The Psychedelic Furs – brytyjska elegancja z post-punkowym pazurem.
Moja przygoda z The Psychedelic Furs zaczęła się od utworu „Heaven”. To był pierwszy ich kawałek, jaki usłyszałem – melodyjny, z tym chropowatym, lekko nostalgicznym wokalem Richarda Butlera. Dopiero później zacząłem stopniowo poznawać resztę ich twórczości. Warto dodać, że „Heaven” był pierwszym singlem z płyty Mirror Moves (1984), w UK doszedł do 29. miejsca listy, a teledysk – w reżyserii Tima Pope’a – zapamiętałem głównie dzięki klimatowi i scenom w deszczu. Ciekawostka: mimo chwytliwości i radiowego potencjału, ten numer nigdy nie trafił do żadnego znanego filmu czy serialu, w przeciwieństwie do ich innych hitów.
Sam zespół powstał w Londynie w 1977 roku, kiedy bracia Richard i Tim Butler połączyli post-punkową energię z nowofalową melodyką i odrobiną mrocznego klimatu. W latach 80. nagrali serię świetnych płyt – od debiutu z 1980 roku, przez Talk Talk Talk z kultowym „Pretty in Pink” (które dało tytuł filmowi Johna Hughesa - w Polsce funkcjonującemu jako "Dziewczyna w różowej sukience"), po Forever Now z „Love My Way” (wykorzystanym m.in. w "Call Me by Your Name" - czyli po polsku "Tamte dni, tamte noce" w reżyserii Luci Guadagnino). Wspomniany Mirror Moves to oprócz „Heaven” także „The Ghost in You”, który pojawił się w kultowym serialu "Stranger Things".
Po rozpadzie w 1992 wrócili w 2000 roku, a w 2020 wydali nowy album Made of Rain, pokazując, że wciąż potrafią nagrać coś świeżego. Dla mnie to zespół łączący brytyjską elegancję z surowością post-punka – może nigdy nie tak głośny jak Duran Duran czy The Cure, ale z własnym klimatem, który wciąga na dłużej. Na przykład mnie.