-
Liczba zawartości
1374 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez ireo
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
To jeden z wiecznych problemów, w rodzaju poszukiwania nieparzystej liczby doskonałej w matematyce. Po pierwsze, lepsza jest bransoleta o jedno ogniwo za luźna niż o pół ogniwa za ciasna, podobnie jak przy dobieraniu butów. Po drugie, jeśli się już uda wyregulować bransoletę na długość "odrobinę za luźną" i trochę się już ponosi zegarek na ręce ("trochę" tzn. kilka dni a nie kilka godzin), to okazuje się, że taka długość jest dobra. Zwykle idealna jest taka długość bransolety, która pozwala na zmieszczenie pod nią jednego palca (tzn. opuszki palca drugiej ręki, oczywiście kiedy bransoleta jest zapięta). Jeśli powyższe punkty nie wystarczają do wygrania walki z bransoletą, to być może została ona prawidłowo wyregulowana na rozmiar ale źle na położenie zapięcia, bo to są dwie różne rzeczy. Oprócz właściwie dopasowanego obwodu, położenie zapięcia bransolety powinno być takie, żeby zegarek dobrze się układał na nadgarstku. To kwesta zdjęcia lub dołożenia odpowiedniej liczby ogniw po obu stronach zapięcia, czyli odpowiednio od strony godziny 12. i 6. zegarka. W sklepach i zakładach zegarmistrzowskich rzadko zwracają na to odpowiednią uwagę. Ustawienie zapięcia dokładnie po przeciwnej stronie zegarka czyli tak, żeby wypadało dokładnie na środku spodniej strony nadgarstka, nie zawsze wystarczy bo każdy ma inną rękę. Trzeba się z tym trochę pobawić i sprawdzić doświadczalnie. Nawiasem mówiąc, jeśli ktoś nie umie sam wyregulować bransolety albo mu się nie chce, to zwykle dołącza do chóru domagających się mikroregulacji w każdej bransolecie. To jest trochę absurdalne, bo elegantsze bransolety nie wyglądałyby dobrze z mikroregulacją, a sportowe czy nurkowe i tak wymagają zdjęcia z ręki żeby tej mikroregulacji użyć. Sens istnienia bransolet jest taki, żeby leżały jak trzeba, niezależnie od wahań obwodu nadgarstka spowodowanych temperaturą i ciśnieniem atmosferycznym. Miałem różne zegarki z bransoletami o różnej konstrukcji ale jeszcze nie spotkałem się z taką, której nie dałoby się wyregulować w akceptowalnym zakresie. Kwestia czasu i cierpliwości. Dobrze wyregulowaną bransoletę poznaje się po tym, że ani nie oodciska się na skórze, ani nie zsuwa się za bardzo w stronę dłoni przy opuszczonej ręce, ani nie wymaga użycia mikroregulacji. Z paskami jest podobnie, z tym że zwykle nie ma możliwości regulacji położenia zapięcia. Sprawdziłem w praktyce, że na mojej ręce zegarek leży lepiej jeśli założę pasek odwrotnie, czyli część z klamerką na godz. 6. a wolny koniec na 12. Większość pasków tak noszę ale nie wszystkie, zależy od zegarka i od paska. Mam nadzieję, że trochę pomogłem. -
świetne zdjęcie👌
-
Mnie się podoba "Aerobovale". Potencjalna nazwa dla kolejnego zegarka z AliExpress, dziwne że jeszcze na to nie wpadli.
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ok. 18,5 czyli bransoleta jest skrócona o 3 ogniwa. Ale zdjęcia kłamią, zwłaszcza robione telefonem. Na większości zdjęć "nadgarstkowych" zegarki wyglądają na większe niż w rzeczywistości. -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Właśnie, byłbym zapomniał -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Słusznie, powinienem napisać "niczego własnego". Zatrzymam się na chwilę nad słowem "wybraliśmy" (np. to koreańskie Daewoo), bo nasuwa się pytanie, "my czyli kto?". Inaczej mówiąc, czy to były racjonalne decyzje biznesowe a jeśli tak, to czyj to był biznes. Nie są to rzeczy jawne i łatwo dostępne analizie, ale są dobrze poznane niektóre case studies, takie jak historia fabryki makaronu "Malma", tylko mało kto o tym pisze. Co się stało z bałtyckimi stoczniami, FSO i Ursusem, każdy może zobaczyć sam przy okazji pobytu na Wybrzeżu albo w Warszawie. Niedawno ukazała się książka typu wywiad-rzeka z Józefem Orłem, który opowiada tam m.in. taką historię: "W roku 1989 przyjechała do Warszawy delegacja z Włoch (...). Przyjechali, żeby pomóc Polsce i 'Solidarności', czyli chcieli zarobić. Ci Włosi twierdzili, że mają misję i pomogą Polsce, która niedługo zacznie się budować na nowo, bo widać, że reżim komunistyczny się załamuje. Jest ustawa Wilczka, więc już powstaje liberalna gospodarka. Oni by chcieli mieć kontakty i kontrakty, i pomóc fabrykom, w których jest silna 'Solidarność', i chcieliby do tych fabryk i 'Solidarności' dotrzeć. W związku z czym, prosili o spotkanie z Wałęsą i ja im takie zorganizowałem. Wałęsa dał im list, w którym ich poleca 'Solidarności'. A oni już beze mnie, czego nie wiedziałem, bo byłem naiwny, jeździli po fabrykach i brali próbki towarów, mówiąc, że załatwią ich eksport do Włoch. I na przykład jako próbkę brali tonę materiałów odzieżowych. Gdy 'Solidarność' powiadomiła mnie, że Włosi nie dotrzymują słowa i po prostu kradną, zerwałem z nimi kontakty". -
Klub Miłośników Zegarków Longines
ireo odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A tutaj? https://www.chrono24.pl/longines/longines-avigation-bigeye-chronograph-l28164532---full-set--id39948985.htm Aż wyjąłem swój BigEye z pudełka żeby sprawdzić. W tym zegarku oś wskazówek jest długa, więc centralny sekundnik jest zamocowany stosunkowo wysoko ponad tarczą. Przypuszczam, że to raczej sprzedawca-patałach nie potrafił dobrze zrobić zdjęcia, co się dość często zdarza. -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Na pewno są tacy entuzjaści, którzy wyceniają swoje Maluchy na kilkanaście tysięcy i więcej, ale tak realnie... no, nie wiem... 10 kafli wydaje mi się granicą rozsądku. Chyba w Zabrzu ktoś wystawia na sprzedaż Fiata 126p za 55 tys. ale to są pojedyncze osobliwości, wyjątkowe egzemplarze albo wyjątkowo nierealistyczne wyceny. Przynajmniej "na dziś", bo pewnie wystarczy poczekać. W każdym razie, dzięki takim zakręconym ludziom te Maluchy nadal jeżdżą i cieszą (przy okazji przypominając niewygodną prawdę, że - w przeciwieństwie do "słusznie minionych" lat '70 - obecnie w Polsce prawie niczego się już nie produkuje). -
Klub Miłośników Zegarków Longines
ireo odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Tak, wygląda na oryginał. Nie spodziewałbym się zresztą, że ktoś mógłby wpaść na pomysł podrobienia tego modelu. Stan zachowania też przyzwoity, nawet pasek nie wygląda na zużyty. -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Można mieć zegarek droższy niż samochód, ale żeby kilkakrotnie? Sytuację odrobinę ratuje fakt, że to wersja po liftingu. Wygląd przyrządów bardziej przypomina Fiata Cinquecento niż typowego 126p. Maluchem uczyłem się jeździć, więc sentyment pozostał. -
Zdrowy styl życia
-
Klub Miłośników Zegarków CARTIER
ireo odpowiedział eye_lip → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Owszem. Dla tych, którzy nie trawią poucinanych indeksów, ta tarcza to prawdziwy koszmar. Lista dziwnych pomysłów w tym modelu jest długa. Jeszcze te przyciski w kształcie mikroskopijnych czołgów, "jadących" w stronę koronki, i łukowate okienko daty, do niczego niepasujące. Całość wygląda jak podróbka czyli "imituje imitację". Jak na Cartiera jest to spory zegarek, sama koperta (bez przycisków i koronki) ma 28 mm szerokości. Są też wersje z dwoma okrągłymi totalizatorami zamiast tych kanciastych, a nawet z trzema okrągłymi subtarczkami udającymi "prawdziwy chronograf" (wtedy na górnej subtarczy wskazówka pokazuje dzień miesiąca). Ale wcześniej podobał mi się nawet model W5330003 czyli Tank MC, który ma ponad 34 mm wszerz, więc ten dziwoląg wydaje mi się nieduży. NIe wiem dlaczego zwracam uwagę akurat na te zegarki, które mają opinię najbrzydszych w całej ofercie Cartiera. -
Klub Miłośników Zegarków CARTIER
ireo odpowiedział eye_lip → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
To dziwne, podoba mi się Tank Française. Z takim śmiesznym chronografem, datą i kwarcem w środku. Czy powinienem się przebadać? -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nr serii wskazuje na początek XX wieku, 1906-1910. Nazewnictwo i dokładna typologia mechanizmów nie były wtedy jeszcze tak rozwinięte, werk określało się za pomocą rozmiaru (którego nie podałeś) i czasami jakichś dodatkowych literek, jeśli dany mechanizm występował w różnych odmianach. To może być werk 19''' (sprawdź, 19 linii = 43.1mm). Być może mechanizm został przełożony z zegarka kieszonkowego (zgaduję, ale to się zdarzało). Pytanie i ew. robota dla zegarmistrza biegłego w zabytkowych zegarkach, najpierw trzeba ocenić zakres i opłacalność ewentualnych robót. Największym problemem będzie znalezienie odpowiedniej tarczy (której nie widać, więc pewnie jej nie ma). -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
O, w bardzo ładnym stanie ta Twoja Genève. Czy to może indeksy z onyksem? W środku pewnie Cal. 601, bardzo lubię te mechanizmy. -
Jakoś nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się tam zajrzeć. Faktycznie, te "Oferty Bezpłatne" mają ceny. Zupełnie jak w "rzeczywistości medialnej", wszystko na opak. Gdyby chociaż jakiś barter proponowali, worek ziemniaków za posprzątanie podwórka albo coś...
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Właśnie rozmawiamy o "ofercie dobrze poniżej 30k, na meshu i z PL". Sam bym się zainteresował gdyby autentyczność nie budziła wątpliwości, bo to fajny zegarek. -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Napisałem "jeśli się zna ten zegarek". Jeśli się nie zna, to może nie tak od razu, trzeba się przyjrzeć. Jeśli ktoś jest gotów na ćwiczenie w rodzaju "znajdź 20 szczegółów", niech obejrzy dobre zdjęcia oryginalnej Omegi Seamaster 007 210.90.42.20.01.001 np. na stronie ablogtowatch.com, link poniżej https://www.ablogtowatch.com/wp-content/uploads/2019/12/Omega-Seamaster-Diver-007-No-Time-To-Die-2.jpeg i porówna z obrazkami z ogłoszenia na OLX (zdjęcie poniżej). Najpierw rzuca się w oczy kolorystyka. Tarcza zegarka z ogłoszenia wydaje się za ciemna, a oznaczenia na lunecie, logo Omegi i "wojskowa" strzałka na tarczy są za jasne. Zbyt jasne są również koperta i bransoleta, mają srebrzysty kolor stali. Na pewno nie jest to tytan, jak w ogryginale, który ma odcień szary. Oryginalna Omega "No Time To Die" ma zgaszone kolory w odcieniach brązu, beżu i szarości. Na zdjęciach z OLX zupełnie tego nie widać. Można spekulować, że zdjęcia mogły być wykonane na innej matrycy, przy innych parametrach naświetlenia z użyciem jakichś filtrów, więc powiedzmy, że odstępstwa od oryginalnej kolorystyki nie są rozstrzygające. Spójrzmy wobec tego na proporcje. Na zdjęciach z ogłoszenia prostokątne indeksy na tarczy są zbliżone do oryginału ale "za chude". Szczególnie widać to na godzinie 12 gdzie indeks jest podwójny, odstęp między "batonikami" jest za duży. Wiele wątpliwości mógłby rozstrzygnąć grawerowany dekiel i dodatkowe oznaczenia, umieszczone przez Omegę w okolicach mocowań paska, ale zdjęć zegarka od spodu sprzedawca "przezornie" nie pokazuje. Jeśli ktoś nadal ma wątpliwości czy to podróbka, niech się przyjrzy zakończeniom bransolety przy kopercie. Sama bransoleta jest, poza kolorem, bardzo podobna do oryginalnej, w najszerszym miejscu można w niej naliczyć 16 "ściegów" splecionego drutu, tak jak w oryginale. Ale wykończenie pod teleskopy to już inna sprawa, w oryginale profil w którym tkwi teleskop jest wąski, zajmuje niewiele miejsca. W zdjęciach z ogłoszenia przeciwnie, blachy jest wyraźnie więcej. To nie jest oryginalna bransoleta do Omegi "No Time To Die". Dodatkowych wskazówek mogłoby dostarczyć zapięcie ale znów, no, pech... nie ma go na zdjęciu. Jeszcze jedno, brak dokumentów zakupu i gwarancji, brak oryginalnego opakowania i cena 22 tys. zł. Omega NTTD ukazała się na rynku zaledwie 5 lat temu, to stosunkowo nowy model który kosztuje ponad $10 tys., nowy w polskim sklepie ponad 50 tys. zł. Na rynku wtórnym z reguły występuje w pełnym pakiecie zakupowym, cena używanego nie schodzi poniżej 30 tys. zł, chyba że wyjątkowo trafi się pojedynczy egzemplarz poniżej tej ceny w Stanach albo w Japonii. Ale nie w Europie. -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Chińska podróba, dość łatwa do rozpoznania, jeśli się zna ten zegarek. Świadome sprzedawanie imitacji i udawanie że to oryginał to przestępstwo, ale polskie portale aukcyjne mają to gdzieś. Takich ogłoszeń jest wiele; jeśli ktoś kupi taki produkt wierząc, że to prawdziwa Omega, to w praktyce "sam jest sobie winien". -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Cześć, cześć. Planowałem dłuższe wakacje od Forum, ale wrzucę to jako ostrzeżenie, bo jeszcze się ktoś nabierze. https://www.olx.pl/d/oferta/omega-seamaster-diver-300m-007-edition-no-time-to-die-CID87-ID16duSU.html?reason=seller_profile -
Planowałem dłuższe wakacje od Forum, ale wrzucę, bo jeszcze się ktoś nabierze. https://www.olx.pl/d/oferta/omega-seamaster-diver-300m-007-edition-no-time-to-die-CID87-ID16duSU.html?reason=seller_profile
-
Nic. Ahaa... A ja się wahałem czy coś dopisywać po takiej dlugiej hibernacji. Już parę razy zdarzyło mi się dopisywać do zeszłorocznych wątków i było trochę śmiesznie.
-
Model znany pod nazwą "lodówka"
-
Nic dziwnego, skoro wybrałeś rozmiar XL. NIektórzy twierdzą że ten model jest już tak duży, że właściwie przestał być Cartierem. Na zdjęciu nie wygląda na ogromny, ale to kwestia indywidualnych upodobań. Oprócz rozwiązania radykalnego czyli zamiany na mniejszy model można rozważyć inny pasek, ze znacznie większym zwężeniem w kierunku zapięcia. Jeśli zależy Ci na komplikacji daty, to w mniejszych Cartierach trudno będzie ją znaleźć. Przykład Rolexa DJ36 vs 41 wydaje mi się mało trafny. DJ41 wygląda całkiem dobrze a 36 mm, w przypadku kopert okrągłych, to już dla mnie dolna granica tego, co da się nosić. Z kopertami prostokątnymi jest inacze. Prawie kwadratowy TAG Heuer Monaco ma 38-39 mm a wygląda na większy niż zegarek okrągły w rozmiarze 41-42. Oprócz tego, na subiektywny odbiór wielkości zegarka wpływają szczegóły ukształtowania koperty, które w przypadku prostokątów i kwadratów grają większą rolę. Jeśli się nie mylę, Cartier na zdjęciu to Tank Solo 31 x 41 mm. Na ręce robi wrażenie wyraźnie większego niż np. Alpina Alpiner Heritage Carrée 34 x 39 mm, chociaż Alpina jest szersza. Ale Cartier ma prostą formę bez krzywizn i dodatkowych frezowań, koperta jest zupełnie płaska i przez to wygląda na większą.
-
A co tam, przyłączę się.
