Moglbys wyjasnic ten mechanizm albo nawet lepiej podac wiarygodne zrodlo na podstawie, ktorego to napisales ? Jezeli dobrze rozumiem to co napisales to najlatwiej "palny" jest tluszcz potem bialko i weglowodany. Z tego tez latwo wyciagnac wniosek, ze w ekstremalnych sytuacjach zapotrzebowania na energie lepiej miec ze soba kostke masla, albo sloik smalcu zamiast tabliczki czekolady Mnie w szkole kilka dekad temu uczono inaczej, dlatego powaznie pisze u zrodle z ktorego zaczerpnales te informacje, poniewaz nie chcialbym w tej dziedzinie uwazac ze to "slonce kreci sie wokol ziemii"