Aż zajrzałem do tego wątku Widzę ,że umysłowy jak również ogólnorozwojowy poziom forum CW się nie zmienił ... Dwa cytaty - a resztę sobie sami dopowiecie ... kto się kumotrem urodził, kanarkiem nie umrze ( parafrazuję znane powiedzenie oraz język obowiązujący na CW ) W całej tej historii nająśmieszniejsze jest to, co ich naprawdę boli. Podejść do zrobienia takiej marki kiziowe bonzoły zaliczyły kilka. Lata pierdzenia w stołek, mądrych słów bardzo mądrych ludzi, spotkań, spędów, rządu dusz, manipulacji ... i się nie dało Wszystkie - bez wyjątku wszystkie inicjatywy podjęte wg. kiziolskiej szkoły biznesu - zdechły. Niektóre w większych, a niektóre w mniejszych bólach. Ale WSZYSTKIE. A potem, my zrobiliśmy dokładnie odwrotnie niż oni tam przez te lata wszystkie pieprzyli w bambus. Apiat' abarotna. Cały aktyw się rzucił do zwalczania herezji. Wszystkie ręce na pokładzie, dziesiątki lewych kont piszących szkalujące opinie, ciągła wojna podjazdowa na wszystkich frontach. I się znów okazało, co może partyjny kiziolski aktyw. Kreatorzy trendów, agenci wpływu, wielkie umysły i wielki biznes ... A potem, nagle się okazało że aby mieć szansę na sukces w tej branży, trzeba robić dokładnie tak jak my - jak to zrobił Adam. Lub jeszcze bardziej "na wschód", i zamawiać po prostu chińskie zegarki, jak to robi reszta. Cały czas, a mija już 10 lat, kiziolskie bonzoły dalej nie skumały, jak bardzo zmienił się rynek, jak zmienił się świat. Dalej są więźniami swoich małych, zakompleksionych główek. Poza tymi którzy są zwykłymi szujami Jacku, Pana Chlastwę mijałem trzykrotnie, pierwszy raz na spędzie kizi w Lolku. Stanowił wtedy plecy od brudnawej marynarki w pepitkę, przeszkadzające w rozmowie z Mellerem i gościem spotkania. Przy żadnej z pozostałych okazji pan ów nie pominął żadnej okazji do próby zdyskredytowania lub prostego oplucia swych rozmówców. G. _________________