ireo 5463 #328826 Napisano 8 Stycznia (edytowane) 39 minut temu, rafi napisał(-a): Za bardzo filozofujesz 😉 Koledzy @Autor1984 i @nav w zasadzie odpowiedzieli na Twoje wątpliwości: zwyczajnie mamy więcej kasy. I to bardzo dosłownie MY mamy więcej kasy. Oczywiście społeczeństwo jako całość też się bogaci, ale na samym forum mocno zmieniła się struktura wiekowa. W uproszczeniu, kiedyś było: 1. bardzo wąskie grono doświadczonych specjalistów, spędzających czas w dziale zegarmistrzowskim oraz w zegarach, 2. , 3. Bardzo duża grupa których kręciły zegarki. Dziś wszystko się przesunęło o te 15-20 lat, trochę nas ubyło, kasy mamy więcej. młodych na forum jest bardzo mało - są raczej w socjalach. Próbowałem odnaleźć się w tej typologii i okazało się, że najpierw byłem circa about dwudziestolatkiem w poliestrowym garniturze, potem "trochę dobrze sytuowanym" trzydziesto-czterdziestolatkiem, potem regulowałem swoje zegary korzystając z działu zegarmistrzowskiego, w międzyczasie ówczesne moderatory zeżarły mi większość mojej historii na forum, a na koniec powróciłem do Seiko i G-Shocków więc okazało się, że znowu mnie kręcą zegarki w różnych przedziałach cenowych. Chyba zaliczyłem całość, może nawet trochę więcej. 39 minut temu, rafi napisał(-a): jak chcesz wydać na pojedynczy zegarek 20-50 tysięcy, to wbrew temu, co piszesz, wybór nie jest wcale jakiś bardzo szeroki. Plus decydowanie się na bardziej rozpoznawalne, a więc i łatwiej zbywalne marki, pozwala się cieszyć tą zabawą bez topienia ogromnej gotówki. Z mojego doświadczenia nie jest łatwo sprzedać zegarek jako prywatna osoba, nawet jeśli jest marki łatwo zbywalnej. Chyba, że się ma dużo czasu albo wyznaczy się bardzo atrakcyjną cenę, tzn. sporo poniżej wartości rynkowej. Edytowane 8 Stycznia przez ireo 9 - ireo Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Mirosuaw 44051 #328827 Napisano 8 Stycznia 23 minuty temu, ireo napisał(-a): To pytanie tak mnie urzekło, że zaproponuję trzy wersje odpowiedzi do wyboru: 1) Jak to co? Hanharta. 2) Zakłócarkę sygnału internetowego. 3) Nie trzeba nic kupować. Wystarczy nie reagować na zaczepki o "lemingach" i nie zadawać takich pytań. Spełniam warunek nr 1, więc trochę mi ulżyło 😉 27 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
rafi 17380 #328828 Napisano 8 Stycznia 3 minuty temu, ireo napisał(-a): Próbowałem odnaleźć się w tej typologii i okazało się, że najpierw byłem circa about dwudziestolatkiem w poliestrowym garniturze, potem "trochę dobrze sytuowanym" trzydziesto-czterdziestolatkiem, potem regulowałem swoje zegary korzystając z działu zegarmistrzowskiego, w międzyczasie ówczesne moderatory zeżarły mi większość mojej historii na forum, a na koniec powróciłem do Seiko i G-Shocków więc okazało się, że znowu mnie kręcą zegarki w różnych przedziałach cenowych. Chyba zaliczyłem całość, może nawet trochę więcej. Z mojego doświadczenia nie jest łatwo sprzedać zegarek jako prywatna osoba, nawet jeśli jest marki łatwo zbywalnej. Chyba, że się ma dużo czasu albo wyznaczy się bardzo atrakcyjną cenę, tzn. sporo poniżej wartości rynkowej. To też fakt. Może dlatego nie lubię sprzedawać prywatnie - zegarków, samochodów, generalnie nic. Dlatego też coraz bardziej rozumiem fanów Roleksa, bo tu w większości modeli gotowość do straty max 10% jest wystarczająca, żeby szybko sprzedać. W pozostałych markach rzecz nieosiągalna. 2 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Pierce34 13550 #328829 Napisano 8 Stycznia 33 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
meXy 703 #328830 Napisano 8 Stycznia 18 Co-Axial Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Funky_Koval 27526 #328831 Napisano 8 Stycznia 40 quartz bandit Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość Avardi #328832 Napisano 8 Stycznia 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
gszydlowsky 18433 #328833 Napisano 8 Stycznia 41 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
jimmibaton 17331 #328834 Napisano 8 Stycznia 28 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
rafi 17380 #328835 Napisano 8 Stycznia 41 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
TomcioMiki 83039 #328836 Napisano 8 Stycznia 😁😁😁 29 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Markol 4774 #328837 Napisano 8 Stycznia Zastanawiałem się czy nie jestem za stary na taki zegarek, ale w sumie jak nie teraz to kiedy 😉 38 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
TomcioMiki 83039 #328838 Napisano 8 Stycznia 8 minut temu, Markol napisał(-a): Zastanawiałem się czy nie jestem za stary na taki zegarek, ale w sumie jak nie teraz to kiedy 😉 Co Ty nie powiesz, wiek to tylko liczba, mam ile mam a Żonka mówi że ma dwóch nastolatków w domu, coś w tym jest 😁😁😁 3 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Cologero 39521 #328839 Napisano 8 Stycznia 29 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Frozenn 9291 #328840 Napisano 8 Stycznia Udanego wieczoru 😉 31 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
petruss 76858 #328841 Napisano 8 Stycznia 28 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Mirosuaw 44051 #328842 Napisano 8 Stycznia (edytowane) . Edytowane 8 Stycznia przez Mirosuaw 31 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
piku 2326 #328843 Napisano 8 Stycznia (edytowane) Dam tak,zeby bylo skromnie Edytowane 8 Stycznia przez piku 31 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lincoln Six Echo 92741 #328844 Napisano 8 Stycznia W dniu 7.01.2026 o 20:19, ireo napisał(-a): Całkiem niezła wypowiedź, jak na nowego. Z pierwszą częścią się zgadzam, rzeczywiście dość często przewijają się tutaj wciąż te same, „mainstreamowe” zegarki. Ale proponowany powód tego stanu rzeczy niekoniecznie jest taki, że "wmówiono ludziom, że to wyznacznik sukcesu". Przejdę do tego za chwilę. Co do alternatyw, microbrandów, etc., wydaje mi się czasem, że jest tego aż za dużo w stosunku do istotnej wartości czy zmiany, którą te "alternatywy" miałyby wnieść. Podstawowymi zarzutami, które mam wobec microbrandów, są: wtórność projektów, brak własnego dorobku w dziedzinie zegarmistrzostwa lub designu (a najczęściej obydwu tych rzeczy na raz) i brak "zegarkowej historii", na której te projekty mogłyby się oprzeć. Wracając do przyczyn popularności zegarkowych samograjów, takich jak Omega Speedmaster albo sportowe Roleksy z kolorowymi lunetami, to raczej nie trzeba nikomu wmawiać, że to dobre zegarki. Ludzie nie dlatego wydają na nie ciężką kasę, że dali sobie coś wmówić (znaczy, nie tylko, bo może niektórzy faktycznie zostali klasycznymi ofiarami marketingu, przynajmniej na jakiś czas) tylko dlatego, że rynek dóbr luksusowych polega na handlu marzeniami. Kupując produkt np. Casio, Ch.Warda czy Studio Underdog, kupuje się zazwyczaj niezawodny zegarek, przyzwoicie wykonany jak na swoją cenę i często ciekawy wzorniczo, ale w tym przypadku wiadomo, że nie chodzi o "marzenie", "małe dzieło sztuki", "kawałek historii pokoleń" i takie tam, tylko o fajny zegarek do założenia na rękę, nie gorszy niż Omega czy Rolex pod względem wygody noszenia czy pomiaru czasu. Pytanie, za co w takim razie płaci się tę ogromną różnicę między ceną Casio a ceną nowej Omegi czy Roleksa. Odpowiedź jest jednocześnie trudna i prosta, za "coś więcej" niż tylko zegarek. Wyższą cenę uzyskuje ten producent, który lepiej potrafi zrobić i sprzedać nie tylko sam zegarek, lecz przede wszystkim swoje "coś więcej". To, że w tym wątku trafiają się "nudne" zegarki nie znaczy, że opowieść o nich również musi być nudna. Z tą wtórnością mikrobrandów nie do końca się dziś zgodzę. Owszem, kiedyś było to w dużej mierze prawdą - fala marek „garage brand”, klony znanych wzorców, jeden projekt na najtańszym dostępnym mechanizmie i gotowe. Ale ten etap mamy już w dużej mierze za sobą. Jeśli mówimy o wtórności, to dziś dotyczy ona raczej marek typu San Martin i podobnych, które wprost żerują na cudzym języku formy. Natomiast spora część współczesnych mikrobrandów próbuje jednak budować własną tożsamość - czasem przez materiały, czasem przez proporcje, czasem przez bardzo konkretne założenia użytkowe albo estetyczne. To nie są już tylko „nowe Submarinery”, ale zegarki projektowane w innym punkcie odniesienia. A argument o braku historii… każda historia kiedyś się zaczynała. Rolex, Patek czy Omega też nie powstały z gotowym „dorobkiem pokoleń”, tylko go konsekwentnie budowały. Oczywiście, nie każdy mikrobrand przetrwa próbę czasu, ale to samo można było powiedzieć o setkach marek sprzed stu lat, o których dziś nikt już nie pamięta. A ile jest takich, które znikały, pojawiały się ponownie, etc.... Więc problemem nie jest samo istnienie mikrobrandów, tylko to, że łatwiej zauważyć wtórność niż cichą, uczciwą pracę nad własnym językiem. A tej drugiej jest dziś jednak znacznie więcej niż dekadę temu. 14 WARTO POMAGAĆ: https://www.siepomaga.pl Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Paulus57 164408 #328845 Napisano 8 Stycznia 25 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Funky_Koval 27526 #328846 Napisano 8 Stycznia W dniu 7.01.2026 o 20:19, ireo napisał(-a): Podstawowymi zarzutami, które mam wobec microbrandów, są: wtórność projektów, brak własnego dorobku w dziedzinie zegarmistrzostwa lub designu (a najczęściej obydwu tych rzeczy na raz) i brak "zegarkowej historii", na której te projekty mogłyby się oprzeć. Ekhem: Te czasy kiedy mikro oznaczało wysylkę z garażu zegarków składanych w chinach już dawno minęły... 17 quartz bandit Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
ireo 5463 #328847 Napisano 8 Stycznia Godzinę temu, Lincoln Six Echo napisał(-a): Z tą wtórnością mikrobrandów nie do końca się dziś zgodzę. A jutro? 😁 Ja właściwie też "nie do końca się zgodziłem z wtórnością mikrobrandów", bo jednak trochę mi ona przeszkadza. świadczy o tym fakt, że mam tylko dwa zegarki "mikrobrandowe". Jeden jakby udaje Patka, drugi bardziej Rolexa. Nie jestem wrogiem mikrobrandów, ale żeby opierać na nich większość kolekcji, to już nie. Godzinę temu, Lincoln Six Echo napisał(-a): Owszem, kiedyś było to w dużej mierze prawdą - fala marek „garage brand”, klony znanych wzorców, jeden projekt na najtańszym dostępnym mechanizmie i gotowe. Ale ten etap mamy już w dużej mierze za sobą. Jeśli mówimy o wtórności, to dziś dotyczy ona raczej marek typu San Martin i podobnych, które wprost żerują na cudzym języku formy. Natomiast spora część współczesnych mikrobrandów próbuje jednak budować własną tożsamość - czasem przez materiały, czasem przez proporcje, czasem przez bardzo konkretne założenia użytkowe albo estetyczne. To nie są już tylko „nowe Submarinery”, ale zegarki projektowane w innym punkcie odniesienia. To nadal jest prawdą, mechanizmy stosowane przez mikrobrandy to nie jest haute horlogerie (chyba, że za "mikrobrandy" uznamy również manufaktury w rodzaju Rexhep Rexhepi). Ładny, zielony Rze, którego zdjęcie załączyłeś, ma w środku Seiko NH35A. Venezianico ma nieco większe ambicje (o czym świadczy zapowiadana włoska OISA, podobno to ciekawa nowość) ale dotąd jest to najczęściej Soprod albo