-
Liczba zawartości
1382 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez ireo
-
Dobra płyta na dobrym gramofonie raczej nie trzeszczy. Spotify nie zapewnia "sterylnego" dźwięku, bo to format skompresowany (Spotify HiFi od pięciu lat startuje i wystartować nie może). Z CD bywa różnie, zależy od jakości nagrania i sprzętu. Większość "melomanów" i tak nie wie o co chodzi bo nie odróżnia hi-end od głośnika plażowego. Sytuacja z zegarkami jest podobna.
-
Tak, to porównanie stosuje się nawet bardziej do aspektu technicznego niż estetycznego. W estetyce zegarków mamy sytuację jak w fotografii, która kiedyś była dziedziną raczej dla nielicznych. Nie każdy miał dostęp do sprzętu i materiałów a przede wszystkim do obróbki negatywów na takim poziomie, żeby uzyskać odbitki odpowiedniej jakości, nadające się do publikacji albo do celów wystawowych. Dzisiaj znajomi po powrocie z wakacji zawalają cię na dzień dobry setkami zdjęć, natrzaskanych w ciągu zaledwie dwóch tygodni i od razu "opublikowanych" w mediach społecznościowych, zwykle bez specjalnej selekcji. Przekopanie się przez taką elektroniczną stertę jest zadaniem ponad siły, przypomina próbę "wybrania zegarka na prezent" spośród tysięcy dostępnych modeli i wariantów. W aspekcie technicznym rekordy świata ustanawiali mistrzowie zegarmistrzostwa z XIX wieku, a na ich rozwiązaniach bazowali inżynierowie pracujący dla znanych marek w wieku XX, kiedy trwał "wyścig zbrojeń" na najcieńszy zegarek mechaniczny, najwięcej komplikacji upchniętych w najmniejszej kopercie, itp. Jeśli popatrzymy na zegarki męskie z lat '50-'60, to paradoksalnie były one dość podobne do siebie wizualnie, rywalizacja odbywała się głównie w kategoriach jakość/cena. Dokładność chodu, odporność zegarków na czynniki zewnętrzne, pierwsze efektywne naciągi automatyczne, nowe komplikacje takie jak funkcja alarmu, to były obszary bicia kolejnych rekordów w tamtych czasach. Dzisiaj innowacji w mechanizmach jak na lekarstwo, dominują różne rozwiązania estetyczne bo to znacznie łatwiejsze. Coś rzeczywiście nowego, na miarę napędu spring drive firmy Seiko, zdarza się sporadycznie. Z tym, że sama ilość pomysłów wizualnych prowadzi nie tylko zmęczenia tym nadmiarem lecz także do wtórności projektów, które zapożyczają jedne od drugich w takim stopniu, że cała branża zaczyna wyglądać jakby zjadała własny ogon.
-
No pewnie, kopię tylko jednego modelu to pierwszy lepszy Chińczyk potrafi
-
Wspaniała krzyżówka Poleroutera Universal Genève z "czymś co nie wiem".
-
- Świetna rada na początek kolekcji. Popieram. - Co kto lubi, ale co do zasady nie jest to dobra rada. Pomysł kupna zegarka mechanicznego z przeznaczeniem na wypady rowerem górskim to nieporozumienie, niezależnie od systemu antywstrząsowego. Ten w wybranych modelach Certiny zadziała może lepiej niż zwykły incabloc ale to nie znaczy, że zegarek wytrzyma wibracje podczas jazdy rowerem po bezdrożach. Chyba że doradzimy "kup sobie Richard Mille" ale chyba nie o to chodzi.
-
Na to wygląda, Błonie Zodiak.
