"Gangi Nowego orku" widziałem trzy razy i za każdym razem podobały mi się bardziej. Gdyby tylko zamienić Cameron Diaz na inną aktorkę... Akurat "Nowej dziewczyny" nie widziałem, ale ostatnio obejrzałem "5x2" i "Basen". W pierwszym zagrała doskonała jak zawsze Valeria Bruni-Tedeschi. Bardzo dobry film. "Basen" jest już bardziej efekciarski, ale też miło się ogląda. Po jakichś 28 latach obejrzałem też "Znikający punkt" - za pierwszym razem w kinie nocnym na TVP1, z tatą Teraz też oglądało się bardzo dobrze. Zakończenie, które w dzieciństwie mnie zszokowało, zostało naprawdę świetnie zrobione. Fajna muzyka, no i oczywiście Challenger, dla którego tak naprawdę warto ten film oglądać Jedyną sceną, która dziś wypada katastrofalnie, jest retrospekcja z tragicznie zmarłą ukochaną Kowalskiego. Cóż, wygląda niestety jak to: