zadra
Użytkownik-
Liczba zawartości
1781 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez zadra
-
-
wyczyściłem telefon ze zdjęć - wszystko zostało na kompie a ja w robocie siedzę.. Jutro przed południem sprawdzę- powinien znaleźć jakieś fotki, chyba ,że ktoś mnie wyprzedzi.. nieźle zalane.. tylko ten drucik taki słabawy.. sprężynka wychodzi na "maltankę" dziurką przy krzyżyku a mocowana jest i prowadzona po drugiej stronie koła pod dodatkowym blaszanym dekielkiem. Teraz sobie przypominam, że dekielka nie zdejmowałem przy robocie..
-
ja mam bardzo mało zegarków w porównaniu do Waszych zestawów. Może z 15szt... no 20-eścia może.. wszystko mało ciekawe i popularne, kupowane za drobne pieniądze.. Ostatnio łapię się na tym, że licytując(z chęcią zakupu) z radością przyjmuję fakt, że zostałem przelicytowany w ostatniej chwili.. Oczywiście, jeśli na moje nieszczęście aukcję wygrywam, to i tak się cieszę.. Choroba- mówicie... 😊 Jak widzę te piękne mechanizmy to żal nie licytować i u mnie problemem jest to, że jeśli mechanizm nawet popularny wyda mi się interesujący, to nie obchodzi mnie już estetyka koperty, tarczy, czy obudowy .. Później zastanawiam się "po co" i "co z tym" teraz zrobić... Na szczęście starcza jeszcze na chleb, bo inaczej musiałbym zacząć z żalem wyprzedawać...
-
piszesz, że wcześniej spieszył 30min na miesiąc.. to chyba również niezbyt dokładnie jak na zegar wahadłowy. skoro znasz jego historię, to najpewniej wiesz, kiedy ostatnio oglądał go jakiś zegarmistrz i kiedy przechodził jakikolwiek serwis. Domyślam się, że jeśli coś takiego pamiętasz, to było to b.dawno.. Warto się pochylić nad starym, spieszącym zegarem.. Może daje sygnał, że czas na przegląd... Tak czy siak, bez informacji co to za zegar, bez zdjęć mechanizmu trudno będzie doradzić i pomóc nawet przez ludzi, którzy się dobrze znają na mechanizmach (nie tak jak ja.. )..
-
znalazłem coś takiego, ale bez daty..
-
Nie daje mi to spokoju.. Co Twoja żona robiła na balkonie z katalizatorem w ręce.. . . . . . . . . . przepraszam, nie mogłem się powstrzymać ..😁
-
Drogi Kolego. Jestem Ci wdzięczny tak jak i wielu tu na forum, że szeroko dzielisz się swoją wiedzą. zadając pytanie nie spodziewałem się tak dokładnej i szczegółowej odpowiedzi. Miałem zupełnie inne wyobrażenie o tworzeniu wężydła- bardziej skłaniałem się ku wierze w to, że jak wiele detali, tak i wężydła wykonuje się pod konkretną potrzebę dorabiając to co brakuje.. Jak widzisz, pojęcie mam słabe o sprawach nad którymi Ty nawet już nie musisz się zastanawiać i drążyć a można mniemać, że tematykę zegarkową masz opanowaną.. Jaki fachowiec, takie pytania - tak można scharakteryzować mój poziom wiedzy, ale niespecjalnie się tym zamierzam przejmować, bo spraw na głowie tych, którymi przejmować się muszę mam więcej niż włosów na tejże.. Twój wężydłowy wykład również i ja przeczytałem (jak wiele innych bardzo profesjonalnych na tym forum) a wiedzę przyswoiłem. Wykorzystam z tego tyle ile będę umiał - więcej przecież się nie da.. Znam swoje ograniczenia i ich nie przeskoczę. Nie są to nawet ograniczenia stricte finansowe (choć takich narzędzi jak pokazałeś nawet nie zamierzam szukać po internetach w celu zakupowym) lecz bardziej czasowe i lokalizacyjne. Mój "warsztat" zegarkowy mógłbym spokojnie pomieścić w kartonie 50cm X 50cm X 50cm i nie jestem w stanie zbyt mocno go rozbudować, bo miejsca odpowiedniego nie posiadam. Tak więc moje wnioski są takie a nie inne - nie mogę profesjonalnie podchodzić do napraw zegarkowych, bo po prostu "NIEDASIĘ" tego zrobić aktualnie. Nie mając nawet odpowiedniego biurka, blatu z oświetleniem, nie myślę nawet o rozbudowanym zapleczu maszynowym. Myślę, że nie mam co się łudzić - wykonanie i wstawienie wężydła "z ręki" przy pomocy wkrętarki akumulatorowej raczej się nie uda... Jest dokładnie jak napisałeś - pyłem jestem i brudem pod paznokciem małego palca lewej stopy kol Yodek, Leskos, pm1122, czy innych i lżej mi znając swoje miejsce w szeregu. Nie obrażę się, jeśli - gdy zbyt mocno wytknę głowę - Ktoś mi w czerep przywali przywracając do właściwego mi stanu. Krótko tu jestem (na forum) a odważyłem się kilka razy zajrzeć do mechanizmów. To właśnie zasługa wiedzy którą z forum przejąłem - dodam nikłej wiedzy a wystarczającej, żeby rozróżnić oś sekundnika od minutowej, wiedzieć gdzie szukać " okienko daty" albo czym grozi szarpanie zegarka za włosy.. Domyślam się również, że z chęcią przyjąłbyś moją deklarację, że od dziś po przeczytaniu "jak się to robi" nigdy już nie wstawię wkładki mosiężnej w tak nieprofesjonalny sposób jak sam opisałem, a tylko w sposób opisany przez Ciebie lub choć korzystając z zakupionych gdzieś wysyłkowo wężydeł. Cóż.. obiecać nie obiecam, ale mając wyższą świadomość prawidłowych poczynań przy naprawach będę mógł rozważyć taką ewentualność. Forum zegarkowe jest chyba jednym z nielicznych, na których zadając pytania człowiek spodziewa się odpowiedzi. Mam nadzieję, że nie zmieni się to zbyt szybko, pomimo iż nadal kierowany techniczną wrodzoną ciekawością będę zmuszony zadawać bardzo nieprofesjonalne pytania. Jeszcze raz dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi i chciałbym przeprosic za własne nieudolności intelektualne, braki techniczne i nieumiejętność szybkiego uczenia.
-
Jednym słowem, albo robi się to profesjonalnie mając odpowiednie do tego narzędzia i doświadczenie, albo robi się to nieprofesjonalnie - jak kto "umi" i przy amatorskim podejściu wszystkie "chłyty" dozwolone. W takim razie opisana przeze mnie naprawa jest dopuszczalna i skuteczna - zegar uratowany, działa i pracuje punktualnie.. Czuję się lepiej po przeczytaniu jak się to robi profesjonalnie i jaką maszynerię trzeba posiadać, żeby profesjonalizm zachować. Dziękuję 👍
-
Myślę, że tu jest ten "pies pogrzebany".. Liczba "wałków" a co za tym idzie ludzkich nieszczęść, łez i problemów które są generowane przez kasty rządzące naszym krajem jest chyba najważniejszym powodem dla którego naród nie może mieć powszechnego dostępu do broni. Tylko uczciwość i pełna świadomość "dołu" o uczciwości "góry" dałoby spokój i brak strachu o to, że jakiś "bandyta" zaczai się na polityka, który przecież jest uczciwy, bo nikt nie jest mu w stanie nic udowodnić, pomimo iż wszyscy wiedzą jak jest naprawdę.. Niestety dekady, żeby nie napisać setki lat wiele pokoleń Polaków nauczyło się, że władza jest nieuczciwa, że nie zależy jej na plebsie, że pożąda tylko władania, kasy i wpływów. Teraz trzeba wiele dekad, żeby nauczyć się wiary w to, że władza chce dobrze dla plebsu... Ja jestem z pokolenia, któremu się takiego "kitu" nie wciśnie; zwłaszcza, gdy świadomie przez 30lat oceniam działania rządzących naszym krajem. Przez ten czas widzę ciągłe staczanie się miast odbudowy i brak starania o dobro ogółu. Dlatego właśnie w Polsce nie będzie ułatwionego dostępu do broni...
-
wstyd się przyznać.. wężydło toczy się "na wcisk"? czy na zero? czy może po wstawieniu lekko "rozklepuje"? Z braku tokarki ostatnio naprawiając majaka kryształ wstawiłem w płytę mosiężny wałek na gwincie m8x0,75 i dopiero w nim trasowałem i wierciłem gniazdo ośki. Uruchomiłem biedaka, ale mój sposób jak wyżej - mało profesjonalny.. Przybliżycie temat robienia i mocowania wężydeł?
-
super znalezisko.. Oczywiście zegar popularny, ale super znalezisko, bo z instrukcją obsługi. gdybyś potrzebował wsparcia to szukaj na forum- wstawiłem temat o metronie, którego "grzebałem" - trochę inny, bo z balansową przystawką z błonia , ale serca będą podobne.. Metrony to wdzięczne konstrukcje, dodatkowo - punktualne...
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
zadra odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
@Macmac Nie pisałem, że na zewnętrznej stronie bo nie wynika to posiadanych zdjęć , gdybym się znał, to nie szukałbym podpowiedzi z Waszej strony.. Jeśli natomiast ktoś kto się zna i wie o tym fakcie dodatkowo o wzmiankowanych opisach "w trójkącie" to trochę przykro mi, że nie odpisał.. Kwestia wyglądu jest drugorzędna (i w dużym stopniu uzależniona od ceny nabywczej) w tym przypadku-ważniejsze dla mnie byłoby, czy oryginalny i ewentualnie jaki mechanizm - jeśli oryginalny.. Czyli oczekiwałem odpowiedzi jak w moim pierwszym poście : czy to oryginalna omega. Nie dość, że odpowiedzi nie było, to jeszcze próba uszczypliwości.. Co do analogii samochodowych - jeśli jest znak drogowy, że pod wiaduktem przejedzie auto o wysokości 2,2m to oczywistym jest, że kierowca auta wyższego nie powinien się pod ten wiadukt pchać, Jeśli znaku żadnego nie ma to i w dzień kierowca obetnie sobie nadmiar dachu.. Brak odpowiedzi to właśnie brak znaku.. -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
zadra odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Pomagam sobie sam, odpowiadając na swoje pytanie.. To podróbka markowego zegarka. "Omega" nigdy (podobno) nie wykonywała na tylnym deklu od strony zewnętrznej opisów ani prób probierczych. Tym bardziej nie było również znaków firmowych "w trójkącie" grawerowanych na deklach. Może ktoś szukający znajdzie mój post i dzięki temu uniknie zakupu falsyfikatu.. -
Chromowanie. Pozłacanie. W warunkach domowych
zadra odpowiedział bialy14369 → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
jak przygotowałeś powierzchnię? szlifowanie i polerowanie? czym wytrawiałeś przed niklowaniem (no i dlaczego z teleskopami.. ) Starą powłokę zdejmowałeś mechanicznie, czy inaczej? jakiś podkład- jak wyżej.. miedź kładłeś, czy na żywca? Ładnie wyszło jak na debiut.. tylko teraz trochę pasty polerskiej i "srebrny połysk jak ta lala".. -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
zadra odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Panowie i Panie, mam takie pytanie... Mam możliwość posiąść taką damską omegę. Czy moglibyście podpowiedzieć, czy wychodziły w złocie tak jak wynikałoby z oznaczenia na dekielku? To są jedyne zdjęcia - brak zdjęć mechanizmu i nie wiem, czy sprawna.. Oczywiście może to jakiś fake - nie jestem w stanie rozróżnić a stan zachowania - taki sobie.. Sam nie wiem, może do działu Wintydż bardziej by to pytanie pasowało, ale skoro Omega.. -
GRONAL
zadra odpowiedział arek1a2b → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
Czy Gronal lub elma nadaje się do wymycia tarczy zegarka (tarcze malowane, nie papierowe)? Mam do wyczyszczenia kilka poliotowych, ale boję się,że może być zbyt agresywnie. Co myślicie; próbował ktoś? -
Leży u mnie teraz 6 szt. Od 2 dni równo pracują - wszystkie działają, a różnice wskazania (wszystkich) mieszczą się w zakresie 3min od ich uruchomienia. Ze 3 szt (mechanizmy) na pewno wyczyszczę, bo są brudne - widoczny kurz, kłaczki i inne zabrudzenia, ale zastanawiam się, czy jeśli są na poprawnym chodzi i nie wykazują żadnych bolączek to czy to ruszać, czy lepiej nie.. Najbardziej drażni mnie zakładanie wskazówek - celowanie na ośki itd, a bez zdejmowania wskazówek nie da się rozłożyć - tak to ktoś sprytnie wymyślił.. Niech sobie jeszcze trochę pocykają, może coś wyjdzie i będę miał powód, żeby grzebać.
-
Ja odradzam natomiast również użycie spirytusu. W taki sposób pozbyłem się farby z tarczy Poliota. Może woda z mydłem - ale z olbrzymią delikatnością.. Takie zagadnienie mam.. Jak traktujecie zegarki zakupione, które nie mają znanej historii serwisowej? Uruchamiacie po nakręceniu i cieszycie się nimi jeśli pracują prawidłowo, czy zawsze najpierw przechodzą serwis (czyszczenie i smarowanie) jako formę podstawowego uczciwego podejścia do mechanizmu i zerowania prawdopodobnych problemów z mechanizmem? Mam kilka zegarków, które nie wykazują problemów z chodem. Zastanawiam się, czy je otwierać i gmerać w mechanizmach które może teraz są w lepszym stanie, niż po moim gmeraniu..
-
nie jest najnowszym nabytkiem, ale uważam, że stan niczego sobie.. Trochę pracy i czyszczenia i będzie się fajnie prezentował 😊
-
I jak widzę, temat wrócił na stare tory. I bardzo dobrze. Trudność w naszym kraju polega również na tym, że nie wolno trenować strzelania "gdzie popadnie" - nawet w bezpiecznym miejscu na własnym terenie. Każdy strzelec posiadający coś co ma więcej niż 17J musi trenować na certyfikowanych strzelnicach co dodatkowo utrudnia trening strzelecki. Oczywiście, jeśli chcesz strzelać z Parabelki, Margonina, czy Glocka to strzelnicę znajdziesz w każdym chyba większym mieście. Co natomiast, jeśli chcesz potrenować strzelectwo z leeEndfielda na odległość 1200m? (można nawet dalej..) Standardowe tory strzeleckie nie są takie długie i jest problem.. Stany, Stany.... Jedziesz za miasto na prerię, ustawiasz cel i trenujesz- tym bardziej gdy odbywa się to na Twoim własnym rancho.. W Izraelu nikt nie skarży się na nadmiar broni, na ulicach są uzbrojone jednostki wojska, przechadzające się patrole wzrosły w krajobraz a każdy poborowy po służbie ma we własnej szafie broń automatyczną. Finlandia chyba również nie ma nic przeciwko - ludzie jakoś z tym żyją.. Tak jak wcześniej pisałem problem nie leży po stronie ludzi (potencjalnych posiadaczy) ale po stronie prawnej tak stanowienia prawa, jak jego przestrzegania oraz respektowania. Wszystko w teorii jest "git" ale gdy dojdzie do sądowego rozważania czy użycie broni było zasadne, to okazuje się, że postrzelony bandzior miał prawo się bronić, bo pomimo iż wdarł się przemocą do cudzego domu to (jak zeznał przed sądem) zrobił to tylko aby pożyczyć soli... Nikt nie zapyta, czy siekiera z którą przyszedł w pożyczkę służy do odmierzania tej soli, oraz dlaczego przyszedł o 3:30 a nie o 18-ej wcześniej grzecznie pukając do drzwi palcem a nie obuchem. Jakże to tak, potrzebującego postrzelić zamiast soli pożyczyć... Bardzo często rola jest sztucznie odwrócona a wyrok niewłaściwy ale w świetle prawa uzasadniony. Tu brakuje zdrowego rozsądku ze strony niezawisłych sądów (sędziów) Tak jak na filmie z próby zatrzymania pojazdu.. Kolega tłumaczył, że po postrzeleniu kierowcy policjant miałby olbrzymie problemy prawne.. Łatwiej więc wykazać się wyłapując "pijanych kierowców" na rowerach niż ścigać bandytów- skoro wymierzana kara dla jednych i drugich jest czasami podobna a wydajność rośnie bez żadnego ryzyka.. Tylko jak to jest z tą ochroną społeczeństwa, gdy stróż prawa decyduje, że woli ścigać pijanego rowerzystę a nie pijanego kierowcę tira z pełną naczepą, gnającego w kierunku zatłoczonego śródmieścia albo podrostka z psem spisać, bo nie zgarnął po psie zamiast rozliczać z rozboju na ulicy grupę podpitych osiłków? Kto ochroni nieuzbrojone społeczeństwo przed bandytyzmem, Czeczenami i ruską mafią nie wspominając nawet o własnej- regionalnej... Jestem za szerokim i łatwiejszym dostępem do broni tak krótkiej jak i długiej. Każda jednostka broni z dokładną kontrolą a każde nieuzasadnione użycie przeciw drugiemu człowiekowi karane wg ustalonej wcześniej tabeli. Wystarczyłby taryfikator jak przy mandatach. Skuteczna próba zabójstwa osoby bez kartoteki -obligatoryjnie 25 lat i odszkodowanie dla rodziny poszkodowanego+ renta dożywotnia Postrzelenie z pobytem w szpitalu do miesiąca - 10 lat i odszkodowanie + renta postrzeleniem z pobytem w szpitalu powyżej miesiąca - 15lat odsiadki przypadkowe nieumyślne postrzelenie postronnego- 5lat ... itd..itp.. Odwortnie: Skuteczne postrzelenie bandyty z wpisami do kartoteki - nagroda od prezydenta w wysokości 1000zł netto przez cały rok.... itd..itp.. W końcu coś by się ruszyło w kwestii bezpieczeństwa... W każdym przypadku dożywotni zakaz posiadania broni... Czy to takie trudne?
-
@Yodek. Ta sprężyna w mechaniźmie się strasznie świeci. Czy nie jest zbyt mocno naoliwiona?
-
jeszcze z 10 dni i będzie mój..
-
jednak kupujących nie brakuje 🙂
-
być może chodzi o sytuację, w której tarczami są podobizny lub zdjęcia znanych osób - niekoniecznie lubianych przez osoby do nich strzelających. Była kilka lat temu jakaś "aferka" gdy pracownicy "służb" nie pamiętam czy wojsko,czy policja, czy Bor-owiki strzelali do tarcz z podobiznami polityków.. To już trochę było niesmaczne i trąciło "intencyjnością treningów". Nie jest w mojej ocenie jednak to równoznaczne ze strzelaniem do tarcz typu "francuz" pokazanych w postach wyżej. Tak samo można się czepiać do strzelań sylwetkowych, gdzie celem są figurki zwierząt takich jak indyk muflon lub kura. Mimo wszystko nie ma w tym nic innego jak tylko współzawodnictwo i forma zdobywania punktacji za prawidłowo oddany strzał a nie trening prawidłowej niwelacji wybranych gatunków zwierząt.
-
dzisiaj mi "jeden" Poliota popularesa uszkodzonego sprzątnął sprzed nosa. Poszedłem w taniość i zalicytowałem pod koniec na max 2x wyższą cenę niż aktualna. Była uciecha, bo wyskoczyło na koniec, że wygrałem, lecz po 7h informacja, że ktoś mnie o złotówkę przeskoczył. To nie było uczciwe ani sprawiedliwe... 🙄
