Bugs, Cordi, Adi...
W Waszych wypowiedziach bardzo razi mnie to, że traktujecie osoby zdrowe równożędnie z chorymi.
To nie jest tak jak piszecie.
Napiszcie proszę również, że zaszczepiony (nieskutecznie) człowiek również jest dla Was zagrożeniem gdy jako chory trafi do szpitala- jest to wielce prawdopodobne gdyż jak sami zauważcie "skuteczność" systematycznie spada..
Osoba zdrowa nie jest dla Was groźna, to Wy bardziej zagrażacie zdrowym.
Czy zaszczepiona staruszka która złamie nogę i trafi na łóżko szpitalne też jest Waszym wrogiem, czy w związku ze szczepieniem jest dla Was sprzymierzeńcem, bo nikt niezaszczepiony na zajęte przez Nią miejsce już nie trafi?
Promujecie podziały społeczne na bardziej niebieskich i mniej niebieskich, czy też zaszczepionych i nie..
Za chwilę będzie batalia między Tymi zaszczepionym tylko 2razy którzy nie zgłoszą się po 3-ą dawkę a tymi, którzy tę i kolejne dawki wezmą.
Ta spirala będzie się nakręcać w nieskończoność i w TYM właśnie ja dostrzegam niebezpieczeństwo.
Ktoś ma interes w podziałach społecznych, ktoś właśnie robi o tym sprawozdanie albo będzie za chwilę bronił pracę dyplomową z socjologii tłumu..
Takie doświadczenie ( nie medyczne ) na społeczeństwach całego świata.
Idąc taką ścieżką dojdziemy do wniosku, że pieszy jest potencjalnym wrogiem rowerzysty, natomiast obydwoje są wrogami kierowcy samochodu bo potencjalnie mogą wtarabanić się pod koła.
Co z tego, że zrobią to na pasach albo ścieżce rowerowej przecinającej pas ruchu auta?
Są potencjalnym zagrożeniem..
Czy zatem aby uniknąć takich zagrożeń należy ich wyeliminować?
Nie tylko tych szalonych, na prochach albo alkoholu albo złośliwców w słuchawkach jadących środkiem pasa, ale WSZYSTKICH potencjalnych łącznie ze spokojnym rowerzystami, małymi dziećmi, staruszkami co ledwie ciągną nogami po pasach na przejściu?
Taką retorykę właśnie w moich oczach wprowadzacie.
Jak zdrowy człowiek może być zagrożeniem dla zaszczepionego pobratymcy?
Piszecie o szczepionkach z taką pewnością, że są skuteczne a jednocześnie sugerujecie, że miejsce w szpitalach należy się właśnie zaszczepionym..
Tak jakbyście podświadomie wiedzieli, że do szpitala mimo szczepień też traficie..
To po co to wszystko? cała ta nagonka, to przygadywanie, skoro tak zaszczepiony jak i nieszczepiony spotka się na oddziale?
Wszyscy w Polsce mamy powszechny dostęp do służby zdrowia.
Nawet Ci, którzy nie pracują i nie oddają środków z pensji.
90% niezaszczepionych również te środki przekazują .
Tu nie może być podziału na niebieskich bardziej i mniej ..