości. W około 3 godziny. Zaczął się pre-order na wrzesień. SnapInsta.to_AQN_efw0s5lkHwZTmBo8eh_EnCku2Hi7ZIeIYchDGU-4-Ya_gzkeVNrOSy11NQxyWgjVS-iJ-ZNnKaXqd6ctCDTKNG7hTlyBfLmUHio.mp4
  7. 29 kwietnia 1985 ukazał się singiel DEPECHE MODE pt. "Shake the Disease". To jest jeden z tych utworów, do których mam ultraemocjonalny stosunek. Nie będę się tu rozwodzić nad tym, dlaczego, ale mam. Sam miałem w chwili jego ukazania się niecałe 16 lat i wtedy już "dał mi strzał w gara". A teraz, kiedy mam lat prawie 57, nie mogę wciąż wyjść ze zdumienia, że tak dojrzały tekst stworzył koleś, który miał wówczas niespełna 23 lata. Pozornie prosta układanka słowna, ale trafia w samo sedno, IMO... Ale nie miałby, naturalnie, aż takiej "siły rażenia", gdyby nie fenomenalna interpretacja Gahana. Ta uwaga zresztą może dotyczyć nie tylko "Shake the Disease", ale i wielu, wielu innych tekstów ich utworów. Pozwolę sobie tu przekleić ten tekst - kto zna angielski, zrozumie sam, a kto nie i będzie ciekaw, skorzysta z nowoczesnych technologii i się zapozna oraz wyrobi sobie opinię, być może... I'm not going down on my knees, Begging you to adore me. Can't you see it's misery And torture for me. When I'm misunderstood try as hard as you can, I've tried as hard as I could. To make you see, How important it is for me. Here is a plea from my heart to you, Nobody knows me as well as you do. You know how hard it is for me to shake the disease, That takes hold of my tongue in situations like these. Understand me Some people have to be, Permanently together. Lovers devoted to each, Other forever. Now I've got things to do and I've said before, That I know you have too. When I'm not there, In spirit I'll be there. Here is a plea from my heart to you, Nobody knows me as well as you do. You know how hard it is for me to shake the disease, That takes hold of my tongue in situations like these. Understand me
  8. Gdybym koniecznie miał wybrać PIĘĆ dla mnie najciekawszych premier to byłyby to: Tudor Monarch, Parmigiani Fleurier Tonda PF Chronographe Mystérieux, Jaeger-LeCoultre Master Control Chronometre Perpetual Calendar, Van Cleef & Arpels Midnight Jour Nuit Phase de Lune i H. Moser & Cie. Streamliner Pump.
  9. Skoro mamy Dzień Perkusisty w Telewizji Polskiej to pozwolę sobie jeszcze dorzucić mojego absolutnego faworyta, kogoś, o kim mówi się THE MUSICIANS' MUSICIAN i traktuje jako punkt referencji.
  10. Rozumiem te uwagi o cenie - katalogowo faktycznie robi się poziom, przy którym człowiek zaczyna się zastanawiać. Natomiast w praktyce ten model niekoniecznie trzeba kupować „po katalogu”...
  11. Ja bardzo lubię Mgłę. A tu "wuja z zupełnie innej mańki".
  12. Facebook mi dzisiaj podesłał "wspomnienie" - stare foty LLD. W sumie to trochę żałuję, że się go pozbyłem. Trochę...
  13. Bloodhammer - jasne, potwór jeśli chodzi o szybkość i równość. Ale pisanie, że u Mario Duplantiera „nie ma pracy na stopach”, to trochę przestrzelone. On po prostu nie gra ciągów/blastów, tylko frazuje stopami - akcenty, dynamika, granie pod riff. Widać to i słychać np. w intro „The Art of Dying” , ale nawet i w tym solo z „Avalanche” - tam nie chodzi o szybkość, tylko o kontrolę. To są dwa różne światy: prędkość/repetycja vs. kontrola/fraza. Jedno nie wyklucza drugiego, ale mierzenie tego jedną miarą trochę mija się z celem, bo Duplantier faktycznie nigdy nie był nastawiony na ciągłe 240 BPM na pełnej "ku...wie". Dobra, starczy, bo wyjdę na jakiegoś fanboya, a wprawdzie Gojira jest dla nie "spoko", ale mega fanem też tak naprawdę nie jestem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.