Ja od paru lat już nie czytam powieści, bo nie mam czasu z powodu tego bezwzględnego "złodzieja czasu" smartphone, który leży zawsze pod ręką i kusi. Zawsze interesowałem się filozofią i psychologią. Czyta się takie pozycje powoli, więc jak przerobię 12 w ciągu roku, to maks. Teraz przerabiam Maríasa, który podzielał stanowisko swojego przyjaciela Ortegi y Gasseta o tym, że życie jest aktywnością, czyli nie coś, co jest, lecz coś, co się czyni: "ja jestem mną i moimi okolicznościami".