Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

TomASH

Ceny, rabaty, a problematyka forum

Rekomendowane odpowiedzi

Chciał zwrócić towar jednak nie uznano jego roszczeń. Niestety takie historie również się zdarzają.

Jakże często zdarzają się też sytuacje, że zwrot / zareklamowanie towaru wadliwego w sklepie "stacjonarnym" okazuje się drogą przez mękę i konczy się albo załamaniem rąk, albo sądem konsumenckim... ;)

 

Jestem (prawie :) ) tłumaczem języka niemieckiego - może macie jakieś ciekawe teksty w tym języku które warte są publikacji w naszym języku na tym forum. Chętnie podejmę się tłumaczenia... To tak jakby deklaracja :(

 

Dla podkręcenia merytoryki - ja też (bez prawie) :)

Mogę pomóc w opracowaniu takich materiałów. TomASH, odezwę się na PW :)

Niech będzie, że to tez deklaracja :)


Że tak wprawdzie jest obecnie, jak jest, ale nikt nie powiedział, że tak koniecznie być musiało ani że tak zawsze być musi, ten wyścig opętańczy, w którym człowiek, który sobie siądzie i się zagapi, stał się przestępcą wobec epoki swojej, bo nie powinien ani posiedzieć na przyzbie, ani się zagapiać, ani herbatkę wypić spokojnie, tylko zaraz lecieć i coś rozwijać.

Mrożek do Lema AD 1963 (sic)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autorze tematu, czy kawę pijesz tylko w Starbucksie?


Lubię divery, nie lubię chronografów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koledzy - Tomash kilka razy pisał, że nie jest autorem tematu. To wydzielony watek z grupowego zamówienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Nie zapomnę nigdy sceny z butiku znanej marki w Genewie kiedy starszy Pan z małżonką

weszli do salonu aby wymienić pasek do zegarka. Zostali poczęstowani kawą, grzecznie porozmawiali

z uroczą panią z obsługi i z uśmiechem zapłacili 700 franków za pasek po czym wyszli.

W Polsce nie raz zdarzyło mi się że człowiek kupujący złoty zegarek za kilkadziesiąt tysięcy złotych

po dwóch latach chcąc wymienić pasek był oburzony ceną w granicach 1000zł za aligatora. Kończy się to

często wymianą na imitację krokodyla oraz rozmową o rabacie

 

 

Wiem, temat wyjęty z innego wątku ale rzucony jako osobny, więc nie będę delikatny.

 

Ta para Szwajcarów, będąc na minimalnej i bardzo wczesnej emeryturze razem dostaje ok. 2200 franków/miesiąc, jeżeli z uśmiechem wydała 700 franków to można śmiało przyjąć, że emeryturę ma dużo wyższą lub/i ma zasobne konto. Zapewne to nie była para biednych Szwajcarów (a i takich tam jest wielu) i kwota za pasek znaczna. 700 franków za pasek, ba w Polsce to większość starszych małżeństw ma tyle (jak się uda) na cały miesiąc życia, luzik.

700 franków, uśmiech, zadowolenie, a z czegoż to zadowolenie życiowe wynikło, z lat wyzysku, intelektualnej i moralnej niewoli? Narzuconego ustroju, eksterminacji i wyniszczenia elit Narodu? A może z konformizmu i naturalnej pochwały dla czynów pewnego niemieckojęzycznego Państwa szczodrze zaopatrywanego w szwajcarskie zegarki?

Być zadowolonym starszym Szwajcarem, wydającym na pasek z gada 700 franków a być Polakiem dostającym 900zł emerytury, który krokodyla widział w telewizji, to nie to samo. Handel skórami egzotycznych zwierząt to już osobny temat, który uśmiechniętych i zadowolonych Szwajcarów i tak nie dotyczy. :)

 

Mój post roszę tylko traktować z socjologicznego punku widzenia.

 

 

Warto zamknąć ten temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, temat wyjęty z innego wątku ale rzucony jako osobny, więc nie będę delikatny.

.

.

.

 

Mój post roszę tylko traktować z socjologicznego punku widzenia.

.

.

.

 

Warto zamknąć ten temat.

 

 

Dlaczego warto zamknąć ten temat? Pytam bez złośliwości, ale zawsze w takich momentach zastanawiam się, skąd takie pomysły. Wypowiedziałeś się w tym temacie, a za chwilę nawołujesz do jego zamknięcia. Trochę to niekonsekwentne, moim zdaniem. Czy rozmowa jest aż tak odbiegająca od tematyki forum? Czy jest w jakiś sposób uwłaczająca dobrym obyczajom? Obrażono kogoś? Sam napisałeś - nie będę delikatny. Dopuszczasz więc, zresztą słusznie, wypowiedzi także dość emocjonalne, naznaczone w pewien sposób negatywną energią. Taki urok wszelkich dysput, zwłaszcza istotnych. Być może akurat ta dyskusja do takich nie należy, ale czy to powód do jej zamykania? Zamknięcie tematu MUSI mieć jakąś POWAŻNĄ podstawę!

Wypowiedziałeś się w temacie, podtrzymując jego istnienie i wysokie pozycjonowanie na forum. On sam, naturalnie, zmierzał do samozakończenia. Padły sympatyczne deklaracje tłumaczeń niemieckojęzycznych artykułów na tematy zegarkowe. Tak więc należy uznać, iż całość nie była bezwartościowa, osiągnięto pewien kompromis oraz są widoki na merytoryczne posty w przyszłości...

 

Mam taki pomysł - zamiast zamykać tematy, które rzeczywiście nie zmierzają do niczego, ale jednocześnie nie są występkiem przeciwko regulaminowi, można otworzyć nową zakładkę - TEMATY PRZENIESIONE. Jest już ARCHIWUM, ale tam trafiają tematy ważne. Rozmowa staje się niemerytoryczna, moderator zwraca na to uwagę i jednocześnie informuje, że za 12 godzin temat zostanie przeniesiony do działu "magiel" :) , przenosi go po tym czasie i niech tam się dyskusja toczy dalej. Jestem pewien, że większość umrze szybko i bezboleśnie, nikt nie będzie zainteresowany podtrzymywaniem tematu, który gdzieś na uboczu nie zwraca na siebie uwagi, nie jest medialny. A po dajmy na to dwóch miesiącach od ostatniej wypowiedzi, temat można byłoby usuwać, żeby nie zaśmiecał i nie obciążał serwerów.

 

Gdyby być do końca konsekwentnym, należałoby wnosić o zamknięcie "jaki zegarek masz dziś na ręku". Ponad tysiąc stron wielkiego OT, cytowanie zdjęć, te same zegarki w poniedziałki i piątki, w dzień i w nocy, u jednego bądź drugiego Użytkownika po zmianie właściciela, opinie, zapytania, złośliwości, zazdrość, żądza posiadania...słowem nie tylko nie ten dział, ale i wielokrotne naciąganie regulaminu zapewne się znajdzie. Ale czy to forum bez tego tematu miałoby taka dynamikę? :)

 

Pozdrawiam,

dorian g.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego warto zamknąć ten temat?

Ponieważ ten temat jest destruktywny i do niczego dobrego nie prowadzi.

 

Czy jest w jakiś sposób uwłaczająca dobrym obyczajom? Obrażono kogoś?

Czytam ten temat od początku czyli od wydzielenia go przez moderatora z tematu zakup grupowy. I odpowiem na Twoje dwa pytania. Tak i tak.

Przecież kilka osób od początku obrzuca się tu błotem i tworzą się same kłótnie między użytkownikami.

 

Padły sympatyczne deklaracje tłumaczeń niemieckojęzycznych artykułów na tematy zegarkowe. Tak więc należy uznać, iż całość nie była bezwartościowa, osiągnięto pewien kompromis oraz są widoki na merytoryczne posty w przyszłości...

Tak ale znacznie lepiej by było gdyby założono nowy temat. Coś w stylu:

Jestem tłumaczem mogę przetłumaczyć jakieś fajne niemieckie artykuły. Co sądzicie?

 

albo:

 

Chłopaki co zrobimy aby pisano tu więcej o zegarkach a mniej o interesach?

 

Rozmowa, która by się w takich tematach wywiązała na pewno byłaby bardziej konstruktywna.

A ten temat w którym się wszyscy od początku żrą powinien zostać zapomniany :)


Życzę wszystkim miłego dnia. Kornel, syn Mirosława

Miłośnik zegarków i fotografii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zgodzę się, rozmowa doprowadziła jednak do czegoś dobrego - chociażby owe deklaracje.

 

Ale mniejsza o to, każdy ma inną wrażliwość. Co powiesz na mój pomysł? Żeby nie zamykać, a jednie przenosić w odpowiednie miejsce. To nie była jakaś strasznie wyniszczająca wojna na słowa, nie przesadzajmy. Nie można dyskusji sprowadzać do przytakiwania sobie, to dopiero do niczego nie prowadzi :) Moim zdaniem lepiej pozwolić na naturalne wygaszenie tego rodzaju tematów.

 

Poza tym uważam, że kto nie chce, może nie czytać. To jest zasada nadrzędna. Skoro czytałeś, coś Ciebie do tego zmuszało, a chyba nie obrzucanie się inwektywami przez innych.

 

Pozdrawiam,

dorian g.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwolę sobie tylko doprecyzować nasze przeboje z tym A5, tak dla jasności.

 

Oczywiście wiem, że negocjuje się przed zakupem, a nie po ;)

ALE:

1. Nie ja negocjowałem, tylko przyszła teściowa.

2. Samochód był zamawiany w czerwcu, a odbiór miał być we wrześniu. Sprawa niestety mocno się obsunęła z powodu braku dostępności na naszym rynku takich samochodów - stąd odbiór dopiero w listopadzie (kiedy był zamawiany - w ogóle nam nie chodziła po głowie zima i jej następstwa).

 

Mam nadzieję, że teraz już sprawa jest jaśniejsza i możemy zakończyć OT ;)

 

P.S. Mogłem to wszystko napisać na początku i byłoby jasne. Tak to niestety często bywa, że to, co dla nas oczywiste, nie jest takim dla drugiej osoby :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chorwat, akurat w salonie audi w poznaniu tak juz jest. Nic co prawda od nich nie kupilem i nie kupie bo poziom sprzedawcow jest zenujacy. Podobnie nie najlepiej jest w volvo. Tutaj co prawda obsluga jest mila, ale profesionalizmu za grosz. Trzy razy krazylem miedzy salonem a urzedem bo brakowalo za kazdym razem innego dokumentu. Jedyny pozytywny akcent to doskonaly sprzedawca BMW z BMW olszowiec. Koniec koncow bmw tez nie kupilem, ale jak bede kupowal to od niego osobiscie. To jest podejscie do klienta i za to jestem w stanie zaplacic nawt troche wiecej niz gdzie indziej. Podobnie mysle z kazdym innym towarem. Wydajemy pieniadze dla przyjemnosci, wiec i obsluga i towar i miejsce sprzedazy musza nam ta przyjemnosc zapewnic.


Seiko Aviator SNK809K2 modified ;p ;Sturmanskie Arctic 2623/0241181 ;Vodolaz; Seiko SKX007; Poljot Aviator Automatic; Simths PRS-27; Poljot De Luxe; Citizen VO10-6612H; Stowa Marine Automatic; Klubowy Zeno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę nie wiem o czym jest ta rozmowa. Rabaty są po prostu wliczone w cenę produktu w tej branży. O 10% to sprzedawca może opuścić kiedy chce, bez mrugnięcia okiem. Większe rabaty też są możliwe, chociaż nie wszędzie sprzedawca ma prawo udzielać ich samodzielnie, ale wystarczy, że zadzwoni do kogoś z "góry" i voila. Widywałem rabaty rzędu 30%, po takich telefonach. Rabat jest narzędziem marketingowym w rękach sprzedawcy, a w Polsce, gdzie w branży dóbr luksusowych sprzedawca pracuje w systemie prowizyjnym (co jest moim zdaniem absurdem) najbardziej opłaca mu się go po prostu nie udzielić. Jeśli nie zapytasz o rabat, to nikt nawet słówkiem nie piśnie, że możesz go dostać, a jeśli już spytasz, to będziesz zwodzony, że gdybyś kupił więcej to może wtedy itd. Prawda natomiast jest taka, że za każdym razem gdy wychodzicie z salonu z towarem zakupionym po cenie z metki, to przepłaciliście o te 10%, które sprzedawca może udzielić każdemu klientowi, ale tego nie robi, bo to odbija się na jego pensji.


.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

w zwiazku z tym tematem, czy ktos moglby mi powiedziec na jaki moge liczyc rabat w sklepie sprzedajacym Tissoty? ;)

 

To jest też trochę zależne od sklepu/sprzedawcy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest też trochę zależne od sklepu/sprzedawcy.

Konkretnego modelu i wielu innych rzeczy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

Konkretnego modelu i wielu innych rzeczy...

 

Też od ceny, sprzedawalności modelu, jest tego wiele ;) podałem przykładowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A propos cen jeszcze. Ostatnio chodzilem za pewnym zegarkiem. Najpierw zajrzalem do Galerii Mokotow - cena 16500, do tego niezly upust. Pozniej skojarzylem, ze moga go miec jeszcze w Zlotych Tarasach. Byl, cena 14500 i mniejszy upust. Powiedzialem panom, ze zegarek maja w lepszej cenie niz w poprzednim salonie - ale tam daja wiekszy upust. Zapytali ile tam kosztowal - powiedzialem, ze cos ok 17k...

 

Teraz konkurs: Zgadnijcie jaka jest aktualnie cena tego zegarka w Zlotych Tarasach ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17

 

Bylo to raczej pytanie retoryczne i chyba kazdy sie domyslil ile to teraz kosztuje.

Cena wzrosla do 17300. Tak wiec, mozecie teraz spokojnie 25% na wstepie poprosic ;)

Gorsze jest to, ze jak widac ceny sa, najwyrazniej, brane z sufitu - miejmy nadzieje, ze nie wszedzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość zygmac

To,ze kieszenie i portfele Polaków-podlegają drenażowi,prowadzonemu przez rodzimych handlowców(hurtowników, właścicieli salonów)

-nie dziwi (wszak zgodnie z kapitalistycznym powiedzeniem-"pierwszy milion trzeba ukraść").To w przenośni oczywiście.:).No,ale jak już się ma ten pierwszy milion, i wiele następnych-

czy nie należałoby zrewidować tego założenia?.Wszak naród w większości-ubogi!A,że drenaż?Wystarczy pojeżdzić po zachodniej części naszego kontynentu, porównać ceny...

Nie dotyczy to tylko zegarków.Ostatnio kupowałem nóż składany firmy Leatherman ( w militaria pl-tylko.:P) 260 zł,na stronie producenta cena 30 dol.:))

Przed 2 tyg. u "Terpiłowski" Oglądałem zegarek f-my Longines.Wynegocjowałem cenę(nb. z bardzo miłym i znającym się na rzeczy sprzedawcą).Sobota ok.20-tej.

Umówiłem się z nim na niedzielne przedpołudnie(nie miałem takiej kwoty przy sobie). Byłem(z gotówką w kieszeni).Niestety był inny sprzedawca,który o wynegocjowanej cenie,nie chciał słyszeć.:))

Nie kupiłem.Więcej w tym salonie mnie nie zobaczą.:)

Jaka konkluzja?

Bezlitosny drenaż naszych kieszeni niewątpliwie występuje.Brak umiejętności sprzedawców-także.

Każdy kto trochę myśli,będzie negocjował cenę( a jest z czego obniżyć cenę.Wystarczy popatrzeć na wyprzedaż zegarków ,latami leżących na półkach). 30% b.często.:)

Zastanawiam się, o ile wzrosłaby sprzedaż,przy normalnych(zachodnich)cenach.Przecież tam- nie dokładają do interesu.

W tym wątku może irytować tylko jedna postawa; a mianowicie postawa rodaka(sprzedawcy),który się dziwi,że przeciętny nabywca,nie da się wycisnąć,jak przysłowiowa cytryna

i "bezczelnie" chce obniżyć cenę do... pułapu normalności.

To jak w starej powiastce-uciekający złodziej ulicą, krzyczł:"łapać złodzeja".:))

To w przenośni,OCZYWIŚCIE.:))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czesc

 

ja też coś dodam jesli chodzi o handlowanie zegarkami

zasadniczo to na zegarkach sie nie znam, nie miałem takiej pierwszej potrzeby

teraZ mi sie zmieniło ,kupiłem jakiś fejk na forum ,myśle pójde w sklepy to coś znajde

moje spostrzeżenia i przypadki:

 

zawsze na początku : "W czym mogę pomoc? "

 

sadyba: JA:Proszę Pani a ten Tissot PRC 200 to bywa na promocji czasem, bo drogawy on?

PANI: A który to?

drugi sklep

JA: Co to za firma TX?

PANI ale inna: Tutaj na górnej półce mamy nasze prestiżowe marki edox, maurice, tx....(WTF towar z górnej półki???)

 

faszyn piaseczno:

JA: szukam divera w rozsadnej cenie

PANI : Niestety nie mamy tej firmy w ofercie ...

 

Myślę sobie ze po pierwsze przez tych wszystkich sknerusów co sie domagają rabatu to w sklepach zatrudniaja studentko-sprzedawców o potężnej sile wiedzy, nie koniecznie w zegarkach.

Nie stwierdzam u siebie równie ohydnych skłonności i nie chce rabatu,ale czy w tej sytuacji 20% odszkodowania to powinni mi naliczać raz w roku minimum, co?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JA: szukam divera w rozsadnej cenie

PANI : Niestety nie mamy tej firmy w ofercie ...

 

 

Śmiało nadaje się do tematu żarty żartami :)


"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustającej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali Was za niegodnych podania ręki" - Henryk Reyman.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

faszyn piaseczno:

JA: szukam divera w rozsadnej cenie

PANI : Niestety nie mamy tej firmy w ofercie ...

 

 

Nie lubię zwracać ludziom uwagi, ale to już jest żenujące.

 

 

dry.gif


"Zdziwiło was, panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo "Bóg", lecz zapewniam was, że pojęcie Boga i cześć jaką mam dla niego opieram na podstawach tak pewnych jak prawdy z dziedziny fizyki." - Michael Faraday

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego zygmac

 

Polecam lekturę pierwszego lepszego podręcznika do ekonomii. Na poziomie podstawowym zresztą.

Pytania - co to jest normalny poziom cen? Nie oczekujemy odpowiedzi... bo jej NIE MA.

Cena jest sprawą względną. A to, że dla producentów zegarków Polska to kraj drugorzędny, to rzecz oczywista i jak najbardziej zrozumiała.

 

Poglądy - niech ceny będą wg zarobków znamy, ja to osobiście ćwiczyłem za czasów PRL,a czym to się skończyło, to raczej wiemy.

 

A tak w ogóle to dawno nie było postu "Podnieśmy zarobki, to od razu będzie lepiej" - prawda? Brakuje mi tego, nie powiem :)

 

@ koledzy nabijający się ze sprzedawczyni:

 

"faszyn piaseczno:

JA: szukam divera w rozsadnej cenie

PANI : Niestety nie mamy tej firmy w ofercie ..."

 

a nie martwi Was znajomość języka angielskiego wśród forumowiczów? Cytowane tu na forum posty na

A nie martwią Was wpisy - wachnik, śróbka, gliszowany, póki, na prawdę - i wiele innych kwiatków. Pisownia tych wyrazów jest tak intelektualnie wyrafinowana, jak znajomość znaczenia słowa diver w języku polskim, czyż nie?

Oni źli, my nie, my gut... :)

Odrobina samokrytycyzmu nie zaszkodzi, czego i Państwu życzę.

 

Pozdrawiam

Iko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość zygmac

Kolego zygmac

 

Polecam lekturę pierwszego lepszego podręcznika do ekonomii. Na poziomie podstawowym zresztą.

Pytania - co to jest normalny poziom cen? Nie oczekujemy odpowiedzi... bo jej NIE MA.

Cena jest sprawą względną. A to, że dla producentów zegarków Polska to kraj drugorzędny, to rzecz oczywista i jak najbardziej zrozumiała.

 

Poglądy - niech ceny będą wg zarobków znamy, ja to osobiście ćwiczyłem za czasów PRL,a czym to się skończyło, to raczej wiemy.

 

A tak w ogóle to dawno nie było postu "Podnieśmy zarobki, to od razu będzie lepiej" - prawda? Brakuje mi tego, nie powiem :)

 

@ koledzy nabijający się ze sprzedawczyni:

 

"faszyn piaseczno:

JA: szukam divera w rozsadnej cenie

PANI : Niestety nie mamy tej firmy w ofercie ..."

 

a nie martwi Was znajomość języka angielskiego wśród forumowiczów? Cytowane tu na forum posty na

A nie martwią Was wpisy - wachnik, śróbka, gliszowany, póki, na prawdę - i wiele innych kwiatków. Pisownia tych wyrazów jest tak intelektualnie wyrafinowana, jak znajomość znaczenia słowa diver w języku polskim, czyż nie?

Oni źli, my nie, my gut... :)

Odrobina samokrytycyzmu nie zaszkodzi, czego i Państwu życzę.

 

Pozdrawiam

Iko

Kolego Iko

Proszę czytać ze zrozumieniem.:)

Nie domagam się cen proporcjonalnych do naszych zarobków:),ale uważam,że te same zegarki sprzedawane nad Wisłą-nie powinny być zdecydowanie droższe od tych sprzedawwanych nad np.Sekwaną.:)

Bo nie ma to uzasadnienia(no,może jedynie poza chciwością rodzimych handlowców.:))

Serdecznie pozdrawiam.:))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.