Spod lodu nie miałem okazji.
W dzieciństwie, latem, jeździłem do mojej Babci na wieś i tam ojciec mojego kolegi często przynosił małe okonki z Wisły. Szamaliśmy je z należytą dokładnością - smakowały wyśmienicie. Dziś nawet dorosłym przeszkadzają ości...
Ogólnie, kiedyś wszystko smakowało inaczej - ziemniaki z ogniska…
Pamiętam też zapiekanki z Westfalki mojej Ciotki: bułka, ser i keczup WŁOCŁAWEK.
Leczo.
U nas leczo zostało upgradowane przez Ciotkę - dodatek z piersi kurczaka zrobił swoje. Nie używamy cukinii, a leczo ma bardziej płynną konsystencję.
Oczywiście sporo cebuli, kiełbasy, pierś z kurczaka, pieczarki, mnóstwo pomidorów, a na końcu sporo różnokolorowej papryki. Przyprawy: papryka słodka, sól, pieprz.
Najbardziej lubię sam wywar, w ogóle uwielbiam zupy