Sprzedawcy pracą i obowiązkiem jest zainteresowanie się klientem, bo są jak by nie było wizytówką firmy. Jakoś w każdym poprzednim salonie, dosłownie każdym, choćby ktoś z recepcji czy właśnie handlowiec mógł podejść, lub choćby zapytać bez podnoszenia się z miejsca o co chodzi, w czym może pomóc itd. Nie wszedłem do salonu ani w weekend, ani w godzinach, w których był jakikolwiek ruch. Jak wspomniałem byłem jedynym klientem, za biurkami siedziało sobie kilku Panów, co robili, nie wnikam, sam pracuje w handlu, wiem, że każdy ma swoje obowiązki poza obsługą klienta. Mając kilku sprzedawców w salonie, choćby jeden mógłby się ruszyć. Nie jest moim problemem specyfika branży, gdzie niektórzy chcą po prostu wydębić jazdę próbną np. Dla mnie taka postawa znaczy mniej więcej tyle, że takim ludziom po prostu nie zależy, jak potem mogłoby nie zależeć na obsłudze choćby gwarancyjnej czy serwisowej bo z tego nawet premii nie ma. Nikt nie mówi tu o rozkładaniu czerwonego dywanu, atakowaniu od samego wejścia itd. Wszyscy wiemy, że ceny aut to temat dość płynny i w żaden sposób nie jesteś w stanie tego ogarnąć na stronie czy po prostu przez internet. Tak jak napisałem, po prostu wyszedłem, rozejrzę się i wypytam o to co mnie interesuje się gdzie indziej.