@desmo, po pierwsze warto odróżnić dwie rzeczy - ligę i reprezentację. Anglia miała bardzo silną reprezentację, ale tylko na papierze - rzeczywiście, jak niemal zawsze z kretesem przegrywała wielkie imprezy. Za to angielskie kluby nie miały sobie równych w Europie, tylko kluby z Bundesligi mogły od połowy lat 70. aż do połowy lat 80. rywalizować z Anglikami (Borussia M-G, Bayern, Koeln, HSV, Eintracht). Później doszedł jeszcze Juventus, a tylko i wyłącznie konsekwencje tragedii na Heysel sprawiły, że Everton nie ma dziś dwóch albo trzech Pucharów Europy. Zresztą, oto zdobywcy Pucharu Europy od 1977 do 1984: 1977 Liverpool 1978 Liverpool 1979 Nottingham 1980 Nottingham 1981 Liverpool 1982 Aston Villa 1983 HSV 1984 Liverpool 1985 to Juve w szczególnych okolicznościach, gdyby nie to, to pewnie aż do 1989 roku i Milanu Sacchiego w Europie rządziłby Everton. Dodam, że Ipswich bywał w Anglii na początku lat 80. nazywany "First Class Second Team" - podkreśla to jego klasę, ale i pecha - trafianie na jeszcze mocniejszych rywali w Anglii (NF, LFC, AV, w Pucharze Anglii minimalna porażka z MC w półfinale). Holandia była potęgą reprezentacyjną, choć po 1978 już w fazie zmierzchu, który trwał mniej więcej do Euro 88. Kluby były jednak mocne, zwłaszcza Alkmaar, Feyenoord, PSV i Twente. Pierwsze zdanie Twojego posta można więc traktować wyłącznie w kategoriach żartu lub prowokacji, ale o to drugie Cię nie posądzam. A zdanie - "PS " tractor boys" i " town" nie pozostawiają złudzeń jak traktowani byli panowie z ipswitch na salonach" - to czemu ma właściwie służyć - tezie, że piękne w futbolu są tylko "salony"? Że mały klub jest gorszy i zasługuje na pogardę? Jeśli tak, to wpisuje się w najgorszą tendencję trawiącą współczesny futbol, prowadzącą do jego hermetyzacji i popsucia. p.s. pisze się "Ipswich" - nie ma tam czarownic.