Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Sql

Rolex Cosmograph Daytona 116520

Rekomendowane odpowiedzi

Brzmi to smiesznie, wiem, ale tak jest. Maja gwarancje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tu dobre zdjecie najnowszego chinskiego dziecka, nie mowcie mi, ze zle to wyglada jakosciowo:

 

PLOPFRONT.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam Panowie, ale o czym jest ta dyskusja? Jakakolwiek podrobiona część w zegarku, próba podrobienia marki, logo lub znaków towarowych, powinna być surowo karana. Porównywanie podrobionych zegarków z oryginalnymi przez Pana Sql, próba wmówienia Nam ich wysokiej jakości i usprawiedliwianie ich posiadania argumentami naukowo-hobbystycznymi jest idiotyczna i dawno temu powinna zastać zakazana. To nie są oryginalne zegarki, których to miłośnikami jesteśmy, są to zwykłe podróbki sprzedawane ze wyższe kwoty, a posiadanie ich podobnie jak i obrót nimi są czynem karalnym w Unii Europejskiej.

 

Amatorów tego typu zabaw powiniśmy dawno temu zbanować, a fakt obrotu takimi zegarkami zgłosić na policję.

 

Będąc zniesmaczony powściągliwością niektórych Klubowiczów,

 

Pozdrawiam.


I.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Decyzja Sadu Najwyzszego posiadanie podrobionych przedmiotow nie jest karalne. A wybacz mi ale ja nic podrobionego nie sprzedaje.

 

Jak mowilem, szanuje Wasza postawe i Swiete Oburzenie, ja sam rowniez kupuje i uwielbiam oryginalne zegarki, z pewnoscia jednak nie odrzuce pozostalych czesci mojego hobby.

 

Kocham zegarki jako takie, nie musze sie podbudowywac faktem ze to oryginalny oryginal ;)

 

A jak sie dla Was "purystow" ma sprawa tak uwielbianych tu zegarkow rosyjskich ktore sie ekstremalnie inspirowane modelami szwajcarskimi? To jest ok? Wiem, ze nie uzywaja zastrzezonych znakow firmowych ale design czesto jest zerzniety calkowicie. O tym tez mozna dyskutowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

A tu dobre zdjecie najnowszego chinskiego dziecka, nie mowcie mi, ze zle to wyglada jakosciowo:

 

 

Może i wyglądać identycznie, ale (przepraszam za dosłowność) gówno zawsze będzie gównem. Dla mnie podrabiane zegarki to syf. Koniec, kropka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od dłuższego czasu najciekawszy temat na forum ;)

Na tym kończą się jednak pozytywne aspekty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może i wyglądać identycznie, ale (przepraszam za dosłowność) gówno zawsze będzie gównem. Dla mnie podrabiane zegarki to syf. Koniec, kropka.

 

Święte słowa Jash.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli chodzi Ci o skladane franken-watche jak np ta moja poprzednia daytona - to przeciez nie jest jakis kosmos - wszystkie czesci uzywasz oryginalne wiec wszystko do siebie pasuje, plug&play. Przeciez to tak naprawde kwestia zalozenia tarczy na mechanizm, nabicia wskazowek (co jest moim zdaniem najtrudniejsze z uwagi na to jak sa to delikatne czesci), zamontowania tego w kopercie i zakrecenia dekla ;)

 

Trzeba uwazac zeby nie dostal sie jakis kurz, zeby wszystko bylo rowno poskladane (z czym moze byc klopot, niestety zegarmistrzowie w Polsce nie sprawiaja wrazenia jakby sie przejmowali takimi "drobnostkami") i tyle.

 

Oczywiscie jak masz juz wszystkie czesci. Bo wczesniej jest sporo zabawy, jak to znalezc, czy to ze soba gra rocznikowo, jakie modyfikacje zrobil w 4030 rolex wzgledem seryjnego el primero 400 itp itd.

A w replikach, na ogol jakosc zaskakuje na plus, czasem zdarzaja sie wpadki jak wspomniane drobinki kurzu na tarczy/szkle, czasem zdarza sie problem z mechanizmem, ale od tego jest gwarancja, dostajesz naprawe albo wymiane na nowy.

 

O podrobkach nie chce sie nawet wypowiadac, szkoda zachodu.

