Kolega zadra czyta i stara się wprowadzić w życie to co przeczyta.
Od wspomnianego wpisu palety były kilkukrotnie poprawiane i niestety gdy były ustawione "jak trza" to "ni chu" nie działało "jak trza".
Staram się nie podejmować "szybkich działań" i gdy coś poprawię to czekam dłużej na efekty do kolejnej korekty.
W ustawieniach (cokolwiek prawidłowo przez Was skrytykowanych) zegar działał ponad 10dni non stop - proszę sobie policzyć ile to jest 20maja +10dni 😛 i w związku z tendencją do podbijania kotwicy "zrobiłem" poprzedni wpis.
Nie obrażam się, gdy czytam, że to wszystko źle ustawione, że nie czytam, że nie znam Grahama... nie znam, to poznam - już poznaję; tylko może wolniej niż Wy, którzy już znacie i wszystko wiecie
Po Waszych ostatnich poradach i ustawieniu palet "jak trza" kolejny raz zegar przestał kręcić wahadłem dłużej niż 15min.
W związku z tym zrobiłem to, czego zabranialiście w wielu wpisach, ostrzegaliście i pewnie oczywiście zgodnie z Waszą wiedzą nie powinienem był robić...
Po ustawieniu palet w taki sposób, żeby zęby wychwytu nie trafiały bezpośrednio w "impulsy" aby wszystko zaczęło pracować dłużej niż kwadrans musiałem przeregulować mimośród na osi kotwicy.
Jak na razie kilka godzin chodu zegar już zaliczył - kto wie - może będzie dobrze.
Oczywiście dla uspokojenia Was dodam, że poprzednie ustawienie mam zaznaczone, więc ewentualny powrót nie będzie niemożliwy.
Traktuję ten zegar jako poligon doświadczalny.
Kupiony jako uszkodzony (na szczęście był kompletny) i faktycznie nie chciał od początku działać.
Teraz widać światełko w tunelu - coś tam z nim się dzieje, może nie popsuję bardziej niż dostałem pierwotnie...
Wiem, że czytając kolejne wpisy (oddzielone nawet dłuższym okresem czasu) można odnieść wrażenie, że "nic nie robi i nic nie umi" ( może z tym drugim nawet bym się w swej skromności zgodził) ale to nie jest tak do końca jak się wydaje czytając wpisy forumowe.
Ja po prostu jestem powolny i cierpliwy...