Nie pisz tego. Niektórzy mogą się obrazić i będzie gównoburza. Wszyscy wstawali wcześniej od innych, byli lepsi, i nie marnowali pieniędzy na sojowe latte w kafejce, wszystko osiągnęli wyłącznie dzięki swojemu talentowi i swojej ciężkiej pracy. Tak się mówi w dzisiejszym cyfrowym świecie pełnym coachów sukcesu. A na przykład o przywileju klasowym lepiej im nie mówić, bo oni na wszystko sami zapracowali. jeszcze w mordę dadzą gdyby mieli dopuścić do swojej głowy taką myśl, że na przykład jak to mawiał Kulczyk ważne są tu też inne rzeczy; cytując Wilde'a: "Najważniejsze w życiu to dobrze sobie wybrać rodziców". Znaczy coś takiego jak selfmade man istnieje. Ale lata 90-e się w PL się skończyły i pokolenie millenialsów już wie, że ta bajeczka o selfmade manach, która karmił neoliberalny dyskurs to bullshit.