Ja żałuję w zasadzie dwóch sprzedanych zegarków: jeden to Seiko Azabu Tailor SDGM007, rewelacyjnej urody, który jednak (okazało się po zakupie) był na tyle duży, że to negatywnie odczuwałem. No po prostu nie dało rady. Tym niemniej był to najładniejszy zegarek, jaki miałem. Jednak u mnie głównie kurzyłby się w szufladzie, a szkoda by było. Koperta 41 mm się nie sprawdziła, obecnie za zegarek operowo-teatralno-dyskretnie-elegancki robi mi 37 mm Grand Seiko i to jest dobre.
A drugi to - o dziwo - popularny Tisell Submersible. Tego mogę w każdej chwili sobie zrekonstruować (jest tani i obecny na rynku), jednak powolutku celuję w coś podobnie fajnego, ale ciut mniejszego. Tym niemniej submersibel był bardzo bardzo ok. Aha, oczywiście Rolex z serii 16xx byłby godnym ekwiwalentem 🙂 ale to jednak za drogo. Moja vanity nie sięga tak daleko, nawet na tym naszym fair.