No właśnie, zastanawiam się, na ile ichni spece od marketingu wkalkulowali ryzyko dewaluacji marki. Czy tam naprawdę nikt nie boi się tego, że Omega może stać się pod tym względem jak np. Maurice Lacroix? Solidne obcenki u AD, albo ewentualnie na greyu (czyli też u AD, tylko nieoficjalne), słabe trzymanie wartości, odsprzedaż za 40-50%… Nie dotyczy to tylko Omegi. Wydaje mi się, że na znacznie bardziej niebezpiecznym kursie jest np. Oris. Ale to nie ten wątek. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk