Z jednej strony niby idą upmarket cenowo, ale żeby konkurować z markami swiss za więcej niż 150USD to nie ma innej drogi, bo inaczej zawsze będzie się za nimi ciągnać łatka producenta Seiko 5 za 100 baksów, i gdyby nie krzywe chapter ringi, z którymi nie mogą się uporać to poza tym to raczej co do tych limitek i podbijania cen nie byłoby sensu się przyczepiać.
Ostatnio kupiłem sobie Seiko Cocktaila zielonego i w porównaniu do Invicty to przepaść. Krótko mówiąc czuć piniondz, Invicta prodiver w cenie prostego Seiko 5, może go przebija jeżeli chodzi o jakość za te same pieniądze, ale do Seiko za 400$+ nie ma podejścia, nawet jak teoretycznie na papierze to wygląda, że 4r35=NH35, sorry.