Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Balansujący Na Osi

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2672
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Balansujący Na Osi

  1. Takie przypadki są niestety na porządku dziennym, a wiąże sie to z chcią uzyskania dodatkowych złotówek przez dealera. Każdy z nich ma przewidziany odpowiedni poziom samochodów zastępczych stosownie do marki i skali działalności, dystrybutor marki udostępnia nawet odpowiedni limit kredytowy pod zakup takich aut. Tylko, ze dealer kalkulacje po swojemu, ogranicza dostępność samochodów zastępczych z dwóch powodów, aby nie było tak, ze pojawi sie trudniejsza naprawa i nie będzie mial zastępczego do zaoferowania, a po drugie aby jak najmniej zastępcze jeździły. Znam przypadki, ze z puli zastepczych nawet są wyznaczone te ktore maja być do dyspozycji klientów i te ktore maja być jak najmniej jeżdżone. Wszystko po to aby taki egzemplarz sprzedać potem z jak najmniejszym przebiegiem i jak najmniej zniszczony czyli za jak najwyższa cenę, co przy bardziej korzystnych warunkach zakupu samochodów demo niż stock'owych daje dealerowi dodatkowe korzyści. Dodam tylko ze takie samochody są u dealera ewidencjonowane w majątku trwałym, a więc podlegają amortyzacji, co daje dealerowi kolejne korzyści.
  2. Panowie Valygaar i Tommaso wypraszam sobie insynuacje o naiwność i niechęć przedsiębiorcom oraz obraźliwe teksty pod moim adresem. Zauważyłem jedynie, ze pomimo zmian planowanych w prawie, odliczenia związane z dojazdem do pracy czy użytkowaniem samochodu są dla prowaszacych działalność nadal bardziej korzystne niż w przypadku umowy o prace, co jest niezaprzeczalnym faktem i nie pozwolę sie z tego powodu obrażać. Szczególnie tobie Valygaar. Z czego chcesz sie tak uśmiać? Z siebie proponuje, bo merytoryki w twoich wypowiedziach nie ma żadnej.
  3. A co to ma do rzeczy czy prowadziłem firmę? Ale jesli cię to interesuje, to tak. Wiem jak to wyglada, znajomi prowadzą, zawodowo mam z tym styczność. W dodatku wcale nie twierdze, ze prowadzący działalność nie maja dzieci i nie jeżdżą na wakacje, czytaj ze zrozumieniem, a nie zacietrzewieniem, a przeczytasz, że w ten sposób odniosłem sie do Twojej wypowiedzi o wielkich przywilejach na etacie w postaci 26 dni urlopu, których ty nie masz. Zważ tylko, że sam sobie wyznaczasz godziny i dni pracy w miarę jak na to pozwalają okoliczności, więc nie musisz korzystać z urlopu. A nadgodziny, jakie nadgodziny? Ile pracujesz tyle zarabiasz, na etacie jest inaczej, jak uważasz, ze za długo pracujesz to zatrudnić pracownika, ktory przejmie cześć obowiązków, a jak cię nie stać na to to zatrudnij sie na etacie, jak napisal Admof nie ma przymusu prowadzenia dzislanisci, najlepiej w firmie produkcyjnej przy taśmie albo jako kierowca Tira, poznasz przywileje i będziesz zadowolony. Ps. nie jestem urzędnikiem skarbowym, a sprawozdania oceniam obiektywnie, dlatego jestem ceniony za to co robię.
  4. Bardzo mnie dziwi takie jednostronne i tendencyjnie podejście. Nadgodziny to w wiekszosci przypadkow fikcja, a te 26 dni w roku tak cię razi? 10 dni na wakacje i 16 na wizytę z dziekiem u lekarza, załatwienie sprawy w urzędzie itd. Wyobraz sobie, ze tych spraw nie da się załatwić po prostu wychodząc z firmy na chwile. Te "przywileje" umowy o prace porównujesz z możliwością wrzucenia w koszty chocby utrzymania samochodu, że o innych nie wspomnę? Czysta kpina. Tak sie składa, ze od kilkunastu lat zawodowo codziennie oglądam sprawozdania finansowe firm i uwierz mi wiem o czym mówię.
  5. Miałem na myśli sytuacje, ze wykorzystuje samochód do dojazdu do pracy. Wtedy nic nie może odliczyć, koszty uzyskania przychodu dla osób zatrudnionych na umowę o pracy określił ustawodawca na stałym i śmiesznie niskim poziomie i tu temat odliczeń się kończy.
  6. Balansujący Na Osi

    Parnis

    To chyba ułożyskowanie wahnika tak słychać.
  7. Zobacz co może odliczyć pracownik na etacie (on też wykorzystuje samochod do pracy i wydaje na naprawy, przeglądy) i zastanów sie nad sensem takiego biadolenia..
  8. Na razie są zapisy na niektóre modele jak na Rolexy, wiec rsklonnosc do rabatow jest mniejsza, normalne prawo rynku. Ale w nowym roku popyt spadnie, bo choć dynamika sprzedaży samochodów wyższych segmentow jest wysoka to nie sprzedają sie one jak świeże pieczywo, więc i rabaty bedą. Dealerzy tez maja swoje plany sprzedażowe od importerów marki i to nie małe.
  9. Nie, to pokój gościnny. 911 w roli choinki
  10. Jak ktos ogólnie "czuje auto" to na pewno wyczuje różnice w miekkosci opony niezależnie czy to zima czy lato itd. Czuć nawet czy już gumą jest już rozgrana od jazdy czy nie A z tym zmniejszeniem powietrza to trzeba pamiętać, że przy zbyt niskim ciśnieniu od pewnego momentu opona robi sie wklęsła w środkowej części co odbija sie negatywnie na przyczepnosci.
  11. To nie byly letnie, w tamtych czasach wszystkie lub bardziej poprawnie prawie wszystkie opony krajowe były gumami całorocznymi z bieznikiem D124 chyba ze na kanciku miałeś opone z tzw. zachodu.
  12. Przekombinowany, za duzo czerwonego rzeczywiscie, do tego bezel nieczytelny.
  13. Nie było wiadomo bo nikt tak na prawdę nie miał ochoty sprawdzic do końca, trzeba rozkręcić jednostkę itd. Dlatego właśnie "okazało sie, ze trzeba wymienić silnik", bo tak jest serwisowi najprościej.
  14. I ja potwierdzam. A te wszystkie historie z add blue itd to poza pseudoekologia tez jest pokłosie pogoni za osiągami silników diesla, ktore pomimo wielu usprawnien nigdy nie dorównują silników benzynowym w wielu kwestiach i odwrotnie. Dieslel działa na innej zasadzie, spała inne paliwo i przez swoją charakterystykę nadaje sie tylko do niektórych pojazdów / samochodów. Nic go nie zastąpi w kopercie, traktorze, lokomotywie czy ciezarowce a nawet dostawczaku ale ładowanie ich do osobowek z kilkoma turbinami, intercoolerami i innym dziadostwem uważam za kuriozum. Pamietam jednak jak jeszcze nie tak dawno gdy królowały vw w "tedeiku" z takimi poglądami uznawany byłem prawie za tredowatego.
  15. Balansujący Na Osi

    Parnis

    To taki można powiedzieć normalnej grubości jak na ten rozmiar. Dzięki.
  16. Balansujący Na Osi

    Parnis

    dawid, a ten niebieski to taki gruby jest, czy to tylko tak na zdjęciu wyglada?
  17. Też cos tak mam jak raffall z pkt 3. Podoba mi sie jeden Zeppelin ale raczej nie kupie, kiedyś prawie kupiłem Junkersa ale cały czas gdzieś miałem w głowie co oni tam wcześniej produkowali i zrezygnowałem.
  18. Np. dlatego, że głòwny wątek dyskusji toczy się o zaletach samochodów typu suv względem samochodów innego rodzaju ale podobnych, a nie samochodów wogole.
  19. I co z tego, że tak jest? Nie zrozumialeś morału mojej wypowiedzi takiego mianowicie, że nie poròwnuje sie psa z kotem.
  20. Balansujący Na Osi

    Parnis

    Radzionr1 a z ciekawości gdzie kupowałeś?
  21. Nie przesadzajmy, porównanie spotkania suv x5 z polo czy fiesta ma taki sens jak porównanie spotkania suva z ciagnikiem siodlowym dajmy na to marki scania lub volvo FH12 jak kto woli. Przy takiej logice najbezpieczniejszy będzie ciągnik siodlowy, siedzi sie wyżej i waży 7600 kg a nie jakieś tam 2 tony.
  22. Nie szukaj 21. Kupujesz bardziej popularny 22, zakładasz, po tygodniu pasek sie wyłoży i wszystko gra.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.