Toż o tym właśnie pisałem.
Większą estymą cieszą się tu kryształowe majaki, w których cienką płytę oś bębna potrafi rozedrzeć podczas pracy o dwie średnice o innych osiach tego mechanizmu nie wspominając..
Uważam, że metron nie jest tandetnie wykonanym mechanizmem.
Trąci oczywiście duchem "tamtych"czasów, ale jak wyżej - od lat 50'ych pracują nieprzerwanie.
nie znam ich historii, nie wiem, czy to nasz rodzimy projekt, czy kopia wschodnich wypustów, prawdą jest, że np przystawka balansowa z błonia to pierwotnie konstrukcja radziecka o czym można sobie poczytać na forum.
Zegarek naręczny "Błonie", Błonex", "Bałtyk" i podobne są cenionym produktem, a polskie tylko z nazwy.
U mnie pracuje zegar wahadłowy z tabliczką bodajże z 1958r (sprawdziłem - rocznik 1959), nakręcany co 2 tygodnie - już ponad 60 lat mu minęło i jedynie robale dbają o jego wyniszczenie.
W przyszłym tygodniu chyba go odświeżę, bo pająki szusują jak szalone
Problemem Metrona nie było tak polskie pochodzenie czy czasy w których był sprzedawany co chyba masowa produkcja i dość dobra dostępność na rynku co w większości przyczyniło się do twierdzenia, że to populares i do tego nic nie warty.
Traktowany czasami jak towar w sprzedaży na kilogramy..
Taki mamy kraj i przyzwyczajenie, że niemiecka bezkamieniowa ruhla czy radziecki majak ma większe wzięcie, niż polski metron...