Jest oczywiście dobry, tylko jest niedrogi i niektórzy też generalnie narzekają, ze mechanizmy automatyczne Miyoty bardziej hałasują od dwukierunkowych szwajcarskich.
BTW, jakiś wariat sprzedaje w Warszawie używany 1545 Militaire za 4900 zl 🙂 Ja wiem, że 570 USD w Gnomonie to jednak cena w Azji, ale i tak wariat, biorąc pod uwagę, ze droższe o sto dolców Ondy w Polsce kosztują średnio 4600...
Co my wiemy o syberyjskim hipsterze...
Ba, więcej. Po waszym wyjściu z Unii U MNIE też sprejowanie nieba ustało. Mieszkam blisko Okęcia, wcześniej sprejowali jak szaleni, a w 2020 roku jakoś tak nagle przestali 🙂 Brexit ani chybi to spowodował.
Rolex, a za nim i Tudor, wychodzą z założenia, że skoro klient zapłacił sporą sumę za porządnej jakości szkiełko (w końcu cena szkła to jakaś część ceny zegarka), to nie po to, żeby go potem w ogóle nie widzieć. Uważam to za logiczne 🙂
Ale muszę powiedzieć, że ta Yema jest jakaś taka nijaka. Sądzę, ze to wrażenie przez uproszczony bezel, wyglądający jakby służył tylko celom "dekoracyjnym". Też mi dekoracja... Tarcza też wyjątkowo dwuwymiarowa, luma jak z drukarki.
Ale ładny on. I nie, nie zamierzam wspominać ani o Atlantiku, ani o Tissocie. Ale na przykład ten, no, Reiser (pokazany parę stron wstecz) przy nim wygląda bardzo słabo. Chyba ze względu na niebieską i zieloną farbę olejną, którą tam pokrywają tarcze. U mnie na wsi był płot w takim odcieniu zieleni, jak u Reisera.
No ja mam tego z lat 70-80, na dożywociu, jako zrekonstruowane wspomnienie lat młodości, czasem do używam ot tak, dla swawoli, żeby poświecić wakacyjnie niebieską patelnią. Fajny zegarek, wygodny i o dziwo, bardzo czytelna tarcza.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.