-
Liczba zawartości
2129 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez dziadek
-
W miejscu z którego ja pochodzę, nazywano te bulwy kartoflami. I tak; zbierało się kartofle, kupowało się kartofle, jadło się kartofle i świnie futrowało się kartoflami. Jak zamieszkałem w Kongresówce to; kupuje ziemniaki, jem ziemniaki i świnie tu karmią ziemniakami. Obecnie jak robimy zakupy, to żona w sklepie kupuje ziemniaki, a ja kupuje kartofle. A Wy w Poznaniu co kupujecie i jecie, kartofle, ziemniaki, pyry, czy pyrki? PS. Przez 8 lat mieszkałem w dzielnicy o nazwie Warszawa-Pyry. PS. A czy ktoś z Was wie co znaczy słowo, szla? Albo, kana? .
-
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
dziadek odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Uważam że jeść można wszystko, ale najważniejsze w jedzeniu jest to, żeby mieć ciągły podgląd naszego Forum. -
A ja myślę że obydwaj Panowie dokładnie wiedzą w co weszli i dokładnie wiedzą ile na tym projekcie można zarobić. Obydwaj są młodzi, kreatywni i z tego co jest o nich napisane w Internecie można wywnioskować że mają już spore doświadczenie i spore osiągnięcia, mówiąc krótko, to profesjonaliści jeden od reklamy a drugi od grafiki siedzący już dość długo w branży. Myślę również, że ta "reaktywacja" zegarków z Błonia jest podzielona na kilka etapów a każdy etap to limitowana seria innego modelu. Moim zdaniem Panowie celują swój produkt do takiej grupy społecznej dla której cena w relacji do jakości jest do zaakceptowania i efekt tego widać po sprzedaży jaką mają. Jeżeli w następnych etapach zlecą wyprodukowanie wszystkich modeli zegarków produkowanych kiedyś w Błoniu, to w ten sposób stworzą dla kolekcjonerów całą kolekcję reaktywowanych zegarków z Błonia, a sami powiększą stan kont o kilka "baniek" każdy. Jestem przekonany, że cały ten projekt zakończy się sukcesem a dodatkowym bonusem będzie zastrzeżony wzór marki "Błonie".
-
Mam dwóch szwagrów, a właściwie to obecnie tylko jednego bo drugi już nie żyje, którzy w młodości dopisali sobie Dr przed nazwiskami. Jeden z nich po doktoracie zaczął robić karierę w instytucjach rządowych, na początku szło mu bardzo dobrze, ale po latach stwierdził że popełnił błąd, że nie dopisał sobie przed nazwiskiem Prof. dr hab. Praca w tych instytucjach jest marna, bo im wyższe stanowisko tym praca bardziej niepewna i stresująca. Efekt końcowy taki, że zmarł na zawał. Drugi dopisał sobie przed nazwiskiem prawie wszystkie tytuły, czyli Prof. dr hab. Pracuje w instytucie i jest kierownikiem zakładu, pozycja społeczna znakomita, praca stabilna i dobrze płatna, kontakty z całym światem, życie bezstresowe, po prostu święta krowa nie do ruszenia i pomimo że ma 80 lat nadal jeszcze pracuje, a właściwie to chodzi do pracy kiedy chce, bo w polskich instytutach profesor może pracować do śmierci. Także Kol. Atrax gratuluję pierwszego poważnego tytułu i namawiam Ciebie do dalszej pracy (dokąd jesteś jeszcze młody) i dopisanie sobie przed nazwiskiem całego kompletu, to naprawdę IMO. ładnie brzmi i wygląda. Prof. dr hab. (Atrax) i życie staje się piękne i ciekawe. No i na zawał nie umrzesz.
-
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
dziadek odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
-
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
dziadek odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
OK. Jutro jestem umówiony w Warszawie, to wejdziemy do jakiejś knajpy i sobie zamówię steka średnio krwistego, "medium rare" Oby ta krowa była tylko po zarżnięciu przebadana! -
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
dziadek odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Jak dla mnie to jest niedopieczone i surowizna w środku. A może się nie znam na współczesnej kuchni. W każdym razie, moja żona przez ostatnie 39 lat jeszcze czegoś takiego nie zrobiła. -
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
dziadek odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
O mój Boże, co to jest? Szymon Kolego, Ty się ożeń albo z jakąś konkubiną zamieszkaj i zostaw tą robotę kobiecie. Jakby mnie żona coś takiego zrobiła, to bym nie usiadł przy stole. -
Chyba zrobiłeś literówkę w słowie "łychę", powinno być - łychą.
-
Piotr, fantastyczna robota, dzięki takim kolekcjonerom jak Ty, nasze forum można zakwalifikować do najlepszych na świecie!!! Dzięki Twoim dociekaniom, kolejne zegary będą miały swoją historię i nie będą już NN. Jako zwykły użytkownik i zbieracz starych zegarów, serdecznie Ci dziękuję i kłaniam się nisko. W tym opracowaniu największe wrażenie zrobiły na mnie zdjęcia fabryki z przełomu XIX i XX wieku. Nie było elektryczności, komputerów, kalkulatorów, PIP, samochodów, telefonów, itd. i można było wyprodukować zegary od początku do końca w jednym miejscu, które przetrwały już ponad sto lat i nadal zachwycają setki tysięcy ludzi w kolejnych pokoleniach i są obiektem pożądania wielu kolekcjonerów. Dodać można jeszcze, że w takich lub podobnych warunkach produkowano również zegarki kieszonkowe i pierwsze nadgarstkowe. A dziś wyczynem jest ręczne złożenie zegarka i ta czynność podnosi cenę finalną zegarka do 100 średnich krajowych pensji dobrze wykształconego inżyniera. Jutro uruchomię ręcznie napędzaną tokarkę i spróbuję wytoczyć jedną zatyczkę.
-
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
dziadek odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Opróżnij pęcherz i nie będziesz miał nadwagi. -
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
dziadek odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Ten kalkulator jest kiepski, bo mnie wychodzi że powinienem mieć 210 cm wzrostu, a mam 185 cm. -
Mój Mruczek rozpoczął już przygotowania do święta Halloween.
-
Żywot singla to najlepszy okres w życiu faceta. Od września będzie gorzej.
-
Moim zdaniem zegary tego typu to są prawie zawsze radosną twórczością domorosłych hobbistów. Sporo różnych skrzyń upiększa się w Polsce. Te pokazane tu na zdjęciach, są moim zdaniem upiększone fatalnie. Natomiast podobają mi się upiększone zegary "Lenza" wykonywane współcześnie w Polsce, są dość dobrze i ładnie skompletowane, zwłaszcza te z tym dużym ptakiem. Edit. Dodam tylko, że fabryka "Lenza" upiększała w mosiądze sporo swoich modeli, można je spotkać czasem na różnych aukcjach i są to oryginalne fabryczne upiększenia. Jak Kol Franek tu zajrzy, to może coś napisze na ten temat.
-
Wygląda bardzo ładnie!! Moim zdaniem super!!! Ładnie wyglądają wagi, ramka, środek tarczy i soczewka zrobione lub pozostawione w ciemniej patynie.
-
Piękna kolekcja!! Uzupełniona i wypełniona historią robi naprawdę duże wrażenie i budzi podziw.
-
Szanowni Koledzy, co tam samochód, przecież on ma przewieść zadek z jednego miejsca na drugie i tyle. Właśnie przed chwilą o godzinie 00,05 kupiłem w Anglii bardzo rzadko spotykany zegar wyprodukowany w lutym 1883 r. i idę spać, życzę dobrej nocy.
-
Z moich obserwacji wynika, że dresowozy w PL to prawie zawsze czarne BMW z ciemnymi szybami i na ogół starsze modele. W BMW innym niż kolor czarny, na ogół siedzą porządni ludzie w garniturach.
-
Kol Lexxus, od dziś Grudziądz będę omijał szerokim łukiem, pomimo że ładne miasto.
-
Jakie hobby poza zegarkami..., inne nasze pasje
dziadek odpowiedział Robnyc → na temat → PO GODZINACH
Tomasz, nie ma problemu, żalu miał nie będę. Młyn obecnie (odwiedzam go kilka razy w roku) jest w bardzo złym stanie technicznym, pomimo że jest w rejestrze zabytków. Tak podam dla ciekawości, najwięcej informacji o dziejach części naszych przodków mają Amerykanie. Edit. Może inaczej. najwięcej informacji można odnależć w Ameryce. Wojska Jagiełły idąc w kierunku Grunwaldu po przekroczeniu Wisły zostawiały za sobą martwe pole. Palili i mordowali wszystko co żyło. Dąbrówno np. spalili doszczętnie, zabili wszystkich mieszkańców, uratowali się tylko ci którzy wpław przepłynęli jezioro. -
Jakie hobby poza zegarkami..., inne nasze pasje
dziadek odpowiedział Robnyc → na temat → PO GODZINACH
Oooo, Kol. Paweł, mamy podobne pasje !! No to przy tej okazji i ja napiszę o moich zainteresowaniach. Czytając powyższe wpisy Kolegów mogę napisać, że ja mam bardzo mało zainteresowań pozazawodowych. Największą moją pasją są oczywiście stare zegary, głównie z wahadłem torsyjnym. Hobbistycznie zegarami zajmuję się już ponad 30 lat. Oczywiście były okresy w których poświęcałem starym zegarom więcej czasu, były okresy że poświęcałem im mniej czasu, ale przez wszystkie te lata stare zegary zawsze były ze mną albo ja z nimi. Ponieważ sam naprawiam i odrestaurowuję stare zegary, to mam również sporo starych narzędzi i maszyn zegarmistrzowskich. Narzędzia, maszyny i oprzyrządowanie zegarmistrzowskie, to raczej takie małe poboczne hobby. Drugą moją pasją jest genealogia mojej rodziny. Tym zajmuję się prawie od dziecka, ponieważ zajmował się tym również mój ojciec i zawsze mnie zabierał ze sobą jadąc gdzieś do bliższej lub dalszej rodziny, albo do archiwum. Razem również rozpoczęliśmy rysowanie drzewa genealogicznego na dużej planszy. Niestety od roku 1977 do dziś zajmuję się genealogią sam i mam moim zdaniem sporo sukcesów w tej dziedzinie. To informacja dla Kol Pawła. Mam miedzy innymi bardzo dobrze udokumentowanych wszystkich przodków z linii męskiej od roku 1618.(daty urodzin, ślubów, zgonów i wszystkie dane dotyczące ich dzieci i ich profesji) Mam udokumentowanych dużo linii żeńskich. Ci co się tym zajmują to wiedzą, że udokumentowanie linii żeńskich to duże wyzwanie. Mogę również udowodnić i udokumentować, że wszyscy ludzie żyjący na świecie i noszący moje nazwisko są moją rodziną i wszyscy pochodzimy od jednego przodka i wszystkich mam udokumentowanych. (Mam rzadko spotykane nazwisko.) Ponieważ moi przodkowie w linii prostej posiadali młyn wodny od roku 1646 do roku 1981. (W roku 1646 żona jednego z moich przodków wniosła młyn i jezioro w posagu małżeńskim) Więc sam młyn, jezioro i rodzina żony tego przodka jest również w obszarze mojego zainteresowania. Kilka lat temu znalazłem dokument w którym napisano, że młyn został spalony w roku 1410 przez wojska Władysława Jagiełły które maszerowały w kierunku Grunwaldu. Dokument pochodzi z roku 1412. Pozostałe moje zajęcia to zaspokajanie potrzeb życiowych, zdrowotnych i ogólnorozwojowych, nie dostrzegam w nich żadnej pasji, dostrzegam jedynie przyjemność. Zachęcam Kolegów do zajęcia się genealogią własnej rodziny. Pasja tego typu może okazać się dla wielu z Was, bardzo interesująca i wciągająca. -
A mnie się widok takiej kupy podoba i to nie tylko o poranku. Zwłaszcza że jest to terenówka.
