Niestety są to dość "trudne" ptaki, płochliwe i fotografia tego gatunku wymaga wielu tygodni przygotowań jak i niestety wymaga specjalistycznego sprzętu w postaci teleobiektywów, a i to nie gwarantuje dobrych ujęć.
Przy okazji, bieliki (wbrew dostojnemu wyglądowi 😉 i swoim wymiarom ) nie są orłami, a należą do rodziny jastrzębiowatych. Oznacza to że bliżej im do jastrzębia niż do orła przedniego.
Tak jak piszesz polują nad stawami głownie na ryby, ale nie pogardzą, szczególnie zimą, padliną sarny, dzika a i kaczką na wodzie (takie obrazy często widać w porcie szczecińskim zimą). Najwięcej ich występuje w Polsce w zachodniopomorskim. Są takie miejsca gdzie udawało mi się podejrzeć do 50 sztuk w jednym miejscu, głównie przy stawach hodowlanych. Młode i młodziaki są kłótliwe i często toczą pozorowane walki między sobą. Dorosłe osobniki w praktyce oceniają się i ustalają swoją hierarchię na bazie samego zachowania i bez użycia szponów. A mają je przeogromne, wielkości palców człowieka . Dziub jest jedynym dziobem ptasim (poza orłem przednim), który potrafi zimą przeciąć skórę padłego dzika. Bielikom zawsze towarzyszy kilka kruków. To takie zachowanie symbiotyczne. Kruki mogą się zawsze pożywić na resztkach z pańskiego stołu, ale też stanowią służbę bezpieczeństwa dość płochliwego bielika. Bielik nie siądzie na padlinie zanim nie przebada miejsca stadko kruków i nie zacznie się zachowywać swobodnie na padlinie. Trwa to czasami kilka godzin. Jeśli nabędzie pewności, że nic nie grozi siada i zaczyna swoim potężnym dziobem "kroić" skórę padliny co pozwala reszcie rozpocząć ucztę. Na takich padlinach żeruje zimą wiele gatunków ptaków, od wspomnianych bielików do sikorek. ale i drobne ssaki jak lisy i wiewiórki nawet. Bielik spełnia podobną rolę jak wilk i jego zęby na terenach pozbawionych wilczej obecności. W sumie naprawdę piękne ptaki ...
Tu stara para w porannej mgle (nie ma widocznego dymorfizmu płciowego) i bielik po kąpieli - uwielbiają się kąpać i mają takie swoje miejsca "tajemne" gdzie przylatują to robić regularnie...