Koniec roku to czas podsumowań. Ten wątek ma charakter finansowy, więc krótkie „rozliczenie”. W tym roku, między innymi dzięki Waszemu wsparciu, udało nam się zrealizować dwa grube zakupy. Ułatwiają one życie Tosi, ale też - nie ukrywamy tego - nam, czyli jej rodzicom. 1. Na początku roku kupiliśmy fotelik domowy (ogólnie do siedzenia, karmienia, terapii siedzących). Fotel jest podnoszony i opuszczany hydraulicznie. Koszt to 17.2k pln. Dofinansowanie publiczne to 700 pln (sic!) 2. Udało nam się też kupić fotel samochodowy, który wyjeżdża z auta. Oczywiście znacząco ułatwia to wsadzanie Tosi do samochodu. Mała już nie jest taka mała, wazy ok. 30 kg i ma prawie 150cm wzrostu. A rodzice nie młodnieją [emoji6] Koszt to ok. 35k pln. W tym przypadku udało się pozyskać dofinansowanie publiczne - 10k pln. (Kolorowe pasy wykonane przez Mamę Tosi, dodają całości życia, a oszczędność to ok 3k pln) Największą pozycję w kosztach oczywiście dalej stanowi rehabilitacja i leczenie (ok. 60k pln rocznie), ale tu jakoś ogarniamy. O mniejszych wydatkach nie wspominam. Generalnie prawda jest taka, że mimo, że ostatnio radzimy sobie finansowo całkiem nieźle, to i tak bez wsparcia z 1% czy darowizn, nie na wszystko związane z funkcjonowaniem i rehabilitacją Tosi moglibyśmy sobie pozwolić. Dlatego jeszcze raz dzięki wielkie dla tych, którzy pamiętają o Tosi m.in. rozliczając swój PIT. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku![emoji898][emoji898][emoji898] PS. A my, jak co roku w Sylwestra, świętujemy nie tylko Nowy Rok [emoji6]