zadra
Użytkownik-
Liczba zawartości
1786 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez zadra
-
Tzn, polerujesz a po polerowaniu pokrywasz olejem lub woskiem?
-
Obawiam się, że tak. NIemniej muszę przyznać, że jako-takiego "lakieru" nie znalazłem. Tzn, nic się nie łuszczyło, nic nie schodziło płatami, nic nie matowiało.. Jeśli powierzchnia była w jakikolwiek wcześniej sposób chroniona, to raczej chemicznie lub przygotowana elektrochemicznie. W związku z tym,że zacieków nie ruszała drobna chemia kuchenna, ani mydło, ani inne płyny myjące a nawet silniejsze środki do pielęgnacji min kuchenek i piekarników, dodatkowo żadnego pozytywnego wpływu nie było również po zastosowaniu rozcienczonego octu lub kwasku cytrynowego.. Barbarzyńsko wyciągnąłem z szuflady mleczko ścierne - rodzaj pasty polerskiej w formie mleczka i po kontroli patyczkiem higienicznym (w zasadzie całe wnętrze tarczy jechałem patyczkiem) widząc,że są efekty dokończyłem miękką szmatką ręcznie wcierając.. Zastanawiałem się, czy nie wstawić tej tarczy na kilka godzin do delikatnego kwaśnego roztworu, albo choćby samej wody demineralizowanej (bałbym się nafty, benzyny i spirytusu ze względu na możliwość rozpuszczenia malowanego ringu na obwodzie cyferblatu). Dziś wstępnie bezpośrednio po czyszczeniu pokryłem minimalną warstwą oleju maszynowego, chociaż to tak na czuja - żeby nie dopuścić powietrza do powierzchni. Docelowo pokryję polerowane miejsca woskiem samochodowym. Powinien zdać egzamin, a w związku z małym prawdopodobieństwem wystawiania zegarka na warunki zewnętrze, bez deszczu, wilgoci, zmian temperatury warstwa wosku powinna dość długo zachować swoje ochronne właściwości. Jeśli macie jakieś sugestie i domowe sposoby aby ratować tarczę to podpowiadajcie - raczej nie będę szukał specjalnych specyfików i robił zakupy o wyższej wartości niż zegarek ale zastanawiałem się np nad zastosowaniem mocno rozcienczonej alkoholem kalafonii albo czegoś podobnego.
-
troszkę popracowałem wybrawszy barbarzyńskie metody i pozbyłem się syfa..
-
Mały roczniak - Kundo
zadra odpowiedział PM1122 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
myślę, że farba co odpadła również nie była oryginalna. Powinieneś moim zdaniem po oczyszczeniu powierzchni ze starej farby (może chemicznie.. ) dobrze zmatowić malowane powierzchnie a później zastosować przed lakierem jakiś podkład co by na mosiądzu farba dobrze siadła, inaczej znowu kiedyś zacznie odłazić . Nie podpowiem jakie podkłady, bo nie wiem - musiałbym wcześniej się douczyć a później jeszcze osobiście popróbować, żeby mieć pewność, że dobrze podpowiadam.. -
być może, być może.. Ostatni raz oglądałem chyba ze 20lat temu.. Jak widzicie, pamięć selektywna działa...
-
Dla mnie fikcja. Nie znam się na amunicji specjalnej wykorzystującej rtęć w taki sposób jak w filmie. Zmiana punktu ciężkości, czy też środka masy w pocisku przy pomocy rtęci dla mnie jest nie do pomyślenia. Może chodzi tu o fakt, że pocisk po trafieniu fragmentuje a otwarty płaszcz pozwala "wylać się " rtęci ze środka i w specyficzny sposób wypełnić objętość trafionego celu.. Dla mnie fikcja, ponieważ bez osobistych testów nie uwierzyłbym w celność, pocisku w którego wnętrzu znajduje się płynny element. To nie był strzał z 15m, a broń również nie snajperska, choć specjalna. Przypominam sobie, że strzelał chyba z parasolki...(myślę o filmie z lat 70-tych o próbie zamachu na gen. de Gaulle'a) natomiast w filmie z Willisem była wykorzystana jak najbardziej normalna amunicja dla karabinu Browning M2HB 50 BMG, choć reżyser podpowiada działko ZSU 33 (lub zsu23) i kaliber 14,5mm, aczkolwiek była to totalna fikcja reżyserska. Może Szakala stać było na zamówienie dla siebie wyprodukowania jednostkowej sztuki broni dla własnych celów.. Żeby nie było OT. jestem przeciwny legalnej sprzedaży tego typu broni osobom prywatnym w Polsce i dodatkowo Szakal nie przejmował się legalizacją zakupu a broń nabył nielegalnie, omijając prawo - czyli to o czym my tu piszemy. Nasz wróg czyli bandyta, terrorysta czy złodziejaszek którzy działają wbrew prawu zdobywają broń palną z pominięciem legalności oraz prawa do posiadania broni. Nie przejmują się tym, że mogą odpowiedzieć za jej posiadanie bo potrzebują ją aby wykonywać swój zawód wyuczony - bandytkę, złodziejkę itp. Jak mogą bronić się uczciwi ludzie działający w świetle prawa którzy dostępu do broni nie mają, lub mają ten dostęp totalnie utrudniony?
-
Myślę, że byłaby szansa już na 0,45" przy dalekim dystansie i kuli z miękkiego ołowiu i tępołukowym lub specjalnie przygotowanym.
-
Renowacja tarcz porcelanowych od A do Z
zadra odpowiedział Kieszonkowe → na temat → KĄCIK ZEGARMISTRZOWSKI
No co TY.. Daj może jakieś zbliżenie tego wypełnienia przy sekundniku, bo mi w kompie nie powiększa - ja nic nie widzę, wydaje mi się, że po prostu otworek "zbyt dobrze wygląda" .. -
widać na zdjęciach, prawy gwint lewego pokręcotka, prawy gwint centralnej śrubki (nakręcona nakrętka - trudno mieć pewność) oraz lewy gwint prawego pokręcotka.. Trudno mi ze zdjęcia odczytać.. suwmiarka nie łapie ekranu.. 3mm???
-
Kol Kieszonkowe w jednym ze swoich jak zwykle treściwych opisach prac zamieścił cenną informację dot dentystycznych materiałów. Wg tegoż opisu porcelany dentystyczne są (pomimo koloru) dość transparentne, żeby po zastosowaniu wydobyć w miarę naturalny kolor naprawianego uzębienia i uzyskać efekt "uśrednienia" barw w galanterii uśmiechu.. Ja spróbowałbym poszukać czegoś w specjalistycznym sklepie dla artystów, może jakieś glinki lub inna ceramika ale zdałbym się tu na opinię sprzedawcy który zapewne ma duże doświadczenie w doradzaniu. Większe, niż pracownicy empiku...
-
ja kupiłem "lidlówę" za 70dych (chyba) i z ogromną pojemnością 0,7l z jednym przetwornikiem i mocą 50W.. kupiłem dla testów, bo plan był na 6-o krotnie droższą o objętości ponad 2,5l. Na razie zmyłem kilka drobnych elementów - zmieszczę małego mechanicznego i musi mi wystarczyć, bo w moim przypadku ważna jest możliwość przechowywania. Większy klamot- większy problem.. Z rozsądku jeszcze należy rozpatrzyć to ile razy będzie używane to urządzenie. Jeśli ja raz w roku zrobię mechanizm kominkowego, to mogę go wyczyścić pędzelkiem w misce. jeśli dodatkowo większość to "cebule" albo naręczne, to dla mycia pojedynczego poliota zalewać 30l płynu, lub nawet wody, to trochę przesada (Tak, wiem, że nie trzeba do pełna..) Przy zakupie dużej myjki należałoby się zatem uzbroić również w jakieś małe urządzenie do mniejszych zastosowań..
-
nie przypominam sobie. Kiedyś chyba twardość tak ale nie pamiętam teraz ile miała st.niemieckich. Bardzo mądre słowa i przepełnione treścią niestety nie jestem w stanie pojąć nawet jej połowy. Z chemii to ja raczej doooopa byłem, i dodatkowo strasznie dawno.. Tak tylko odpowiem, że cała tarcza miała kontakt z wodą, nie tylko ta część na której powstał zaciek. Gdyby zatem miały powstać jakieś procesy chemiczne nawet wtórne, po czasie, to cała tarcza bylaby biała.. ocet w B.dużym rozcienczeniu nawet nie zmienił odcienia na odbarwieniu. bawię się dalej, stosując coraz poważniejsze metody..
-
w takim razie tym bardziej będę opisywał moje poczynania. dziś brakło czasu na jakiekolwiek zabawy.
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
zadra odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Od razu zapytam o Wasze opinie i spostrzeżenia na temat tego punktu zegarmistrzowskiego. -
niestety tarcza jest oporna.. Mycie wodą z mydłem (Tym razem w płynie) nie daje żadnego rezultatu. Nawet dodana do mieszanki odrobina kwasku cytrynowego nie zmieniła sytuacji. Wezmę pod uwagę użycie delikatnych środków przeciw kamieniowych.. Na początek chyba rozcienczony ocet, a dalej zobaczę po efektach. spróbuję od wewnętrznej strony tarczy - bliżej środka jest "goły metal" - nie powinno zbyt wiele zaszkodzić..
-
gdzie nie spojrzysz, chcą Cię orżnąć...
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
zadra odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Tak właśnie się zaczyna... -
Całe "czyszczenie" było bardzo krótkie.. Świadomie nie stosowałem żadnej innej chemii, a mydło ma na forum dobre noty.. Najpierw przetarłem całą tarczę patyczkiem higienicznym i kilkukrotnie spłukałem wodą z kranu. Nie miałem pod ręką wody demineralizowanej, więc chcąc spłukać resztki wody "kranówy" polałem tarczę dwukrotnie wodą wprost z czajnika(przegotowana powinna mieć mniej związków Ca). Woda była dość ciepła - może to stało się powodem zacieków? Całe mycie wraz z płukaniem z czajnika trwało do 5min, plamy powstały bezpośrednio po czajniku - ciepła woda spłynęła, to co zostało na tarczy pojawiło się bezpośrednio po odparowaniu resztek wilgoci w ciągu minuty od polania z czajnika. Również skłaniam się ku temu, że może być to kamień, zastanawiam się jak się go pozbyć, aby nie pogorszyć sytuacji. Ocet wykluczam, ale może słaby roztwór kwasku cytrynowego na waciku? Próbowałem lekko korygować ponownie mydłem, bez dużego tarcia. Coś tam idzie, ale bez rewelacji (lekko poprawiłem zmatowiały kawałeczek ringu przy cyfrach).. Tarcza ma dość grubą warstwę oryginalnego lakieru, ale ringi i liczby są błyszczące, być może pokrywane niklem, lub po prostu polerowane przed malowaniem - nie wiem, nie znam się na technologii tworzenia tarcz.
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
zadra odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
kopertę otworzyć, to nie powinien być problem (przy zarii), natomiast co do specjalisty zegarmistrza w Poznaniu, to nie wiem kogo polecić w Poznaniu, bo sam już kilku zegarmistrzów osobiście omijam... właśnie przeglądając forum natrafiłem w innym temacie na polecanego, ale sam osobiście nie znam, nie bywałem itd.. "Jak w Poznaniu to Janusz Bilicki na Sienkiewicza, na pewno wykona pełen serwis wraz z kosmetyką szkiełka i koperty" Temat dotyczył starego chrono na landeronie 48 - dużo większa komplikaja niż sekundnik w Zarii, więc tym bardziej powinien dać radę.. -
Wrzucam zagadnienie tu, bo w temacie "czyszczenie tarczy" chyba mniejsze zainteresowanie.. 😁 Nie jest mi do śmiechu, bo: Angielski chodzik, tarcza potraktowana wodą, wcześniej patyczek higieniczny maczany w mydle (mydło "kostka") . Po przetarciu patyczkiem na mydle i płukaniu zimną wodą przelałem po tarczy ciepłą przegotowaną wodę z czajnika.. powstały jasne zacieki... Wydaje mi się, że to zalało się coś na powierzchni, ale świadomie użyłem wody przegotowanej z czajnika, bo demineralizowanej pod ręką nie mając miałem do wyboru kranówę, albo przegotowaną.. Gdzieś "coś" nie pykło... zły jestem, bo tarcza źle nie wyglądała a chciałem tylko palce poprzednika zlikwidować.. spróbuję jakimś nieagresywnym środkiem, ale może spirytus albo "brynda" ? Co sądzicie?
-
Czyszczenie tarczy
zadra odpowiedział Dario → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
Racja, zaraz wrzucę do Yodkowego tematu. Dzięki. -
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
zadra odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
moi zdaniem, zegarek wart naprawy. Wymiana szkiełka i smarowanie mu nie zaszkodzi, a to, że nie będzie drogi w ewentualnej odsprzedaży o niczym nie świadczy. Zegarek z duszą i historią o który zapewne niejedna osoba zapyta gdy zobaczy na nadgarstku. Ja noszę takie tanie zegarki. Cieszę się nimi i bawię. Coś mi się od życia należy. Od właściciela zależy, co zrobi, ale szkoda, żeby odniósł wrażenie, że trzyma nic nie watry kawałek żelaza. Cóż, że nie jest ze złota, że są przetarcia na uszach, że szybka... Liczy się wnętrze.. Tu chyba 1601 lub 1801 - żyjący organizm.. Bez powodu nie pyta o znalezisko, najpewniej się z zegarkiem już polubili -
Czyszczenie tarczy
zadra odpowiedział Dario → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
od października (mój ostatni post) trochę czasu minęło.. Opisuję problem: Angielski chodzik, tarcza potraktowana wodą, wcześniej patyczek higieniczny maczany w mydle (mydło "kostka") . Po przetarciu patyczkiem na mydle i płukaniu zimną wodą przelałem po tarczy ciepłą przegotowaną wodę z czajnika.. powstały jasne zacieki... zły jestem, bo tarcza źle nie wyglądała a chciałem tylko palce poprzednika zlikwidować.. spróbuję jakimś nieagresywnym środkiem, ale może spirytus albo "brynda" ? Co sądzicie? Zdjęcia : -
tu nawet powłoki galwaniczne czasami nie dają rady - dlatego dla broni palnej stosuje się takie specyfiki jak brunox.. widziałem również na lufach ślady po palcach, a przecież tam stal jest zupełnie inna niż zwykłe żelazo,czy mosiądz..