-
W takim razie daj sobie spokój z innymi markami i poluj na Omegę. Zakup jakiegoś zegarka "zamiast" ulubionego/upatrzonego nie sprawdza się na dłuższą metę. Ho ho, cykl rozwojowy turkucia podjadka to co najmniej 2 lata. Trudno wypowiadać się entuzjastycznie o czymś co trwa tak długo. Już miałem zapytać czy poza łodziami SAR na Morzu Północnym też są odporne, ale połapałem się że nie o to chodziło
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
ireo odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Czy ta mapka sugeruje, że zegarek może nie wytrzymać przekroczenia równika? -
Dlaczego miałby nie udźwignąć? To bardziej kwestia upodobań niż bezwzględnych wymiarów. Ta Omega to dobra propozycja dla kogoś kto po prostu lubi duże zegarki; na tym zdjęciu wygląda całkiem dobrze. Jeśli wolisz coś mniejszego a niekoniecznie nowego, radzę się rozejrzeć wśród innych Seamasterów. Divery 300M występują w rozmiarach od 28 do 42 mm.
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dobre zdjęcie 👍 -
Kurde, takiej dyskusji o torach jeszcze tu nie było Ale wówczas trzeba również wymienić wszystkie paski na takie z dziurami pod szybkie teleskopy. Dosyć trudno samemu wyciąć podłużne otwory w pasku i jeszcze wepchnąć tam teleskop z wystającym zamkiem, najlepszym rozwiązaniem jest gotowy pasek razem z teleskopami.
-
Nie bardzo wiem dlaczego ten stary temat jest przypięty, ale urodzaj na "brajblingi" trwa w najlepsze. https://www.olx.pl/d/oferta/meski-zegarek-kwarcowy-breitling-avenger-b01-chronograph-CID87-ID14pGvi.html?reason=ip|cool_rec_platform https://www.olx.pl/d/oferta/uszkodzony-zegarek-breitling-paskiem-CID87-ID15KSPC.html?reason=ip|cool_rec_platform
-
Urodę ma całkiem OK, zaszkodziło mu tylko unikanie dentysty. To właśnie o charakterze nic więcej nie wiemy. Longines przynajmniej ma wszystkie indeksy na swoim miejscu Spirit ogólnie ma charakter, powiedziałbym, stonowany. To jednocześnie zaleta i wada.
-
Muszę przyznać że widok zegarka, ułożonego na główce szyny i czekającego na pociąg, trochę mnie niepokoi Poza tym mamy tu małą osobliwość, bo na betonowy podkład zastosowano przytwierdzenie typu K, używane raczej do podkładów drewnianych.
-
Wygląda coraz lepiej i ten mesh dobrze się układa (żałuj, że nie zdecydowałeś się wtedy na tę marynarkę z dżetami do kompletu). Było też kiedyś takie Mido Commander z meksykańską trupią czaszką typu “Día de Muertos”, bardzo efektowne. A pierwszego Timexa miałem dawno temu, kiedy G-Shocków jeszcze nie było na świecie. Zegarek z cyfrowym wyświetlaczem był przedmiotem pożądania wszystkich chłopaków w szkole. Timex ładnie wyglądał i działał bezproblemowo aż do pierwszego lotu samolotem, podczas którego ciekłokrystaliczny wyświetlacz rozlał się w nieregularne plamy i okazał się nienaprawialny. Pozostało mi wspomnienie fajnego wyglądu ale problematycznej jakości.
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wg zdjęcia bardzo dobry rozmiar ale zdjęcie to nie wszystko, musisz sam ocenić. Poza tym, jeśli lubisz małe zegarki, to charakter tej Omegi a zwłaszcza spektakularna tarcza powodują, że koperta nie mogłaby być mniejsza, bo zegarek straciłby wygląd. -
Wzmiankowałem już parę razy w różnych wątkach, że bardzo cenię R. Mille za nowatorskie podejście do projektowania i budowy mechanizmów, chociaż tzw. ogół odbiorców bardziej skupia się na ich wyglądzie i cenach. Z tego punktu widzenia R. Mille zbiera cięgi niezasłużenie; ich zegarki są napakowane kompletnie odjechanymi rozwiązaniami i materiałami. Ale ten Timex wykazuje spore podobieństwo również do niektórych Hublotów, więc przy okazji można sobie pojechać również po marce Hublot. To się nazywa "versatility", Timex jednym tanim projektem przypomina najbrzydsze i najbardziej znienawidzone zegarki w branży Nie jest to miejsce na długą recenzję ale wspomnę jeszcze, że ruch sekundnika sugeruje mecaquarz a nie klasyczny zegarek kwarcowy. Może dowiem się, jaki werk upchnął Timex w tej pokaźnej obudowie, kiedy odkręcę dekiel. Z dostępnych opisów trudno się czekogolwiek dowiedzieć, nawet podane wymiary są nieprawdziwe i niedorzeczne ("51 mm" to niby "szerokość" ale w rzeczywistości wymiar podłużny koperty, w dodatku źle zmierzony). Potraktowałem zakup tego Timexa jako żart, ale poziom wykonania ma dobry. Koperta jest ze stali, śrubki w lunecie prawdziwe, koronka i przyciski są starannie wykończone i dobrze działają. Zwłaszcza pasek wyróżnia się jakością. Niska wodoszczelność koperty, deklarowana na 50 m, raczej nie pozwoli na realne konkurowanie ze stalowymi G-Shockami w zakresie cen 500-1000 zł ale pasek to inna liga, znacznie lepszy niż w droższych modelach Casio.
-
"Kamienie krzyczą"! (Bronisław W. Linke) Wydawało mi się, że tylko Swatche z serii Irony miały kamienie, a tu - proszę. Wyglądają jak osadzone w gniazdach ze stopu aluminium.
-
Swatch Milgauss Fajne są te nierówne nity na "płycie głównej", pozagniatane byle jak (może to punkty lutowania). Chyba nikt nie przewidywał że te zegarki okażą się takie trwałe.
-
Takie ładne i delikatne te zegarki wrzucacie, że dla odmiany chciałem zaproponować coś dużego i paskudnego. W tym celu wyposażyłem się w parodię zegarka R. Mille autorstwa znanej firmy z Connecticut. Przedmiot zdradzający objawy kryzysu tożsamości (czyli coś w sam raz na nasze czasy) a jednocześnie przykład jawnego żerowania na osiągnięciach elitarnej superinnowacyjnej marki szwajcarskiej, tym razem przez firmę amerykańską a nie chińską. Efekt końcowy jest jak buldog francuski, tak brzydki że od razu mi się spodobał.
-
Tak się domyślałem, ale przecież zegarki i łańcuszki zwykle i tak nosi się pojedynczo (chyba że ktoś się nazywa Nicolas Hayek albo Marc Frankel). Z samochodami sprawa jest jeszcze klarowniejsza, nie ma fizycznej możliwości żeby prowadzić więcej niż jeden na raz (niejaki Elon Mózg nad tym pracuje ale jeszcze jest w lesie). Niektórzy kierowcy cierpią z powodu tego ograniczenia i starają się z nim walczyć za pomocą breloczków z napisem "My Other Car is a Porsche", itp. (a kluczyki oczywiście od skody).
-
Resztę zrozumiałem, ale kto to jest "jednołańcuszkowiec"?
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
ireo odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Do mnie LLD jakoś nigdy specjalnie nie przemawiał, ale ten biały w tym rozmiarze... hm. Ma coś w sobie. Wydaje mi się, że teraz te indeksy numeryczne lepiej ze sobą grają, chociaż nie widzę żeby krój cyfr jakoś zauważalnie się zmienił. Nawet nurek na deklu wygląda znacznie lepiej. Zrobił się ładny zegarek. -
-
Zaproszenie na Festiwal Aurochronos
ireo odpowiedział Krzysztof Skórka → na temat → Informacje od Zarządu
Też musiałem z żalem zrezygnować z udziału. Z utrwalonego strachu przed urzędem na Mysiej oraz że ledwo wejdę, to zaraz coś kupię. Ale gratuluję organizatorom i cieszę się, że się impreza odbyła.
