Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2621
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Może to kwestia renderów i zdjęć, ale w tych Zenithach czegoś moim zdaniem bardzo brakuje w dolnej połowie tarczy.
  2. To jeszcze kilka sportowych aren z Longinesem. Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Squaw Valley w 1960: Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Innsbrucku w 1964: Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Grenoble w 1968: Chyba najsłynniejsze zdjęcie - finał Mistrzostw Świata w Szwajcarii w 1954, czyli tzw. "cud w Bernie". Jestem pewien, że gdyby Obdulio Varela nie został kontuzjowany w ćwierćfinale z Anglią, to graliby tu Urugwajczycy i RFN nie dałoby im rady, z dopingiem we krwi czy bez: Zegar Longines odmierzał czas także na St. Andrew's - stadionie Birmingham City (a w tle Reliant Regal ): ...oraz na stadionach ligi MLB - zdjęcia z Pittsburgha, Cincinnati, Milwaukee i stadionu Yankees w Nowym Jorku: A na koniec bardzo ciekawe zestawienie, pełne świetnych zdjęć i skanów: http://orologi.forumfree.it/?t=29624626
  3. Longines swój klimat zawdzięcza również obecności przy wielkich wydarzeniach - to oczywisty fakt, ale warto pokazać ilustrujące go ciekawe zdjęcia. Igrzyska Olimpijskie w Monachium pamiętane są głównie z racji tragedii izraelskich sportowców, ale przecież nie zabrakło na nich również doniosłych osiągnięć czysto sportowych. Longines był oczywiście oficjalnym chronometrażystą zawodów, a do dziś popularne są okolicznościowe modele Conquest i Admiral HF. Wielkim bohaterem Igrzysk był Mark Spitz: A trzy złota zdobyła też szesnastoletnia Sandra Neilson:
  4. No wiesz, tych 9 mistrzostw Anglii jakoś wpadło. Teraz oczywiście stosują metodę znaną już z ligi, czyli zagraniczny właściciel i transfery, ale jednak jest też sporo wychowanków i Anglików, świetny trener, a zespół budowany jest z głową (teraz w planach Giroud), bez absurdalnych transferów w rodzaju klubów z Manchesteru. Byłoby fajnie, gdyby zaowocowało to sukcesami na miarę pięknej historii klubu.
  5. Piękne zdjęcia, po raz kolejny. Myślałem, że to jakaś nowość od Radka (który imponuje mi konsekwencją i niebanalnością swojej kolekcji).
  6. A Król gitary Robert Fripp - czy to może być JLC Memovox (koronki, indeksy i uszy się zgadzają, ale słabiej z wewnętrznym ringiem)?
  7. Tydzień włoski w Lidlu: https://www.youtube.com/watch?v=1iIK3fIlUuw
  8. Wstawiałem już te zdjęcia w innym temacie, ale myślę, że akurat tu można je powtórzyć: A dawniej na pasku:
  9. Mnie się ta wymiana nie podoba, bo z Lukaku, Pickfordem, Keane'em i Klaassenem Everton grałby o mistrzostwo. Z Rooneyem będzie na miejscach 5-6.
  10. Na koniec dnia - muzyka z jednej z najlepszych "zegarkowych" scen w historii kina: Volonte, Van Cleef, no i Clint...
  11. Sergio Leone i Corum Admiral's Cup z lat 80.:
  12. A u mnie i zegarek, i sweter, i data - bo zdjęcie dzisiejsze:
  13. Lincoln, no co Ty? Na zdjęciu jest właśnie ten z 1945 roku - jak na swoje lata wygląda nieźle.
  14. Przez ostatnie dni słuchałem głównie włoskiej muzyki z lat 70. i okolic. Harmonijna, pełna pięknych melodii, gdzieniegdzie dyskretnie flirtuje z kiczem, ale jednak świetnie brzmi do dziś. Oczywiście, musi być to: Ale fajnie słucha się też np. Goblina: ...czy też pamiętnego soundtracku z gore-pornosa:
  15. Longines wyprodukował pierwowzór tego modelu 45 lat przed powstaniem firmy Nomos. https://www.hodinkee.com/articles/longines-heritage-1945-introducing
  16. A dziś "Bitwa o Algier". Jeśli chodzi o wszystko, co związane z filmowym rzemiosłem, to jest to przykład czystego geniuszu. Przede wszystkim montaż i reżyseria, do tego wyborna muzyka Morricone (i ponoć też samego Pontecorvo), świetnie dobrani aktorzy-naturszczycy. No i zawrotne tempo akcji - aż dziw, że tak kiedyś w Europie potrafiono robić kino! Natomiast co do ideologii - cóż, Pontecorvo był zdeklarowanym marksistą. Kiedy na planie "Queimady" Marlon chciał go rozwścieczyć, to machał mu przed nosem "Wall Street Journal" (co nie przeszkodziło mu później powiedzieć, że Gillo był najlepszym reżyserem, z jakim pracował, a pracował też m.in. z Lumetem, Kazanem, Coppolą, Bertoluccim i Pennem). I ideologicznie jest to jednak kino bardzo tendencyjne. Straszliwe zamachy na zwykłych białych Francuzów nigdy np. nie mają zamykających sekwencje ujęć z "żałobną" muzyką Morricone - a tak puentowane są zawsze sceny, w których giną algierscy cywile. I cóż, gdy ja dziś oglądam ten film, to jednak sprzyjam pułkownikowi Mathieu, inteligentnemu lisowi z pola walki, który ma zatrzymać terror wszystkimi dostępnymi metodami. Może dlatego, że perfekcyjnie zrealizowane sceny arabskiego terroru (który w zamierzeniu Pontecorvo miał być jednak usprawiedliwiony walką o słuszną jego zdaniem sprawę) tak dobrze oddają to, co znamy już z całkiem współczesnej perspektywy. Sorry, Gillo. Ale film znać trzeba, tak jak "Queimadę". "Kapo" i "Ogro" jeszcze nie widziałem, ale mam w planach za jakiś czas.
  17. Myślę, że w temacie dotyczącym Rolexa na naszym forum raczej patrzy się na teraźniejszość niż przeszłość, a jeśli już to na aukcje vintage. A "złoto w cenie srebra" to chyba był jednak Tissot, prawda?
  18. Yoda, dzięki za ciekawe informacje. Opracowanie postaram się wkrótce przeczytać, zwłaszcza fragment o wyprawie Mallory'ego. A tu piękne zdanie: When this watch was manufactured, Longines was one of the most prestigious horological houses in the world, with a status that was unquestionably higher than that of Rolex. Ale ja lubię utracone szlachectwo, w końcu od lat 90. kibicuję Urugwajowi Myślę, że to bardzo trafna uwaga. No ale ja odkręcam rzadko
  19. Wreszcie coś z lat 40. - "Podróż do krainy strachu". I niestety, czas nie działa na korzyść tego filmu. Szkoda, że nie zrobili go Lang lub Hitch, bo oni wyciągnęliby więcej z tej historii. Albo oczywiście Welles, który początkowo miał reżyserować, ale ostatecznie tylko zagrał. Ale i tak nieźle się oglądało, bo bardzo lubię Josepha Cottena. To jednak na pewno nie jest jedna z jego najlepszych ról.
  20. Zazwyczaj nosi IWC, na powyższym zdjęciu chyba Portuguese Yacht Club Chronograph: Jako Jack Vincennes nosił Bulovę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.