Problem z Aztorinem jest ewentualnie taki, że to firma, za którą stoi tylko marketing, powstała jako jedna z dziesiątków nowych firm w celu zapełnienia miejsca na rynku. Jest to marka polska, stworzona przez sieć sklepów Apart, poza krajem nieznana. Gdzie są produkowane zegarki nie bardzo wiadomo (ale wątpię, czy akurat w Polsce), mechanizmy to japońskie kwarce, ogólnie jest to najniższa kategoria zegarków dla dorosłych, oczko powyżej QuQuryku i podobnych marek po pięćdziesiąt złotych. Design i wysoka wartość postrzegana wynikająca z wartości materiałowej lokują Aztorina wyżej najtańszej masówki, tym niemniej jest to lokals no name. Rynek daje wybór, są zegarki takie jak ten, są dużo tańsze i są oczywiście dużo droższe, w tym tzw. uznanych firm. Dla każdego coś się znajdzie.