Sellita serii SW200. Maen też, Soprod C-125 albo Sellita 200-1. Powiedzmy, że wymienione przykłady to mikrobrandy "z wyższej półki". Na innych "półkach" jest taniej; Baltic - chińszczyzna (Hangzhou 500a czy coś), Studio Underd0g - chińszczyzna (Seagull ST-1901B bespoke - że tak powiem, łał!). Nie mówię że to złe mechanizmy, albo że zegarki wymienionych marek to tandeta. Przeciwnie, w większości są ładnie wykonane i mogą się podobać, ale nie powiem żeby któryś z nich stanowił jakiś transgalaktyczny przełom w projektowaniu zegarków albo nowy punkt odniesienia. "Chińszczyzna" to w ogóle temat na osobny wątek, który zresztą istnieje na Forum. Niechętnie łączę wyroby chińskie z pojęciem "mikrobrandów", bo gigantyczne możliwości chińskiego przemysłu i całego systemu przywilejów państwowych, które służą ułatwianiu życia temu przemysłowi, zupełnie do tego pojęcia nie pasują. Mimo to, zegarki chińskie nie zalały rynku aż tak jak by mogły, bo sensem istnienia "marek" w rodzaju San Martin jest nie tyle sprzedaż gotowych zegarków, co reklamowanie chińskich możliwości produkcyjnych i poziomu wykonania celem zdobycia kontraktów przemysłowych na Zachodzie. Godzinę temu, Lincoln Six Echo napisał(-a): A argument o braku historii… każda historia kiedyś się zaczynała. Rolex, Patek czy Omega też nie powstały z gotowym „dorobkiem pokoleń”, tylko go konsekwentnie budowały. Oczywiście, nie każdy mikrobrand przetrwa próbę czasu, ale to samo można było powiedzieć o setkach marek sprzed stu lat, o których dziś nikt już nie pamięta. A ile jest takich, które znikały, pojawiały się ponownie, etc.... Więc problemem nie jest samo istnienie mikrobrandów, tylko to, że łatwiej zauważyć wtórność niż cichą, uczciwą pracę nad własnym językiem. A tej drugiej jest dziś jednak znacznie więcej niż dekadę temu. No tak, każda historia kiedyś się zaczynała, ale ja wolę kiedy już jest. Podobnie wolę np. Volvo od SsangYonga a BMW od Hyundaya, chociaż nie uważam że koreańskie samochody są złe. Nie mówię, że "istnienie mikrobrandów jest problemem". Jest zjawiskiem korzystnym, pobudza zdrową konkurencję, daje ludziom większy wybór i dostęp do stosunkowo niedrogich zegarków dobrej jakości. Co do "zauważenia cichej pracy", napisałem Ci kiedyś że bardzo doceniam Twój wkład w rozwój segmentu rynku mikrobrandów w Polsce, mając na myśli marki które reprezentujesz. To nie jest łatwy biznes, a Tobie udaje się nie tylko stopniowo rozwijać ofertę lecz również utrzymywać atrakcyjne ceny. p.s. Odnośnie ostaniego akapitu uprzejmie informuję, że Jarek nie jest moim szwagrem, wujkiem ani żadną rodziną, nie płaci mi ani nie świadczy na moją rzecz żadnych usług. Nigdy nie sugerował, żebym napisał o nim coś pozytywnego. Co więcej, nigdy nic u niego nie kupiłem (ani on u mnie) ani nawet nie znamy się osobiście. Po prostu ma fajne zegarki w sklepie. 6 - ireo Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lincoln Six Echo 92741 #328848 Napisano 9 Stycznia 1 godzinę temu, ireo napisał(-a): A jutro? 😁 Ja właściwie też "nie do końca się zgodziłem z wtórnością mikrobrandów", bo jednak trochę mi ona przeszkadza. świadczy o tym fakt, że mam tylko dwa zegarki "mikrobrandowe". Jeden jakby udaje Patka, drugi bardziej Rolexa. Nie jestem wrogiem mikrobrandów, ale żeby opierać na nich większość kolekcji, to już nie. To nadal jest prawdą, mechanizmy stosowane przez mikrobrandy to nie jest haute horlogerie (chyba, że za "mikrobrandy" uznamy również manufaktury w rodzaju Rexhep Rexhepi). Ładny, zielony Rze, którego zdjęcie załączyłeś, ma w środku Seiko NH35A. Venezianico ma nieco większe ambicje (o czym świadczy zapowiadana włoska OISA, podobno to ciekawa nowość) ale dotąd jest to najczęściej Soprod albo Sellita serii SW200. Maen też, Soprod C-125 albo Sellita 200-1. Powiedzmy, że wymienione przykłady to mikrobrandy "z wyższej półki". Na innych "półkach" jest taniej; Baltic - chińszczyzna (Hangzhou 500a czy coś), Studio Underd0g - chińszczyzna (Seagull ST-1901B bespoke - że tak powiem, łał!). Nie mówię że to złe mechanizmy, albo że zegarki wymienionych marek to tandeta. Przeciwnie, w większości są ładnie wykonane i mogą się podobać, ale nie powiem żeby któryś z nich stanowił jakiś transgalaktyczny przełom w projektowaniu zegarków albo nowy punkt odniesienia. "Chińszczyzna" to w ogóle temat na osobny wątek, który zresztą istnieje na Forum. Niechętnie łączę wyroby chińskie z pojęciem "mikrobrandów", bo gigantyczne możliwości chińskiego przemysłu i całego systemu przywilejów państwowych, które służą ułatwianiu życia temu przemysłowi, zupełnie do tego pojęcia nie pasują. Mimo to, zegarki chińskie nie zalały rynku aż tak jak by mogły, bo sensem istnienia "marek" w rodzaju San Martin jest nie tyle sprzedaż gotowych zegarków, co reklamowanie chińskich możliwości produkcyjnych i poziomu wykonania celem zdobycia kontraktów przemysłowych na Zachodzie. No tak, każda historia kiedyś się zaczynała, ale ja wolę kiedy już jest. Podobnie wolę np. Volvo od SsangYonga a BMW od Hyundaya, chociaż nie uważam że koreańskie samochody są złe. Nie mówię, że "istnienie mikrobrandów jest problemem". Jest zjawiskiem korzystnym, pobudza zdrową konkurencję, daje ludziom większy wybór i dostęp do stosunkowo niedrogich zegarków dobrej jakości. Co do "zauważenia cichej pracy", napisałem Ci kiedyś że bardzo doceniam Twój wkład w rozwój segmentu rynku mikrobrandów w Polsce, mając na myśli marki które reprezentujesz. To nie jest łatwy biznes, a Tobie udaje się nie tylko stopniowo rozwijać ofertę lecz również utrzymywać atrakcyjne ceny. p.s. Odnośnie ostaniego akapitu uprzejmie informuję, że Jarek nie jest moim szwagrem, wujkiem ani żadną rodziną, nie płaci mi ani nie świadczy na moją rzecz żadnych usług. Nigdy nie sugerował, żebym napisał o nim coś pozytywnego. Co więcej, nigdy nic u niego nie kupiłem (ani on u mnie) ani nawet nie znamy się osobiście. Po prostu ma fajne zegarki w sklepie. Zostawmy może moją działalność i wątki personalne w ogóle w spokoju - rozumiem, że wygodnie jest przenieść dyskusję z rynku jako takiego na osobę, ale ten zabieg jest dość czytelny. Słyszałem też, że... wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły. Wróćmy do faktów. Wspomniałem o ewolucji rynku mikrobrandów, a Ty odpowiadasz własnymi preferencjami: „wolę, kiedy historia już jest”, „nie opieram kolekcji na mikrobrandach”. Jako wybory gustu - w porządku, ale... to nie jest o stanie rynku. Przy okazji, wspomniany RZE nie ma NH35, tylko Miyotę 9039 Premium. Venezianico od dość dawna ma na rynku własny werk in-house OISA, więc narracja o „najczęściej Soprod albo Sellita” jest nieco nieaktualna - chociaż i znacznie bardziej prestiżowe marki używają mechanizmów i jednej, i drugiej firmy. Tym niemniej, budując określoną tezę jednak warto opierać ją na sprawdzonych konkretach. I na koniec: używanie popularnych kalibrów to nie to samo, co wtórność projektowa, a brak haute horlogerie nie jest sygnaturą braku sensu istnienia marki. To chyba tyle ode mnie, bo... licho nie śpi. 1 WARTO POMAGAĆ: https://www.siepomaga.pl Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
ladek22 2731 #328849 Napisano 9 Stycznia 24 Przysyłajcie zdjęcia do klubowych kalendarzy 2027. Więcej szczegółów pod linkiem #1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
BM6 5888 #328850 Napisano 9 Stycznia Dzień dobry. 23 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach