Wczoraj po pracy zajrzałem do salonów Infiniti i Mercedesa. Bardzo mocno przymierzam się do Q50, ale z ciekawości wpadłem też do Mercedesa zobaczyć, na co może mi wystarczyć mój budżet. W praktycznie identycznej cenie jest zeszłoroczne Q50 w podstawowym wyposażeniu (i tak jest całkiem nieźle w podstawie) i Mercedes C klasa z zeszłego roku. Niby specyfikacja za prawie 180k, teraz wyceniona na 129k. Szczerze mówiąc, na chwilę obecną dalej skłaniam się w stronę Infiniti. Mercedes ok, fajnie, bo to merc, ale - na środku zamiast 2 wypasionych ekranów, jeden tableciak, silnik zdecydowanie słabszy niż w Infini, felgi 16 zamiast 18, skóra + materiał zamiast skór, brak nawigacji, gorsze nagłośnienie, samo wykonanie wewnątrz Merca też nie powala w porównaniu do Japończyka. Przyznam szczerze, że tak jak najpierw się ucieszyłem, że takie auto jest w moim firmowym budżecie, to szybko mi przeszło. Nigdy nie jeździłem czy nawet nie siedziałem, że tak powiem, w nowożytnym Mercedesie, no i chyba się zawiodłem. Wiem, że za tą kasę nie ma co oczekiwać u nich fajerwerków, ale różnice wydają się ogromne. Przede mną BMW i Audi jeszcze