Możesz też zatrzymać go na godzinę ;).
Generalnie we współczesnych mechanizmach można "kręcić" wskazówkami w obie strony (choć do tyłu lepiej nie kręcić gdy mechanizm "przygotowuje się" do zmiany daty).
Zacytuję, co w tym temacie napisał znany zegarmistrz Leszek Szumlas:
"Generalnie powinno się ustawiać godzinę, kręcąc wskazówkami do przodu. Choć mechanizmy są zaprojektowane tak, że można bez problemu cofać wskazówki, to lepsze dla nich, a konkretnie dla wychwytu, będzie kręcenie wskazówkami wprzód. Przy zbyt mocnym ćwiertniku (duży opór przy zmianie godziny) możemy w trakcie cofania uszkodzić palety kotwicy – wyszczerbić je lub wręcz wyłamać."
Podsumowując:
Zmieniając sobie w niedzielne przedpołudnie czas z letniego na zimowy, jeśli się nam spieszy, można cofnąć wskazówki. Można też, jeśli nam się nie spieszy, zatrzymać zegarek na godzinkę.
Edycja: dopiszę jeszcze, że automat jak mi się nie spieszy, z chęcią zatrzymuję na godzinę... Taka celebracja zmiany czasu ;). Kwarce żony cofam. Ba, w wypadku L288 (czyli Longines Conquest VHP) nie da się inaczej cofnąć tej godzinki...