To miałeś jakieś unikatowe zdjęcie. Powszechnie dostępne są 2 katalogi GB sprzed I Wojny. Z roku 1909/10 i 1912. I z tego drugiego zamieściłeś jedyny dostępny obrazek z tą skrzynią. Ta niewiasta zaś jest tylko w tym wcześniejszym (dodatek z opisem werków, gongów i reszty "galanterii"). Pewnikiem ten ze zdjęcia był w katalogu na rok 1911.
Tak myślę, że trzeba zastosować zasadę starego Ockhama.
Wszystko wydaje się być w porządku. Kupujący mógł sobie dobrać z katalogu wzór soczewki wahadła i tarczy (albo sprzedawca upchnąć mu to, co akurat miał w sklepie...)
Można się jedynie zastanawiać nad tarczą. Większość modeli była srebrzona - albo w całości, albo tylko zewnętrzny pierścień. Jak było z tą - czy takie też były, czy sreberko starło się/starto je? Nie wiem...
Teoria teorią, a w rzeczywistości musi być miejsce na mechanizm, zwłaszcza ze spiralnym gongiem, bezpieczniejszy i mniej podatne na "zakłócenia" (drgania od gongu, przy nakręcaniu itp) sposób montażu wahadła na tylnej ściance ewentualnie wieszaku mechanizmu. W każdym razie piszę o dokładnych zegarach do użytku domowego.
Ideał na schemacie budowy M2 Erwina Sattlera.
Sensem tego tematu jest umożliwienie stwierdzania że jest bezsensowny. Nasz nowy kolega zakłada takie tematy w każdym "narodowo-kontynentalnym" dziale.
Grubsza niż 0,8-1,0 nie nawinie się na bęben w jednaj warstwie. Jaka "linka jelitowa"? W rachubę wchodzi catgut weterynaryjny z szerzej dostępnych. O tym, co spotkać może miesięcznego Rescha z wagą zawieszoną na "świeżutkich" kiszkach już opisałem w powyższym temacie. Mam kilka starych szczew z zegarów, ale trzymam je w woreczkach strunowych jako pamiątki dni minionych i wrogowi nawet bym ich nie polecił.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.