 

Ale czytalem kiedys troche podobny, super ciekawy watek na TZ. Gosc (chyba emerytowany zegarmistrz, z Singapuru lub Tajlandii) zlozyl podobnie jak Ty zegarek (w tym caly mechanizm) z oryginalnych czesci - chodzilo o Omege Speedmaster Moonwatch. Robil to jako projekt zycia dochodzac do siebie po jakiejs ciezkiej chorobie i operacji. Z zabawnych rzeczy - mechanizm (chyba Lemania/Omega 861) nie ma zadnego numeru seryjnego, bo zostal zlozony z pojedynczych czesci, nabywanych jako czesci zamienne. Rozumiem, ze mechanizm w Twojej Daytonie ma numer seryjny, bo zostal w calosci wyprodukowany u Rolexa?

 

A powiedz, jak jest z wodoszczelnoscia. Rolex przeciez z tego slynie. Czy jestes w stanie osiagnac takie same parametry jak w zegarku "z fabryki"? Czy sprawdzasz to i w jaki sposob?


Zadna praca nie hanbi, ale kazda meczy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to może zadam pytanie, które od dawna wisi w powietrzu.

 

Czy zegarki składane wyłącznie z oryginalnych części są podróbami sensu stricte, czy też są to składaki - ogniwo pośrednie między podróbą, a oryginałem?

 

Myślę, że warto byłoby to jednoznacznie i dobitnie określić, bo wątek czyta zapewne wielu mniej doświadczonych i początkujących miłośników zegarków i wnioski mogą wyciągać różne z tego, co tu czytają.

 

A jak sie dla Was "purystow" ma sprawa tak uwielbianych tu zegarkow rosyjskich ktore sie ekstremalnie inspirowane modelami szwajcarskimi? To jest ok? Wiem, ze nie uzywaja zastrzezonych znakow firmowych ale design czesto jest zerzniety calkowicie. O tym tez mozna dyskutowac.

 

Bezczelne zrzynanie designu innych zegarków jest dla mnie naganne, niezależnie od tego, czy jest to zegarek chiński, rosyjski, czy japoński Orient udający Submarinera. Co innego inspirowanie się jakimś stylem i pewne wariacje na jego temat, co innego zrzynanie kropka w kropkę każdego detalu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez sensu. Nie ogarniam koncepcji. Jeśli ktoś ma wiedzę i umiejętności, dlaczego nie tworzy własnych oryginalnych projektów???

SecondTom - moim zdaniem to jednak są podróby. Kupując zegarek sygnowany Roleks, masz nadzieję, że nie tylko części, ale również proces technologiczny (składania) został wykonany w tej firmie.

Nie przekonuje mnie gadanie, że to nie na sprzedaż... To brzmi mniej więcej tak, jak facet, którego żona przyłapała z inną kobietą w łóżku, a on krzyczy "to nie jest tak kochanie...".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To brzmi mniej więcej tak, jak facet, którego żona przyłapała z inną kobietą w łóżku, a on krzyczy "to nie jest tak kochanie...".

 

Ten cały wątek raczej brzmi tak jak facet, którego żona przyłapała z inną kobietą w łóżku, a on krzyczy..... dołączysz się do nas kochanie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem w stanie zrozumieć że ktoś sobie składa Rolexa z oryginalnych części NOS/używanych bo ma taki kaprys,pod warunkiem jednak że jeśli takowy zegarek będzie sprzedawał poinformuje nowego nabywcę dokładnie jak się sprawa z owym zegarkiem ma.

 

Natomiast nawet najlepiej zrobiona podróbą zawsze będzie podróbą.To tak jakby mieć fajną kobietę która tylko wygląda jak kobieta bo w rzeczywistości jest facetem.W ubraniu ok ale jak je ściągnie to okazuje się że jednak ch.jowo. (wybaczcie wulgaryzmy).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem w stanie zrozumieć że ktoś sobie składa Rolexa z oryginalnych części NOS/używanych bo ma taki kaprys,pod warunkiem jednak że jeśli takowy zegarek będzie sprzedawał poinformuje nowego nabywcę dokładnie jak się sprawa z owym zegarkiem ma.

Mnie bardziej chodzi o skalę zjawiska... Opisana przez któregoś z kolegów sytuacja z TZ - ok. ktoś chce sprawdzić swoje umiejętności, okazać sympatię dla danej marki czy modelu zegarka...

W malarstwie też kopiowanie mistrzów jest dobrą metodą nauki/sprawdzianem, ale z tego co wiem nie są to kopie identyczne, no i chyba nikt nie podrabia podpisu autora oryginału...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

należy się tez wystrzegać omeg PO zarówno wersji 42 mm i 45 mm

poniżej zdjęcia przedstawiające zdjęcia tzw franken PO

 

DSCN2919.jpg

011-1.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie nie popadajcie w skrajności.Zegarek oddany do zegarmistrza zostaje rozłożony na częśći-niektóre zostają wymienione jeśli jest taka potrzeba.Prosty wniosek: skoro nie ma już reżimów technolologicznych to co wtedy? Zegarek staje się podrabiany?Może to karkołomny ale umotywowany niektórymi postami wniosek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uwielbiam zegarki i nie widze najmniejszego podowodu dla ktorego moglaby mnie cieszyc podroba

Z tego co widze na tych zdjeciach i z tego co widzialem na filmach na YOUTUBE w ofercie profesjonalnych film sprzedajacych podroby stwierdzam jedno:

Nie jestem w stanie poznać podróbek = nie kupuje zegarków z drugiego obiegu!

Chyba na tym sie to skończy w moim przypadku

 

Mysle ze wiele osób zadaje sobie pytanie ze jesli zlozenie zegarka topowej manufaktury trwa kilka miesiecy, od produkcji części do wyjazdu do sklepu, a te śmiecie prezentowane powyżej na zdjęciach wyglądają identycznie to o co tu chodzi? Można sobie odpowiedzieć że pewnie chodzi o mechanizm ale to tylko kwestia czasu aby mechanizmy też byly swietnej jakosci.

Manufaktury lepiej od nas wiedza co sie dzieje w swiecie podróbek ale z tego co widac sa jednak bezradni i licza na to ze ludzie ktorych stac na ich produkty i tak je kupia a nie podróbki.

Jedno jest jednak zastanawiające. Co raz mniej ludzi kupi oryginaly jak co trzeci gosc w tramwaju bedzie mial JLC albo Bregueta

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ludzie nie popadajcie w skrajności.Zegarek oddany do zegarmistrza zostaje rozłożony na częśći-niektóre zostają wymienione jeśli jest taka potrzeba.Prosty wniosek: skoro nie ma już reżimów technolologicznych to co wtedy? Zegarek staje się podrabiany?Może to karkołomny ale umotywowany niektórymi postami wniosek.

 

guest_*

 

To jednak trochę co innego. Bo idąc Twoim tokiem myślenia - nieważne przez kogo i gdzie składany był zegarek - czy w manufakturze, czy w garażu u sąsiada, oby tylko z oryginalnych części? Wtedy produkt jest 100% oryginalny?

 

W przypadku awarii Daytony dajmy na to, raczej nie oddaje się jej do pierwszego lepszego zegarmistrza, który rozbiera ją na części i składa. Nie mówię już o jeszcze droższych zegarkach. Dlatego ten argument do mnie nie przemawia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

koledzy nie popadajcie w skrajność, ten proceder trwa już od dawna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie interesuje aspekt prawny wytwarzania i sprzedawania "replik". Teoretycznie piractwo jest zabronione i ścigane. A przecież sprzedaż tychże replik odbywa się najzupełniej oficjalnie. Strony internetowe działają sobie w najlepsze i z całą pewnością o ich działalności doskonale wiedzą stosowne służby, które powinny reagować, jeśli stwierdziłyby złamanie prawa. Jęśli sprzedaż narkotyków jest zabroniona, to nie ma oficjalnych stron typu www.narkotyki.com, gdzie legalnie by sprzedawano heroinę, amfetaminę czy kokainę. A stron z "replikami" jest mnóstwo.

Co więcej - nie słyszałem, żeby któraś z firm zegarkowych wytaczała procesy itd wytwórcom i dystrybutorom tych "replik"

Może ktoś z Kolegów orientuje się, jak to jest prawnie uwarunkowane?


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie nie popadajcie w skrajności.Zegarek oddany do zegarmistrza zostaje rozłożony na częśći-niektóre zostają wymienione jeśli jest taka potrzeba.Prosty wniosek: skoro nie ma już reżimów technolologicznych to co wtedy? Zegarek staje się podrabiany?Może to karkołomny ale umotywowany niektórymi postami wniosek.

 

Hmm, trochę kij w mrowisko, ale ciekawe spostrzeżenie :)

jeśli kupię rolexa i po pięciu latach oddam go na przegląd do dobrego zegarmistrza, to w ramach owego przeglądu zegarmistrz rozbierze zegarek, wymyje części, a potem złoży to wszystko do kupy, nasmaruje i wyreguluje. Ale nie zrobi tego w fabryce rolexa, tylko we własnym zakładzie. To zegarek straci walor oryginalności?

Ciekawe ;)


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jęśli sprzedaż narkotyków jest zabroniona, to nie ma oficjalnych stron typu www.narkotyki.com, gdzie legalnie by sprzedawano heroinę, amfetaminę czy kokainę. A stron z "replikami" jest mnóstwo.

 

A dopalacze? Sprzedają się doskonale i to jak najbardziej legalnie. Królem dopalaczy w naszym kraju jest 23-letni chłopak, właściciel 105 sklepów z tymi niby produktami kolekcjonerskimi w całym kraju. Ma gdzieś to, że po jego produktach umierają ludzie, bo przecież działa zgodnie z prawem, bo znalazł sobie wygodną furteczkę i ma sztab dobrych prawników.

 

Analogicznie wygląda u nas sytuacja z podróbami, niesłusznie nazywanymi replikami.

 

Oto formułka zamieszczona w takiej lub podobnej formie na stronie praktycznie każdego sklepu z replikami:

 

Strona przedstawia moją prywatną kolekcję zegarków kolekcjonerskch. Kolekcjonowanie zegarków zostało zakończone w czerwcu 2007 roku zgodnie z wchodzącymi wtedy w życie przepisami prawnymi. Jeśli chcą Państwo kupić oryginalne produkty - zapraszamy do dilerów odpowiednich firm. Replika różni się od falsyfikatu nie ukrywaniem faktu bycia repliką, zachowuje różnice względem oryginału wymagane prawem.

 

Producentów oryginałów zapewniam, iż nie mam na celu konkurowania z nimi pod żadnym względem, jeśli jednak sa przeciwni mojej stronie internetowej, prosimy o kontakt. Wszystkie modele, jakie znajduja sie na naszej stronie, zostały wyprodukowane i wprowadzone na teren Polski przed lipcem 2007 roku zgodnie z obowiazujacym do tego czasu prawem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
no i chyba nikt nie podrabia podpisu autora oryginału...

Tutaj nikt nie musi nic podrabiac.Jesli tarcze sa oryginalne,to producent sam je tam zamieszcza.


Doxa jest " za tania" na ten projekt. Może w przyszłym roku?
- czyli najlepsze kryteria wyboru zegarka forumowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dopalacze? Sprzedają się doskonale i to jak najbardziej legalnie. Królem dopalaczy w naszym kraju jest 23-letni chłopak, właściciel 105 sklepów z tymi niby produktami kolekcjonerskimi w całym kraju. Ma gdzieś to, że po jego produktach umierają ludzie, bo przecież działa zgodnie z prawem, bo znalazł sobie wygodną furteczkę i ma sztab dobrych prawników.

 

Analogicznie wygląda u nas sytuacja z replikami.

 

Oto furtka - formułka, pozwalająca legalnie sprzedawać podróby(eufemistycznie zwane replikami albo zegarkami kolekcjonerskimi), zamieszczona w takiej lub podobnej formie na stronie praktycznie każdego sklepu z replikami:

 

 

 

Myślę, że musi tu działać jednak jakieś poważniejsze uzasadnienie. Takie teksty można sobie pisać do bólu - zawsze są do obalenia, o ile komuś na tym zależy.


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że musi tu działać jednak jakieś poważniejsze uzasadnienie. Takie teksty można sobie pisać do bólu - zawsze są do obalenia, o ile komuś na tym zależy.

 

Nie chodzi o formułkę, która sama w sobie nic nie znaczy, tylko o przepisy prawne, na które powołuje się w formułce właściciel tej strony z replikami.

 

Wyraziłem się nieprecyzyjnie, już poprawiłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heh, widzę ze dzięki dwóm postom na forum zawrzało, Submariner Sql to też "reprodukcja", eh i teksty w stylu ja nie sprzedaje replik też sa zalosne bo widziałem tematy Sql: sprzedam Vertu za 190 dolarów tudzież Tag Carrera podrobe itd... W obecnych czasach kiedy większość chce oszukać aby zgarnąć większy zysk dla siebie, gdzie mało jest osób naprawdę rzetelnych i uczciwych jedynym chyba sposobem na wyrzekniecie się przeplaconej tandety jest kupno zegarków, odzieży, hm wszystkiego w sklepach z rachunkiem i międzynarodowa gwarancja a nie z chińskim slowem honoru...

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.