ecipeci 2914 #20226 Napisano 8 Stycznia 2018 Praca wykonana w profesjonalny sposób, życzę wszystkim, którzy kupują używane samochody aby przeszły przez ręce takich blacharzy. Wysłane z mojego MI 5s przy użyciu Tapatalkaszczere wyrazy współczucia dla Ciebie 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
krisu2 2219 #20227 Napisano 8 Stycznia 2018 Trzeba jednak przyznać że blacharz to profesjonalista.Problem leży gdzie indziej, nie w jego pracy. Takie pojazdy powinny z automatu trafiać pod prasę. A czyja to wina - moim zdaniem firm ubezpieczeniowych. No bo kto inny te wraki sprzedaje aby choć ułamek kasy odzyskać?Druga kwestia jest taka że nie powinniśmy wieszać psów na blacharzach bo oni tylko wykonują swój zawód, a na handlarzach. Jeszcze gdyby uczciwie był przedstawiony stan sprzed wypadku, jak i zakres i jakość prac wykonanych, ale to mrzonki bo raz że nie byłoby takiego zarobku, a dwa że nie byłoby klienta. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
trollu 729 #20228 Napisano 8 Stycznia 2018 Druga kwestia jest taka że nie powinniśmy wieszać psów na blacharzach bo oni tylko wykonują swój zawód, a na handlarzach.x2, gadałem kiedyś z blacharzem przy okazji naprawy mojego auta (na szczęście to była tylko kosmetyka ) i pokazywał mi auta które ma do roboty - otwarcie mówił, że on w życiu by czymś takim nie jeździł i nie raz po prostu nie podejmuje się jakichś napraw bo nie chce mieć później kogoś na sumieniu ale z czegoś trzeba żyć. A jak gość przywozi auto które wypadło z autobahny i mówi "wyklep" to co ma zrobić? Każdy z czegoś żyć musi. A handlarze jedni są ok a inni ciągną najgorszy syf, auta z których wyciągali trupy w wypadkach. Tylko później to rzutuje na całą branżę 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Adi 4744 #20229 Napisano 8 Stycznia 2018 No jednak jest tu kwestia blacharza. Jeśli sam uważa, czy też po prostu wie, że auto jest nadmiernie uszkodzone to nie naprawia. Natomiast rzeczywistość jest taka, ze naprawia bo nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki. To tak jak z architektami. Klient życzy sobie dach podparty na kominie. Architekt wie, że musza być dwa słupy by dach się nie zawalił. Choć potrafi zaprojektować piękny dach podparty na kominie wie, że nie może i odmówi, bo jak narysuje, ktoś zbuduje i się zawali to architekt poniesie konsekwencje. Blacharz nie ponosi, to dla zarobku pozwala sobie na robienie tego czego nie powinien robić. Zapominamy, że efektem pracy kogoś kto naprawia uszkodzone nadwozie to nie tylko ładny wygląd i równe szczeliny, spasowanie i kolor lakieru, ale i bezpieczeństwo konstrukcji. Nie sądzę, że po wyeliminowaniu takich złomów blacharze nie będą mieli z czego żyć. Na wyciągnięcie zagłębienia po gradzie terminy były w maju na wrzesień. Tłumaczenie, że robi bo z czegoś trzeba żyć to pic. Dobry blacharz nie szuka klienta. A jak słaby i robi gnioty, to nie ma czego i kogo żałować. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
siruspan 212 #20230 Napisano 8 Stycznia 2018 (edytowane) x2, gadałem kiedyś z blacharzem przy okazji naprawy mojego auta (na szczęście to była tylko kosmetyka ) i pokazywał mi auta które ma do roboty - otwarcie mówił, że on w życiu by czymś takim nie jeździł i nie raz po prostu nie podejmuje się jakichś napraw bo nie chce mieć później kogoś na sumieniu ale z czegoś trzeba żyć. A jak gość przywozi auto które wypadło z autobahny i mówi "wyklep" to co ma zrobić? Każdy z czegoś żyć musi. A handlarze jedni są ok a inni ciągną najgorszy syf, auta z których wyciągali trupy w wypadkach. Tylko później to rzutuje na całą branżę Blacharz nie poczuwa się bo to nie on sprzedaje a z czegoś żyć trzeba.Sprzedawca też się nie poczuwa bo przecież blacharz porządnie naprawił to auto jest jak bezwypadkowe a z czegoś trzeba żyć.Jak widać tylko kupujący ma z czego żyć. Edytowane 8 Stycznia 2018 przez siruspan 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pechagto 1087 #20231 Napisano 8 Stycznia 2018 Blacharz nie poczuwa się bo to nie on sprzedaje a z czegoś żyć trzeba.Sprzedawca też się nie poczuwa bo przecież blacharz porządnie naprawił to auto jest jak bezwypadkowe a z czegoś trzeba żyć.Jak widać tylko kupujący ma z czego żyć. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lawnowerman 927 #20232 Napisano 8 Stycznia 2018 Jako człowiek konkretny i bardzo inteligentny wyjaśnij mi proszę gdzie tu jest sens i logika. Taksówki nie prowadzić.Przejedź się jednym z w/w i potem napisz to co napisałeś 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
trollu 729 #20233 Napisano 8 Stycznia 2018 Z cofaniem liczników ludzie sami ukręcili bat na własne d... Żeby tylko znajomym się pochwalić że kupiło się auto idealne. To że gość chce sprzedać 15letnie kombi w dieslu z przebiegiem 150tys km nie dziwi kupujących? Jest popyt, jest podaż 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Adi 4744 #20234 Napisano 8 Stycznia 2018 No nie do końca. Każdemu się marzy auto dobre z małym przebiegiem. Dostosowywaniem rynku byłoby sprowadzanie takich. Cofanie licznika to zwykłe szmaciarstwo. Powtórzę. Złapanie na tym procederze powinno skutkować bankructwem takiego oszusta. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
trollu 729 #20235 Napisano 8 Stycznia 2018 Gdyby ludzie tego nie kupowali to by handlarze w to niewchodzili. Nikt nikomu auta na siłę nie sprzedaje. Handlarz wiadomo że chce zarobić ale z tego co napisałeś to ludzie zostali okrutnie oszukani bo handlarz kazał im kupić kręcone auto. A jak ktoś wystawiał auto z ori przebiegiem np 350 tys to każdy sie puka w głowę "przecież z takim przebiegiem nikt tego nie kupi" 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość Kwiatek #20236 Napisano 8 Stycznia 2018 (edytowane) Coś o tym wiem, sam próbuję sprzedać trzyletni samochód z przebiegiem 130k i ogólnie jest problem, bo teoretycznie wg rynku to powinien mieć max 30k Edytowane 8 Stycznia 2018 przez Kwiatek 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
apgrod 299 #20237 Napisano 8 Stycznia 2018 Mój samochód ma ponad 6 lat i nalatane 84 tys.km. Przy sprzedaży kto w to uwierzy. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
filiptomczyk85 3 #20238 Napisano 8 Stycznia 2018 Gdyby ludzie tego nie kupowali to by handlarze w to niewchodzili. Nikt nikomu auta na siłę nie sprzedaje. Handlarz wiadomo że chce zarobić ale z tego co napisałeś to ludzie zostali okrutnie oszukani bo handlarz kazał im kupić kręcone auto. A jak ktoś wystawiał auto z ori przebiegiem np 350 tys to każdy sie puka w głowę "przecież z takim przebiegiem nikt tego nie kupi"Mozna usprawiedliwić złodzieja okolicznosciami ale to raczej nie tedy droga. Ja uwazam ze jak ktos przekreca licznik to powinien musiec oddac pieniadze spowrotem. I auto w ramach nauczki. Tyle ze tu jest murzynland i społeczne przyzwolenie na kretactwa itp. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
rafi87 585 #20239 Napisano 8 Stycznia 2018 Naiwność klientów nie usprawiedliwia oszustw handlarzy. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Adi 4744 #20240 Napisano 8 Stycznia 2018 O i tu się z Rafim w pełni zgadzam. w 100%90% klientów to laicy. Handlarz przy nich to expert. On im nie "karze" kupować śmiecia z kręconym licznikiem. On ich oszukuje twierdząc, że przebieg oryginalny. Chodzi o to, że na ściągniętym i kręconym złomie zarobi dużo. Sprowadzając auto z prawdziwym przebiegiem, który będzie atrakcyjny zarobi mniej bo jest droższe w zakupie. Nie chce tego więc oszukuje. Sorry. ale jakakolwiek próba usprawiedliwienia tych szmaciarzy to kiepski żart, a zganianie na klientów jest kuriozalne. Nikt nikomu na siłę nie sprzedaje? Po pierwsze z 90% lub więcej to ofert oszustów, a po drugie jak pisałem na jakiej podstawie klient ma nie wierzyć oszustowi skoro się na motoryzacji, samochodach zwyczajnie nie zna. Masa ludzi szczerze wierzy i cieszy się z okazji. A są ofiarami kanciarzy. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
trollu 729 #20241 Napisano 8 Stycznia 2018 Ogólnie to kręcenie liczników chyba jakoś jest już ścigane, paragrafy też na to są. Tylko jak chcesz dochodzić czy ktoś ten licznik skręcił czy nie?I nie że bronie handlarzy ale w kółko powtarzasz "karać za kręcenie" jakby reszta była innego zdania 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Adi 4744 #20242 Napisano 8 Stycznia 2018 No ale kiedy piszesz, o winie klientów to sorry - zdziwienie to mało. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
albiNOS 01 905 #20243 Napisano 8 Stycznia 2018 Ja sprzedawałem Fiata Bravo z 2008, chyba w 2014, miał 50 kilka tysi, nic nie kombinowane, ale jęczenie zawsze przy sprzedaży słyszałem, że cofany. Bo guma na pedale sprzęgła była wytarta, ale wytarcie było tylko w jednym punkcie, po lewej stronie pedału na jego krawędzi, pozostała część gumy nienaruszona, bo zawsze sprzęgło naciskałem jakoś tak lekko od boku i tak mam w każdym samochodzie oprócz automatu. Ludzie wręcz sami chcą mieć cofane liczniki albo jak w moim przypadku ,,podganiane". 0 Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Ceteth 6285 #20244 Napisano 8 Stycznia 2018 Trochę też sami klienci sobie to zafundowali. Skoro większość będzie szukać 5 letniego auta, poniżej 100k przebiegu (powyżej 150k to już przecież trup nie do jazdy) i ma być tanio, a przecież na pewno da się też znaleźć "promocje" to nie ma co się dziwić, że tyle szrotu stoi. Co nie zmienia faktu, że to nie usprawiedliwia kręcenia liczników, a już zupełnie takiego ulepka jak to BMW. Ale przyznać trzeba, że facet magik 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Valygaar 5391 #20245 Napisano 8 Stycznia 2018 Mój samochód ma ponad 6 lat i nalatane 84 tys.km. Przy sprzedaży kto w to uwierzy. phi, auto mojej mamy ma półtora roku i 3,7 tys. km 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
irekm 1050 #20246 Napisano 8 Stycznia 2018 To jak będziesz sprzedawał samochód mamy to będziesz musiał nakręcić licznik żeby nie było problemu ze znalezieniem klienta 0 Beware the fury of a patient man. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Dorian06 42974 #20247 Napisano 8 Stycznia 2018 To jak będziesz sprzedawał samochód mamy to będziesz musiał nakręcić licznik żeby nie było problemu ze znalezieniem klienta 0 W dniu 22.12.2014 o 11:43, Cezar. napisał: ... mądrzy zrozumieją, a reszcie nie wytłumaczysz... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Tommaso 2413 #20248 Napisano 8 Stycznia 2018 Się śmiejesz, ale jak sprzedawałem auto mojego ś.p. Taty (czteroletni Citroen C5 z przebiegiem 22 tys. km), to absolutnie każdy telefon rozpoczynał się pytaniem „panie, ile on naprawdę ma przebiegu?”Auto mojej żony po 23 m-cach ma 6100 km przebiegu. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Dorian06 42974 #20249 Napisano 8 Stycznia 2018 Wiem, bo tak miałem jak sprzedawałem Peugeota. Teraz mój ma 4 lata i 23 tyś. 0 W dniu 22.12.2014 o 11:43, Cezar. napisał: ... mądrzy zrozumieją, a reszcie nie wytłumaczysz... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Valygaar 5391 #20250 Napisano 8 Stycznia 2018 To jak będziesz sprzedawał samochód mamy to będziesz musiał nakręcić licznik żeby nie było problemu ze znalezieniem klientata, juz to widze - poleasingowe, 5 letnie BEEMWU z przebiegiem 13 tys. żeby ktoś mema nie skręcił... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach