Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zadra

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1786
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zadra

  1. zadra

    FOTOWOLTAIKA

    ja również nie wierzę w szybki zwrot środków ulokowanych w instalację voltaiki. Nawet biorąc pod uwagę wzrost cen prądu, to tylko u ludzi którzy już instalkę posiadają koszty zwrócą się szybciej (realnie patrząc i tak nie krócej niż 5...7 lat koszty się wyzerują jeśli instalacja będzie pracowała bez problemów i została fachowo policzona i zainstalowana). Natomiast gdy ceny prądu wzrosną, to i ceny instalacji przez wzgląd na ich podaż poszybują w górę.
  2. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    ta paleta ze zdjęcia nie była uszkodzona - zdjęcia które widzicie były robione przed czyszczeniem i raczej to oliwa i brud. od poniedziałku zabieram się kolejny raz za mechanizm - radę z jest dla mnie nie dostępny. dziękuję za porady siem uczem - nie jest łatwo przy nauce w systemie eksternistycznym 😊 Powiedz mi proszę, czy ta półmetrowa "sztanga" do regulacji symetrii stosowana jest przez trudność w uzyskaniu odpowiednio małego kąta obrotu , czyli uzyskania odpowiedniej dokładności, czy z innych powodów? Tu było niepoprawnie ale wstawię na te 6mm i zobaczę co dalej. Oczywiście najpierw palety będę próbował ustawić, bo ja w tym widzę największą bolączkę mechanizmu. Dodatkowo, nie wiadomo jakie działania zastosował poprzednik i co naprawił, bo kilka śrubek miało ślady interwencji, a śrubkę od szubieniczki znalazłem luźną. teraz mogę przyznać rację, że pierwotnie problem mógł być związany z zawieszeniem włosa.. Obaczę po łykendzie. będę raportował o postępach.
  3. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    Tak, wiem - czytałem jak i kilka innych tematów w zakładce dot roczniaków. Szubieniczka... Masz na myśli górne mocowanie włosa? Tam jeszcze nic nie pokręciłem (czyli nie popsułem ) W moim przypadku problem będzie dotyczył raczej ustawienia samych palet kotwicy- ich wysunięcia względem koła wychwytu. Teraz musiałem temat zarzucić na kilka dni, ale dzięki temu mogę się zastanowić i podpytać zanim kolejny raz zabiorę się za psowanie żelastwa.. Wieczorem z kompa wpiszę zagadnienie- pytanie w temacie kol mkl1 o jego roczniakach,temat trochę ożyje a może nawet ktoś mi odpisze.. Zastanawiam się teraz jak przeprowadzić skuteczną regulację palet w kotwicy aby prawidłowo współgrały z kołem wychwytu. Robienie tego w mechaniźmie jest dość upierdliwe-wymaga po każdej poprawce ustawień palety montażu w mechanizmie kotwicy a dalej kolejnego demontażu kotwicy dla kolejnej poprawki - straszna kołomyja...może lepiej zdemontować obie części (kotwicę i koło) i wstępnie ustawić palety gdzieś na stole ale żeby to zrobić, to należy wpierw zbudować "stanowisko testowe" zachowując wymiary i rozstaw osi z mechanizmu.. Na razie straciłem tylko 3 dni na próby regulacji.. Roczniak uczy cierpliwości bardziej niż inne mechanizmy..
  4. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    kurcze, poratujcie radą. kilka ostatnich dni spędziłem nad roczniakiem. Przyszedł "uszkodzony" - nie działający. Aktualnie jestem na etapie głębokiej frustracji... Generalnie to chce mu się już jako-tako reagować ale największym problemem jest ustawienie pracy kotwicy i koła wychwytu. Przerobiłem dziesiątki konfiguracji z próbami regulacji wysunięcia palet i do niczego ciekawego nie doszedłem. najbardziej denerwuje mnie , że co jakiś czas koło wychwytu potrafi przeskoczyć kilka zębów zanim opadnie kotwica. Przesuwanie widełek w dół lekko gasi ten problem ale generuje kilka innych. mechanizm po myciu i smarowaniu. Dolna zawieszka włosa wygląda na dorabianą- wyraźne ślady obróbki. Włosa nie mierzyłem (myślę, że może być nieodpowiedni) jaki by nie był, to mechanizm powinien pracować- co najwyżej mało dokładnie.. Wahadło lekko nieosiowo- może kwestia mocowania włosa w tej dolnej zawieszce- już poprawiałem, bo było znacznie gorzej. Tak, czy inaczej muszę od niego kilka dni odpocząć. Mam dwa podstawowe problemy - 1. problem z koordynacją kotwicy z kołem wychwytu (żeby koło nie podbijało opadającej kotwicy obracając się o kilka zębów) 2. gaszenia obrotu wahadła - być może wtórny efekt związany z #1 zdjęcia poglądowe mechanizmu przed czyszczeniem(lepsze i inne mogę zrobić dopiero w następnym tygodniu)
  5. zadra

    Kryształowy Majak

    być może po prostu źle złożone - czop nie trafił w łożysko, może urwany czop, może przekoszone koło balansu..
  6. zadra

    Teorie spiskowe

    Tu się nie zgodzę (tylko w części), bo znam kilku ustawionych już od dawna biznesmenów, którzy rozpoczynali karierę legalnie i płacąc podatki lub legalnie ich unikając. Zazwyczaj wywodzili się z grona osób uprzywilejowanych w służbie Państwa... Na drugim biegunie są również osoby, które swój "pierwszy milion" dostały od rodziców wraz z odziedziczonym biznesem. No i na trzecim biegunie właśnie tak jak wspomnieliście - ludzie, którzy rozpoczynając działalność najpierw muszą zapłacić w urzedach za uruchomienie działalności , dalej opłacić wszelkie składki już na początku pierwszego miesiąca i dopiero postarać się na to wszystko zarobić...
  7. jeśli to jest identyczny bęben jak ten na zdjęciu MKl1, to ze zdjęcia masz podpowiedź. Dla pewności "wydedukuj" z Twojego mechanizmu w którą stronę wałek napinający się kręci w trakcie napinania sprężyny koronką i "wyobraź sobie" jak powinna być ułożona sprężyna w zależności od sposobu zamontowania bębna w mechanizmie.
  8. zadra

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Miałem coś napisać odnośnie takich porad, ale się powstrzymam i przemilczę dla dobra forum... Gdzieś wyżej był wpis Yodka o produktach 3V3
  9. zadra

    Kryształowy Majak

    rozebrałeś i wyczyściłeś mechanizm? Jak wygląda łożyskowanie sprężyny napędowej - nie wyrobiło większego otworu? Ale to tak poza problemem ze spieszeniem mechanizmu...
  10. Wcale nie. To są przytrzymywacze obluzowaczy 😜
  11. zadra

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Każde dziecko teraz marzy żeby zostać Harrym Poterem.. Ja zawsze chciałem być również Harrym, ale Callahanem...
  12. zadra

    Nóż

    Ostatnio dużo się pozmieniało i komandosy wolą używać broni strzeleckiej, niż atakować "przeważające siły wroga" z krótkiego dystansa.. Noż faktycznie praktyczny, świetny i długowieczny - używaj i uważaj, żeby nie zgubić, a jak znajdziesz na swej drodze niedźwiedzia grizlly to... uciekaj jak naszybciej..
  13. zadra

    Nóż

    dobry- lekki.. tylko staliwo belejakie- ale za to szybko się ostrzy 🙂 Miałem ten 8chrom- vanadium właśnie w cebulce. Zabezpiecz śrubki od klipsa- bo pewnie też słabo trzymają jak w moim. Gdybym nie zgubił takiej śrubki- to nadal siedziałby w kieszeni.
  14. zadra

    Nóż

    Volcik ? W Takich dłoniach wygląda jak oso sweet 😊
  15. korzystałem kiedyś z rozbieranego filmiku na YT. jeśli znajdę wieczorem - to Ci podlikuję (chyba można tu wstawiać linki?? ) Na sprężynki uważaj- bo to są sprytne ruskie sprężynki.. potrafią znikać jak goniony kozak na Zaporożu..
  16. A co w niej siedzi- co się "urwało" i co zostało naprawione po takim upadku?
  17. właśnie miałem dokładnie takiego na "podglądzie" czyżby aukcja się zakończyła a ja zapomniałem? zaraz to sprawdzę.. 🤔 Gratulacje. Z mechanizmu będziesz Pan zadowolony !!
  18. Ja Cię rozumiem, ale to nie są aktualnie b. popularne kalibry w pistoletach . może i przebije, ale pędu wytraci (I pewnie pokoziołkuje.. ) Tak tylko o kamizelce wspomniałem na zasadzie " jedynie gdyby miał" a najczęściej jej brak - co najwyżej kamizelka szahida..
  19. zadra

    Znaleziska

    Wartość wzrosła. zwłaszcza ta sentymentalna..
  20. jest takie stare powiedzenie które mówi, że jeśli wyciągasz broń to musisz być zdecydowany skutecznie jej użyć. Jeśli "delikwent" nosiły najprostszą kamizelkę kuloodporną to żadne z powyżej wymienionych pistoletów czy amunicji pistoletowych przy postrzale w korpus by to nie wyeliminowało. Gdyby natomiast takiej kamizelki nie posiadał, to nawet margolin z 5,6mm słabym pociskiem przy zachowaniu zasady - strzelaj, żeby zabić mogłoby wystarczyć. Śrut o masie 0,51g wystrzelony w limicie 17J przebija z bliska świńską łopatkę a to tylko prędkość niespełna 245m/s (trochę więcej.. ) . energia pocisku ok 200J w takim porównaniu, to już nie przelewki (muszę sprawdzić bo nie pamiętam dokładnie energii przy podanym przeze mnie przykładzie) Tak czy siak gdyby przyszło coś przy sobie nosić, to każdy musi sobie wybrać albo dużą masa/skuteczność/energia ale gabaryty i mniejsza ilość strzałów kontra bardziej mobilne/lżejsze/mniej skuteczne z większą ilością strzałów albo zupełny minimalizm- np dwustrzałowy minipistolet małego kalibru. zdecydowanie teoretyzujemy, bo w naszym kraju posiadanie margolina 5,6mm jest podobnie traktowane jak posiadanie uzi albo kałacha. Po prostu podpada pod nielegalne posiadanie broni i wówczas nawet nie jest ważne jaki kaliber, jaka energia, jaki pocisk i czy automat..
  21. To już chyba poszło, bo miało być dołożone do "całości"..
  22. Ciekawie się rozwijają te teoretyczne rozważania o uzbrojonej kucharce lub sprzątaczce. Niestety to tylko fikcja. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nauczycielka wuefu czy biologii umiała obsłużyć pistolet, odbezpieczyć/zabezpieczyć, rozładować, wymienić magazynek lub nawet rozłożyć do czyszczenia. To zwiększa świadomość o broni i jej używaniu, niestety nawet super strzelec tarczowy z dobrymi wynikami na 25m byłby zmuszony strzelając do człowieka zmierzyć się z etycznymi i moralnymi problemami które związane są bezpośrednio ze skutecznym użyciem broni w stosunku do człowieka. Czasami odebranie życia zwierzęciu prowadzi do rozterek moralnych i ludzie się rozklejają a co dopiero strzelanie do człowieka.. Z drugiej strony świadomy nauczyciel który wie jak obsłużyć broń i jak oddać celny strzał w przypadku zagrożenia wielu istnień po przemyśleniu wszystkich "za i przeciw" mógłby próbować powstrzymać napastnika z nożem lub palną. Należy rozpatrywać nie tylko sytuację, gdy ktoś atakuje w klasie w której znajduje się uzbrojona nauczycielka, lecz również sytuację, gdy napastnik jest daleko na drugim końcu korytarza lub na terenie szkoły poza budynkiem. Wówczas jest dość dużo czasu aby wyjąć schowaną broń, włożyć magazynek, i rozpocząć ewakuację dzieci połączoną z jej zabezpieczeniem lub szybciutko zabarykadować się z dziećmi w klasie mając do obrony przed wyważającym drzwi przeciwnikiem jakiś pistolet. Zawsze to lepiej spowolnić jego ruchy przygniatając drzwi lawkami i szafkami niż mierzyć się na otwartym terenie korytarza lub boiska. Chyba tak to powinno właśnie wyglądać.. Zabezpieczyć się wraz z dziećmi w klasie i czekać na oddział zbrojny idący z odsieczą. Nie no ja wiem, że to brzmi jak Napoleona odwrót spod Moskwy, ale gdyby znalazło się 2, 3, 4 uzbrojonych i świadomych nauczycieli to wyprowadzenie dzieci mogłoby się udać. Dobra - może wyobraźnia mnie ponosi.. Tu tak jak piszecie - bramka i ochroniarz albo zatrudniona para uzbrojonych strażników w szkole byłaby rozwiązaniem zachodnich problemów ze strzelaniem w szkołach.
  23. micro raaptor 380acp również by wystarczył.. o połowę lżejszy od K6s, chociaż to nie 357 magnum ani nawet 38specjal.. Łeeee co za marzenia.. 🙄
  24. muszę z roboty zrezygnować. Przez pracę nie daję rady na czas reagować na takie ogłoszenia...
  25. Nie, oczywiście, że nie niemniej czasami jak słyszę o TAKICH przypadkach jak ostatnio, to chciałoby się mieć przy sobie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.