Ja nawet "marynarki" nie mam o Multipli nie wspomnę
To zależy od podejścia indywidualnego, ja mam tylko jeden zegarek którego nie noszę, ale to dlatego że jest sporo starszy ode mnie i to pamiątka - nigdy nie kupiłem zegarka dlatego żeby go trzymać w pudełku. W przypadku "G" jest o tyle lepiej że możesz sobie kupić "zawczasu" zapasowe "gacie" i swobodnie nosić "limitkę" czy "rocznicówkę" - mowa o klasycznych modelach typu DW-5XXX albo GW-5XXX gorzej jest z wszelkimi wynalazkami typu GWG, GPW, czy MTG - bo tutaj już z "gaciami" nie jest tak lekko i nie są tanie.
Druga sprawa że "te nowości" to już nie są takie g-shock'i jak dawniej - założenie powstania "G" każdy z tu obecnych zna - jednak Casio teraz poszło inną "lansiarską" drogą i za kawałek plastiku, kolorową szybkę i "kilka drucików" kasuje jak "misjonarze" Indian za szklane koraliki...
Archiwalnie: